Metale towarzyszące w przemyśle metali nieżelaznych

Metale towarzyszące w przemyśle metali nieżelaznych

10/12/2010

W związku z niezwykle dynamicznym rozwojem zaawansowanych technologii w przemyśle elektronicznym, informatycznym i motoryzacyjnym priorytetem staje się zapewnienie odpowiedniego dostępu do strategicznych surowców, bez których rozwój jest niemożliwy.

Przez trzy dni specjaliści z Europy dyskutowali we Wrocławiu nad rozwojem rynku metali towarzyszących i ich znaczeniem dla globalnej gospodarki. Wszyscy prelegenci byli zgodni, że w związku z niezwykle dynamicznym rozwojem gospodarek światowych priorytetem staje się zapewnienie odpowiedniego dostępu do tych strategicznych surowców – szczególnie w sytuacji, gdy rośnie monopol Chin na dostawę niektórych metali.
– Na rynku metali odbywają się wielkie spotkania, ale dotyczą one metali podstawowych, takich jak miedź, cynk, aluminium. Metale towarzyszące stanowią wtedy jedynie margines zainteresowania, my zaś staramy się postawić je na pierwszym planie – mówi Andrzej Chmielarz, dyrektor ds. naukowych Instytutu Metali Nieżelaznych i przewodniczący komitetu naukowo-programowego konferencji.

Uzależnieni od Chin

Metale towarzyszące można bez wątpienia nazwać metalami strategicznymi. I choć trudno wskazać jeden metal najbardziej potrzebny w gospodarce i zagrożony największym deficytem (jest ich sporo, m.in. ind, lit, metale szlachetne i ziem rzadkich), to są one niezbędne do utrzymania odpowiedniego tempa rozwoju cywilizacyjnego.

Zagrożenia są znane i związane m.in. z zaopatrzeniem (np. kraje bogate w surowce mogą ograniczać dostawy) czy innymi czynnikami hamującymi dostęp do złóż minerałów. Uczestnicy zgodzili się, że należy wzmóc działania, aby społeczność Unii Europejskiej uzyskała odpowiedni dostęp do tych surowców, a przemysł europejski zdywersyfikował źródła dostaw. Tym bardziej, że Chiny zmonopolizowały produkcję niektórych metali, zwłaszcza metali ziem rzadkich – Europa w ponad 90% uzależniona jest w tym zakresie od dostaw z Azji, a rząd w Pekinie wysyła pod adresem społeczności międzynarodowej poważne groźby ograniczenia eksportu metali. Chiny kontrolują 97% światowego rynku metali ziem rzadkich. To sygnał alarmowy dla gospodarek na całym świecie, bo rozdrażnione Chiny mogą jedną decyzją zahamować globalny rozwój.

Ekologiczne rozwiązania kreują popyt

W trakcie konferencji można było również posłuchać m.in. wykładu o metalach towarzyszących w elektronice – Włodzimierz Strupiński z warszawskiego Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych mówił o ich zastosowaniu w nanoelektronice (krystalizacja nanorurek węglowych odbywa się na kropelkach niklu albo wolframu, które służą jako zarodki). Przedstawiciel hiszpańskiej firmy Tecnicas Reunidas przybliżał technologię ZINCEX, która ułatwia odzysk rzadkich metali obecnych w elektrolitach cynkowych (np. miedzi, kobaltu, kadmu i pierwiastków ziem rzadkich), a cały proces charakteryzuje się niskim kosztem. Tamás Török z węgierskiego University of Miscolc przedstawiał wyniki badań nad odzyskiem cynku i metali towarzyszących z pyłów i żużli powstałych w trakcie produkcji żelaza i stali (okazuje się, że z żużli odzyskać można w procesie hydrometalurgicznym powyżej 80% manganu i 50% żelaza). A Mariusz Walkowiak z poznańskiego oddziału Instytutu Metali Nieżelaznych opowiadał o zbliżającej się rewolucji elektrycznej, czyli zastępowaniu pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi przez pojazdy elektryczne, wykorzystujące akumulatory litowo-jonowe. Osiągnięciu przełomu w nowych technologiach wydajnych chemicznie źródeł prądu sprzyjają zarówno rosnące ceny ropy i coraz większa świadomość ekologiczna, jak i sukces istniejących aut hybrydowych oraz rosnący poziom inwestycji we wspomniane technologie w Japonii i Korei. Napęd litowo-jonowy ma wiele zalet: dużo prostszą budowę akumulatora, niski poziom hałasu i emisji zanieczyszczeń, a także możliwość odzysku energii w momencie hamowania.

KGHM awansuje

Organizatorom zależało też na propagowaniu dotychczasowych osiągnięć w produkcji i zastosowaniu renu, który stanowi specjalność Instytutu Metali Nieżelaznych i KGHM Ecoren, jedynego w Europie producenta renu z własnych źródeł. Wszyscy chętni mogli uczestniczyć w zorganizowanej przed konferencją wycieczce technicznej do należącego do KGHM Ecoren Oddziału Hydrometalurgii w Głogowie, gdzie oglądali instalację do produkcji nadrenianu amonu.

– Przygotowaliśmy również specjalną sesję poświęconą renowi, w której udział wzięli specjaliści IMN-u i Ecorenu – mówi Janusz Adamczyk, prezes KGHM Ecoren. – Możemy podzielić się swoimi doświadczeniami, ponieważ aż 80% przychodów naszej spółki pochodzi ze sprzedaży renu, a wśród światowych producentów renu przesunęliśmy się z siódmego miejsca w 2006 roku na miejsce trzecie. Szacuję, że w 2010 roku wyprodukujemy około 7 ton nadrenianu amonu.