Sieć lotnisk w Polsce pozostawia wiele do życzenia

Sieć lotnisk w Polsce pozostawia wiele do życzenia

16/12/2011

Lotnictwo do poprawy?

Polska dysponuje niewielką liczbą lotnisk, na których obecnie obsługiwany jest głównie ruch pasażerski. I ten rozwija się całkiem nieźle. Kuleje transport towarów cargo i na przyszłość nie zanosi się, by miał się on poprawić. Brakuje lotnisk, które obsługiwałyby duże samoloty transportowe. Czy polskiemu lotnictwu potrzebne są nowe kierunki rozwoju? Zapotrzebowanie na lotnicze przewozy towarowe w Polsce jest coraz większe. Złe doświadczenia importerów i eksporterów spowodowały, że z naszych słabości korzystają kraje sąsiednie, zarabiając na tym krocie.

Na forum ekonomicznym, które odbyło się na początku września 2011 r. w Krynicy, o pozytywnym rozwoju transportu lotniczego w Polsce i perspektywach na przyszłość mówił minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. – W związku z Euro 2012 realizujemy wielkie inwestycje w tym sektorze. Przeznaczyliśmy na nie 4,7 mld zł. Skoncentrowaliśmy te wydatki na przestrzeni kilku zaledwie lat. Zwiększamy przepustowość lotnisk, bo podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej najważniejsze będzie zagwarantowanie szybkiej obsługi zwiększonego potoku pasażerów – mówił minister dziennikarzom.

Podkreślał, że minister infrastruktury musi spoglądać na przyszłość sektora lotniczego z perspektywy całego systemu. – O rozwoju całego transportu mówimy, że budujemy system. System musi być zintegrowany, to znaczy, że poszczególne środki transportu muszą być zharmonizowane – muszą współgrać, by osiągać efekt synergii – i zrównoważone. Nie możemy zapominać o żadnym z sektorów – podkreślił Grabarczyk.

Jego zdaniem takie podejście da dobre rezultaty i pozwoli zoptymalizować efekty. – Dlatego budujemy nowe drogi kołowania, powiększamy powierzchnie postojowe i budujemy nowe terminale, żeby w komfortowych warunkach obsługiwać pasażerów – powiedział.

Mówiąc o już widocznych efektach tych działań, Grabarczyk przytoczył przykład zmian na warszawskim lotnisku Okęcie. – Wykonaliśmy remont dróg startowych, oddaliśmy do eksploatacji terminal. Groziła nam kompromitacja w związku z niewypełnianiem norm układu z Schengen. Ale zintegrowaliśmy także z terminalem nowe pirsy: południowy i centralny. Dziś najczęściej samoloty dokują do rękawów, co poprawia standard obsługi pasażerów – mówił minister infrastruktury.

Okęcie ma się nieźle

Propaganda sukcesu? Na to wygląda, bo transport lotniczy cargo w Polsce leży. I choć największy procent przewozów towarowych odnotowano na warszawskim Okęciu, reszta kraju wygląda nieciekawie. Warszawa to skupisko firm, więc siłą rzeczy warszawskie lotnisko obsługuje większość ruchu lotniczego w Polsce. Ale niestety Polska nadal słabo wypada na tle innych krajów europejskich pod względem lotów cargo.
Wymaganiom rynku powoli starają się sprostać porty regionalne. Pod względem dynamiki najprężniej rozwija się lotnisko Poznań-Ławica. Tam usługi kurierskie świadczą firmy DHL International, TNT i Poczta Polska. Terminal cargo ciągle się rozwija. Zainstalowano tam automatyczne bramy z rękawami uszczelniającymi oraz parkingi dla dużych samochodów ciężarowych. Port Lotniczy w Poznaniu został wpisany do książki kodowej Lufthansy Cargo. Oznacza to, że przesyłki do Poznania można nadawać z każdego lotniska na świecie. Władze lotniska przewidują, że w roku 2020 lotnisko obsługiwać będzie 33 tysiące ton towarów.
Rozwojowym lotniskiem jest również międzynarodowy port Katowice-Pyrzowice. Na początku września lotnisko w Pyrzowicach po raz pierwszy w historii obsłużyło rejs cargo do USA.
Samolot McDonnell-Douglas MD-11F, należący do firmy kurierskiej FedEx, zabrał na pokład 70 ton sprzętu elektronicznego i odleciał do jednego z największych na świecie portów lotniczych cargo, jakim jest Dallas Fort Worth w Teksasie. Firmy działające w Polsce coraz częściej wybierają pyrzowicki port, z którego ich produkty są transportowane na inne kontynenty. W tym roku obsłużono już 5 dalekodystansowych czarterów cargo do Argentyny, Japonii, RPA oraz Rosji. Prognozy przewidują, że 2011 r. będzie najlepszy w historii pyrzowickiego lotniska pod względem wielkości obsłużonego ruchu cargo. Swoje bazy na katowickim lotnisku mają największe firmy kurierskie świata: FedEx, UPS, DHL i TNT. Pyrzowice także, jako jedyne lotnisko w Polsce, dysponują transatlantyckim, regularnym połączeniem all-cargo. Kanadyjski Cargojet w kooperacji z LOT-em realizuje cotygodniowe loty do oddalonego o 85 km od Toronto lotniska w Hamiltonie. W ciągu tygodnia samoloty cargo z Pyrzowic wykonują w sumie 21 regularnych operacji towarowych.

Lublin w budowie

Do końca 2012 r. ma zostać oddany do użytku Port Lotniczy Lublin, a jego lokalizacja to podlubelski Świdnik. I choć budowa trwa na dobre, nad lotniskiem zawisły na moment ciemne chmury. Skurczył się projekt lotniska, zatem będzie ono mniejsze. Nic na razie nie mówi się na temat przewozów cargo, jednak w dalszej perspektywie rozwoju Port Lotniczy Lublin stanie się kolejnym punktem na mapie Polski, z którego będą startowały samoloty transportowe. Na razie lubelskie lotnisko nastawia się na przewóz pasażerów.
Zaprojektowany budynek terminala znajdować się będzie na przedłużeniu osi poprzecznej pasa startowego. Taka lokalizacja umożliwi m.in. nowatorskie rozwiązanie komunikacyjne. Port Lotniczy Lublin będzie miał bezpośrednie połączenie z dworcem kolejowym Lublin Główny. Do terminala wjeżdżał będzie szynobus. Układ taki umożliwi również logiczne rozdzielenie ruchu wokół terminala na strefę odlotów i strefę przylotów z dojazdem kolejowym pomiędzy nimi.
Liczący 11 tys. m2 terminal składa się z trzech skrzydeł. Zbiegają się one w głównej jego przestrzeni, którą tworzy hala odlotów z centralnie umieszczoną strefą odprawy bagażowo-biletowej. W skrzydle zachodnim ulokowana będzie strefa przylotów, a we wschodnim strefa odlotów. Skrzydło południowe zajmuje przystanek kolejowy i towarzyszące mu pomieszczenia biurowe przeznaczone dla administracji lotniska oraz służby celnej i granicznej.
Pas startowy lotniska będzie miał 2520 m długości i 60 m szerokości. Będą mogły z niego korzystać samoloty typu Boeing 737 i Airbus A320. Będą też mogły lądować większe maszyny. Pas, w początkowym etapie, będzie pasem kategorii pierwszej. Oznacza to, że będzie można tu lądować, jeśli podstawa chmur wyniesie powyżej 60 metrów, a widzialność pozioma po pasie – 500 m. Szybko będzie można jednak rozszerzyć parametry tego lotniska do kategorii drugiej, która umożliwia lądowania w warunkach o połowę gorszych niż w pierwszej. Pojawi się potrzeba zmodernizowania systemu ILS. Wtedy Lublin mógłby być lotniskiem zapasowym dla Warszawy.

Wciąż za mało

Na spedycję lotniczą składają się różnego typu usługi. Są to konsolidacja, dostawy w zdefiniowanym czasie, specjalna obsługa, sprawdzanie przesyłek, odprawa celna oraz przygotowywanie dokumentacji. Problem polega na braku dużych lotnisk, na których lądowałyby duże samoloty transportowe. Wobec tego przesyłki przewożone są w bardzo ograniczonych pod względem pojemności lukach bagażowych linii pasażerskich. Nie są to jednak tanie linie lotnicze, które ze względu na koszty ograniczają czas postojów do minimum.
Na polskich lotniskach są za małe płyty postojowe, za krótkie pasy startowe, za małe magazyny cargo z niewystarczającym wyposażeniem. Do tego gwoździem do trumny są ceny usług. Mamy o wiele wyższe ceny obsługi naziemnej samolotów, pasażerów i ich bagażu oraz ładunków. Także kosmiczne ceny za wynajem powierzchni magazynowej i biurowej zmuszają międzynarodowych przewoźników lotniczych do omijania polskich terminali cargo i korzystania z portów w sąsiednich krajach. Dodatkowo w Polsce mówi się o zmonopolizowanym rynku. Pomimo regulacji Unii Europejskiej, nakazującej świadczenie usług handlingowych na zasadach konkurencji, tylko loty pasażerskie obsługiwane są przez dwie firmy, i to nie na wszystkich lotniskach.

Wyższość morza nad powietrzem

Transport morski jest gałęzią, która w zależności od źródeł przewozi od 75 do 80% towarów stanowiących przedmiot handlu światowego. W obsłudze przewozów międzynarodowych zajmuje więc zdecydowanie pierwsze miejsce wśród wszystkich przewoźników. Transport morski ma prawie nieograniczone możliwości przewozowe i obsługuje wszystkie rodzaje grup ładunków, przy czym dominują przewozy ropy naftowej. Jak to się ma do transportu lotniczego? Transport lotniczy jest najmłodszą gałęzią transportu, uczestniczącą w przewozach towarów stanowiących przedmiot wymiany międzynarodowej, wykorzystywaną głównie w relacjach międzykontynentalnych. Spośród wszystkich gałęzi transportu wykazuje jednak najwyższą dynamikę wzrostu. Chociaż na gałąź tę ciągle przypada tylko ok. 1% światowych przewozów towarowych, to w ujęciu wartościowym stanowią one aż 10% wartości przewożonych ładunków. Plusem przewozów lotniczych jest możliwość przewozu na duże i bardzo duże odległości w bardzo krótkim czasie. Samoloty wykorzystywane są jedynie do transportu elektroniki, wysoko wartościowej drobnicy i przesyłek pilnych.
Lotnictwo wychodzi jednak naprzeciw klientom i porty lotnicze w Polsce oferują coraz więcej możliwości transportu towarów, bez wcześniejszego transportu ich do portów morskich. ■