Henpol Sp. z o.o. – Rosnąć w siłę

|

W ciągu kilku najbliższych lat Henpol Sp. z o.o. chce osiągnąć obrót na poziomie miliarda złotych.

Wszystko zaczęło się w Świdniku w 1987 r. Tam Henryk Polak, prezes Henpol Sp. z o.o. założył swoją pierwszą firmę. Zaczynał od indywidualnej działalności gospodarczej, by po kilku latach przenieść ją do Lublina i przemianować na spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.
Dziś firma zatrudnia blisko 800 pracowników i oferuje pełen zakres projektów. Począwszy od budownictwa mieszkaniowego, usługowego, biurowego i handlowego, przez specjalistyczne roboty inżynieryjne i roboty z zakresu ochrony środowiska, aż po budownictwo drogowo-mostowe.

Poza działalnością stricte budowlaną, pod szyldem Henpolu funkcjonuje też hurtownia materiałów budowlanych, oferująca m.in. materiały budowlane, wykończeniowe i izolacyjne. Przedsiębiorstwo posiada również zakład produkcyjny aluminium w Lublinie. Około 60% produkcji zaspokaja potrzeby własne firmy, dzięki czemu udaje się zmniejszyć koszty materiałów. Pozostałe 40% trafia do marketów w województwie lubelskim.
Od początku firma rozwijała się na dynamicznie. Na tyle, by w tworzonej w 2009 roku strategii przedsiębiorstwa założyć, że w ciągu kilku najbliższych lat uda się osiągnąć miliard złotych obrotów. Plany lubelskiego przedsiębiorstwa pokrzyżował kryzys na rynku budowlanym. Teraz, jak mówi Henryk Polak, prezes Henpol Sp. z o.o., termin realizacji tego zamierzenia stoi pod znakiem zapytania.
– Nasze założenia chcieliśmy zrealizować zwiększając ilość kontraktów oraz inwestycji w branży drogowej. I tu liczyliśmy na trochę więcej – przyznaje Henryk Polak.
Co oczywiście nie oznacza, że spółka składa broń. Obroty w nie najlepszym w historii spółki 2009 r. wyniosły 200 mln zł. Rok wcześniej przychody przedsiębiorstwa wzrosły o ok. 310% i kształtowały się na poziomie 250 mln. Choć ubiegły rok był słabszy, 2010 zapowiada się lepiej.
– W tym roku powinniśmy utrzymać obroty z 2008 roku. Już na początku stycznia mieliśmy kilkanaście zapytań ofertowych. Zdecydowanie więcej niż w listopadzie i grudniu zeszłego roku. Jeżeli z tych zapytań ofertowych, które mamy, zrealizujemy 30–40%, to już będzie obiecujący początek i dobry prognostyk na przyszłość – mówi Henryk Polak.

Mniej znaczy więcej

Jak pokazują wstępne dane Głównego Urzędu Statystycznego w okresie styczeń–listopad 2009 roku odnotowano spadek aktywności inwestorów w zakresie nowych inwestycji mieszkaniowych. W tym czasie rozpoczęto budowę  134 511 mieszkań, czyli o 19,8% mniej niż w analogicznym okresie 2008 roku. Zmniejszyła się też o 23,5% liczba wydanych pozwoleń. Jednak trzeba pamiętać, że wcześniejsze dane GUS odnośnie do budownictwa mieszkaniowego pokazywały większe spadki. Pod koniec października 2009 r. liczba rozpoczętych inwestycji była o 21,9% niższa niż rok wcześniej, a pod koniec wakacji spadki sięgały 25,4%
Z tej perspektywy najnowsze wyniki napawają optymizmem. To zasługa deweloperów. Bo choć w ciągu 11 miesięcy ubiegłego roku w stosunku do 2008 r. liczba rozpoczętych inwestycji spadła o 37,5%, to w okresie styczeń–październik spadek wynosił aż 41,7%, a po sierpniu – 49,1%. Z miesiąca na miesiąc dynamika spadków maleje, a to może dowodzić, że bieżący rok nie będzie dla branży taki zły.
Poprawę kondycji branży przewiduje też Henryk Polak.
– Do pierwszego półrocza rynek utrzyma się na poziomie 2009 r., ale po półroczu powinno się już rysować lekkie ożywienie. Inwestorzy będą walczyć o finansowanie, ale sytuacja nie zmieni się z dnia na dzień. Sądzę, że w tym roku banki również zaczną bardziej realistycznie spoglądać w przyszłość. Trzeba być dobrej myśli – przekonuje prezes Henpolu.

W budownictwie mieszkaniowym siła

Lubelskie przedsiębiorstwo budowlane najczęściej realizuje inwestycje mieszkaniowe.

– Tak było do tej pory i wszystko wskazuje na to, że będzie dalej. Natomiast drugą gałęzią są budowy marketów. Osiemdziesiąt procent naszych robót to „mieszkaniówka”, 10% – markety, a kolejne 10% – pozostała działalność, m.in. remonty, inwestycje w służbie zdrowia – wyjaśnia Henryk Polak i dodaje: – W ciągu ostatnich pięciu lat najbardziej efektywnie działaliśmy w Warszawie. I tu właśnie zapowiada się największy rynek. Zarówno dla inwestorów, jak i wykonawców.
Te słowa potwierdzają kontrakty na wykonanie kolejnych inwestycji w stolicy. W październiku spółka ogłosiła, że na zlecenie Dom Development SA wybuduje zespół mieszkaniowy „Derby 9” w Warszawie. Całkowity koszt inwestycji to 37 mln zł. Zakres robót obejmuje budowę zespołu budynków mieszkalnych wielorodzinnych z usługami i garażami podziemnymi, infrastrukturą techniczną, instalacjami oraz niezbędnymi urządzeniami. Prace mają zostać zakończone w kwietniu przyszłego roku.
W październiku 2009 r. Henpol podpisał umowę z deweloperem Home Invest na budowę kompleksu mieszkalno-usługowego w Warszawie–Wesołej. Powierzchnia użytkowa mieszkań i lokali usługowych wyniesie łącznie 7271 m2, zaś całkowita powierzchnia zabudowy 3111,2 m2. Koszt inwestycji to 20 mln zł, a zakończenie robót zaplanowano na koniec stycznia 2011 r.
Z kolei na początku stycznia br. spółka Henpol wzbogaciła się o kolejny kontrakt – umowę ze spółką Polnord Warszawa–Wilanów I. Do lipca 2011 roku lubelskie przedsiębiorstwo budowlane wybuduje kompleks mieszkalny w Warszawie o łącznej powierzchni użytkowej mieszkań 10 611 m2. Zakres robót obejmuje budowę wielorodzinnego budynku mieszkalnego wraz z potrzebną infrastrukturą techniczną i zagospodarowaniem terenu, a całkowity koszt tej inwestycji to 34 mln zł.
– To, że uzyskaliśmy dwa zeszłoroczne kontrakty, wynika z cyklu działania inwestorów, którzy przechodzą z inwestycji na inwestycję. A my ze względu na dobrą opinię jesteśmy brani po uwagę – tłumaczy Henryk Polak.
Nie zdradza jednak jeszcze szczegółów kolejnych kontraktów w Warszawie. Wciąż trwają rozmowy, ale jak mówi prezes Henpolu – najbliższe miesiące pokażą, co udało się osiągnąć. Dodaje też, że w sumie są szanse, aby zakontraktować inwestycje o łącznej wartości ok. 150 mln zł.
– Jeżeli to wszystko by wyszło, to na koniec pierwszego kwartału portfel zamówień w Warszawie byłby zamknięty – mówi Henryk Polak.

Nowe inwestycje

To prace realizowane w stolicy. A jak wygląda sytuacja poza nią? Początkowo ze względu na lokalizację większość inwestycji wykonywanych było na terenie województwa lubelskiego. Z czasem Henpol zaczął prowadzić prace w Polsce centralnej i wschodniej. Teraz sukcesywnie poszerza działalność na cały kraj.
– W Trójmieście mamy już dwie inwestycje – mieszkaniową i supermarket w Gdyni. Jesteśmy na etapie negocjacji kontraktu na wykonanie dużego budynku mieszkaniowego w Katowicach. Jeżeli wszystko się dobrze ułoży, to w marcu weszlibyśmy na plac budowy. Jesteśmy też w trakcie dogadywania kontraktu w Łodzi – tu weszlibyśmy wcześniej, w połowie lutego – wymienia prezes lubelskiego przedsiębiorstwa.
Wartość inwestycji w Gdańsku i Gdyni szacuje na ok. 40–50 mln zł. W Łodzi koszt inwestycji kształtuje się na poziomie 50–60 mln zł, w Katowicach – 80 mln zł.
Jednak jak mówi prezes Henpolu, gorsza sytuacja jest w mateczniku spółki – lubelskie uczelnie robią dużo przetargów.
– Pieniądze są. Ale jest też niezdrowa konkurencja. Zwłaszcza jeżeli chodzi o największe firmy, które naszym zdaniem przyjmują inwestycje poniżej kosztów. Nie bardzo możemy z nimi konkurować. Nawet licząc bez marży, jesteśmy zdecydowanie drożsi – wzdycha Henryk Polak.

Drogowe wyzwanie

Jak podkreśla zarząd spółki, jednym z priorytetów jest dywersyfikacja źródeł przychodów. Dzięki temu Henpol może bardziej elastycznie podchodzić do zmieniającej się sytuacji na rynku. Idąc tym tropem w kwietniu 2009 r. powstał oddział drogowo-mostowy, najmłodsze dziecko lubelskiej spółki.
Dlaczego akurat ten segment rynku? Tu inwestycji nie brakuje. W 2009 r. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła 51 przetargów o wartości 32 mld zł na 858 km dróg. W bieżącym roku GDDKiA zakłada rozpoczęcie robót na blisko 2150 km dróg. Jest więc o co się bić.
A lubelski nowicjusz rozpoczął z przytupem. W ciągu dziewięciu miesięcy istnienia oddziału już udało się zrealizować kilka inwestycji i podpisać nowe kontrakty.
– Pierwszym projektem drogowo-mostowym Henpolu było wykonanie trzech obiektów mostowych na obwodnicy Sierpca. Potem uzyskaliśmy kontrakt na budowę 14 przepustów na krajowej obwodnicy Wrocławia, następnie kolejnych dwóch – jako podwykonawca spółki Strabag – w ciągu autostrady A1 na odcinku Świerklany – Bełk. Obecnie w trakcie realizacji są trzy obiekty mostowe na obwodnicy Mińska Mazowieckiego. W styczniu podpisaliśmy duży kontrakt na osiem obiektów mostowych na odcinku autostrady A1. Na budowę weszliśmy 18 stycznia. Kończymy teraz też kładkę przy moście północnym w Warszawie – wymienia Jerzy Bogaczyk, dyrektor Oddziału Drogowo-Mostowego w Henpol Sp. z o.o.
Pod koniec sierpnia ubiegłego roku lubelskie przedsiębiorstwo zakończyło prace wykończeniowe mostu na rzece Bystrzyca w Lublinie. Roboty remontowe objęły m.in. rozbiórkę nawierzchni na jezdniach i chodnikach, rozbiórkę i przebudowę filarów oraz wybudowanie nowych wpustów mostowych i krawężników. Koszt tej inwestycji wyniósł 3,4 mln zł. A wartość wszystkich obecnie realizowanych umów szacowana jest na kilkadziesiąt milionów złotych.
– Przy takim rozwoju firmy mam nadzieję, że w ciągu czterech–pięciu lat uda się nam wejść do pierwszej ligi. Czyli będziemy mogli z powodzeniem startować w wielkich przetargach – przewiduje
Jerzy Bogaczyk.
Jednak mimo wielu inwestycji, praca w tym segmencie rynku budowlanego nie jest usłana różami.
– Większe kontrakty „idą” poniżej kosztorysów inwestorskich. Nawet o 40-60%. Wykonawca, który je przyjmuje, jest z góry przegrany. Właściwie wykonanie prac jest niemożliwe. I to dotyczy praktycznie wszystkich inwestycji. Ta sytuacja jest szczególnie dotkliwa dla nas, początkujących. Siłą rzeczy musimy dopłacać. Jeżeli ten stan rzeczy będzie się dalej utrzymywać, to skupimy się na jednym kontrakcie, który teraz realizujemy i będziemy czekać i patrzeć jak się będzie rozwijać sytuacja na rynku – mówi Henryk Polak.
Dodaje jednak, że aby być konkurencyjnym, trzeba świadczyć pełen zakres usług budowlanych.

Rozwój przede wszystkim

Powstanie nowego oddziału wiązało się z inwestycjami. Zwłaszcza w park maszynowy. Lubelska spółka w zeszłym roku na ten cel przeznaczyła ok. 10 mln zł. Kupiono m.in. duże samochody typu Scania, spychacze, kilka nowych koparek, agregaty prądotwórcze. Inaczej mówiąc – urządzenia niezbędne do realizacji inwestycji drogowych. W tej chwili park maszynowy Henpolu zaspokaja potrzeby firmy w około 80%.
– Kolejne inwestycje w park maszynowy zależą od tego, jak się będzie kształtował rynek wykonawczy. Kupić można wszystko, ale sprzęt musi na siebie zarabiać – podkreśla Henryk Polak.
Jednocześnie Henpol wciąż poszukuje specjalistów. Zwłaszcza inżynierów z uprawnieniami mostowo-drogowymi.
Aby stale zwiększać przewagę konkurencyjną, na rozwój przedsiębiorstwa zarząd przeznacza ok. 60–70% zysków. W pozyskaniu środków na dalsze inwestycje miał pomóc debiut na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Ale tu też szyki firmie pomieszał kryzys.
– Gdyby nie obecna sytuacja gospodarcza, w 2009 r. bylibyśmy już zaawansowani z pracami. Jeżeli rynek się odbuduje, to w perspektywie dwóch–trzech lat kto wie, czy nie będziemy starali się wejść na giełdę – zdradza prezes.
Pieniądze uzyskane dzięki GPW spółka chciała przeznaczyć na dalszy rozwój. Przede wszystkim na usprzętowienie. Zwłaszcza na zastąpienie starszych maszyn nowymi i bardziej nowoczesnymi.

Bez kompleksów

Na przełomie 2008 i 2009 r. Henpol udowodnił, że nie boi się wyzwań. Wraz z irlandzką firmą John Sisk & Son Ltd. wystartował w przetargu na budowę Stadionu Narodowego w Warszawie. Oferta polsko-irlandzkiego konsorcjum przeszła do drugiego etapu przetargu i ostatecznie zajęła trzecie miejsce. Wygrała najtańsza oferta, złożona przez niemiecko-austriacko-polskie konsorcjum Hydrobudowa Polska SA oraz PBG z Alpine Bau Deutschland AG, Alpine Bau GmbH i Alpine Construction Polska Sp. z o.o.
Mimo załamania na rynku budownictwa, Henpol nie rezygnuje z ambitnych planów. Wciąż realizuje założoną strategię i stale stara się poszerzać zakres usług oraz wzmacniać swoją pozycję w branży. Bo jak podsumowuje Henryk Polak:
– Robimy to, co umiemy najlepiej i na tym się skupiamy.