Czy małe modułowe reaktory jądrowe zapewnią Polsce energię?
Ilustracja: GE Hitachi

Czy małe modułowe reaktory jądrowe zapewnią Polsce energię?

07/04/2023
Autor:
|

Dla zapewnienia rozwoju Polski w latach 30. niezbędne są stabilne dostawy energii, z których będą mogli korzystać inwestorzy. Mogą je zagwarantować przede wszystkim elektrownie atomowe – to główny wniosek z debaty „Czy małe modułowe reaktory jądrowe zapewnią Polsce tanią energię?”, która niedawno miała miejsce w Centrum Prasowym PAP.

Uczestnicy debaty stwierdzili, że w kontekście przemian energetycznych, wojny w Ukrainie oraz w związku z celami klimatycznymi UE, należy postawić pytanie, jak będzie wyglądała polska energetyka w przyszłości.

Najbardziej wydajnym i bezpiecznym źródłem jest energia atomowa, dzięki której Polska zyskałaby też niezależność energetyczną. Do tego można wykorzystać małe modułowe reaktory jądrowe – przekonywał Tomasz Wróblewski, prezes Warsaw Enterprise Institute (WEI).

SMR (Small Modular Reactors), czyli małe reaktory modułowe, to technologia, której produkcja jeszcze nie została uruchomiona. Najbardziej zaawansowane w tej dziedzinie są Kanada, USA i Polska. Przyjmuje się, że pod nazwą SMR rozumie się reaktory jądrowe o mocy nie większej niż 300 MW. Moc tradycyjnych, „dużych” reaktorów mieści się zwykle w przedziale 600-1500 MW.

To reaktory małe rozmiarami, które można zainstalować tam, gdzie nie ma miejsca na dużą elektrownię, np. w pobliżu zakładu przemysłowego. Są to rozwiązania modułowe powstające w kilku częściach. Dzięki modułowości są tańsze, gdyż ich budowa jest powtarzalna – wyjaśnia dr Dawid Piekarz, ekspert ds. transformacji energetycznej, ORLEN Synthos Green Energy.

Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska, przedstawiła niedawno założenia planu aktualizacji polityki energetycznej. Znalazły się w nim małe reaktory modułowe. W uproszczeniu – duże elektrownie nuklearne zastąpią elektrownie węglowe, małe reaktory budowane przez instytucjonalnych inwestorów typu Orlen, PGE, KGHM, będą zapewniały energię tym koncernom.

Nowy plan legitymizuje dwie ścieżki rozwoju energii atomowej – dużej i małej. Wskazuje wyraźne miejsce dla energetyki jądrowej – zauważyła Dominika Taranko, dyrektorka Forum Energii i Klimatu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP).

Eksperci spodziewają się, że budowa elektrowni atomowych spotka się z działaniami zniechęcającymi i dezinformującymi. Żeby rozwiać wątpliwości Warsaw Enterprise Institute przygotował raport pt. „Małe reaktory atomowe. Fakty i mity„.

Znajdziemy w nim przykłady typowych argumentów przeciwników elektrowni i argumenty, którymi można je zbijać. Zdajemy sobie sprawę, że na tym się nie skończy i że możemy spodziewać się działań >>antyatomowych<< na poziomie UE – zauważył Tomasz Wróblewski.

PKN Orlen jeszcze w kwietniu przedstawi pierwsze, najbardziej prawdopodobne, lokalizacje pod budowę modułowych reaktorów jądrowych. Zgodnie ze swoją strategią, koncern do końca dekady zamierza zbudować co najmniej jeden SMR.

Już jesteśmy w kontakcie z lokalnymi społecznościami. Prowadzimy też badania geologiczne, sejsmologiczne, przepływów wodnych. Pierwszy reaktor planujemy oddać do użytku w 2029 r. – zapowiadał Dawid Piekarz.
Przeszkód nie powinny tworzyć organizacje proekologiczne.

Nie jest tak, że ekolodzy są przeciwko atomowi. Atom oszczędza przyrodę, środowisko. Organizacje proekologiczne, a zwłaszcza ich młodzi członkowie, wspierają energię atomową. Widoczna dezinformacja będzie się pogłębiać. Będą wskazywane coraz to nowe zagrożenia, choć mówienie o zbyt szybkim powstaniu elektrowni atomowej, bez przyjęcia wymaganych przepisów, też traktuję jako dezinformację – stwierdził Adam Błażowski, wiceprezes Fundacji FOTA4Climate.

Jakub Wiech z portalu Energetyka24 zauważył, że termin oddania do użytkowania w Polsce pierwszego SMR-a jest możliwy do dotrzymania. Według niego, w oparciu o doświadczenia USA i Kanady, przygotowywane są ścieżki szybkiego wprowadzenia technologii w Polsce. Wyzwaniami mogą być przepisy prawne, biurokracja i obawy ludności.

Gramy o przyszłość, żeby Polska mogła rozwijać się w latach 30. Nie ściągniemy inwestora, jeśli nie zapewnimy energii niezbędnej do funkcjonowania jego fabryki – przekonywał Jakub Wiech.