Granit Strzegom / Sprzyja nam moda na naturalność

|

Granit Strzegom w ciągu pięciu lat dokona kolejnych modernizacji zakładu. Mimo ostrej konkurencji popyt na strzegomski surowiec nie ustaje.

Nie dalej jak 40 lat temu producenci granitowych płyt przeżywali ciężki okres. Panujący w architekturze socrealistyczny styl inspirował projektantów do wykorzystywania szarego betonu zamiast pięknych błyszczących płyt. Dziś ówczesne siermiężne budowle straszą przechodniów, jednak smutne czasy betonu odeszły w niepamięć.

– Obecnie w każdej dziedzinie życia stawia się na naturalność. Ten trend pojawił się również w budownictwie. Obok drewna najchętniej więc stosuje się naturalny kamień. Dlatego granit święci triumfy – mówi Mirosław Olejarz, dyrektor ds. Handlu i Marketingu Granit Strzegom.

Używa się go do wykładania podłóg oraz elewacji biurowców, apartamentowców, restauracji, a coraz częściej także prywatnych domów. Zdaniem Olejarza ten materiał budowlany ma świetlaną przyszłość, mimo że wciąż poszukuje się tańszych substytutów.

W niektórych dziedzinach granit zastępuje się betonem, by zaoszczędzić. – Wiele firm używa betonowej kostki zamiast tej granitowej. Jest to rozwiązanie tańsze, ale znacznie mniej efektywne. Beton szybko się zużyje, natomiast granit jest niezniszczalny i w 100% mrozoodporny – wyjaśnia Olejarz.

– Kiedyś z granitu budowano nawet drogi i dotychczas są one w świetnym stanie. Znacznie lepszym niż te ułożone kilka lat temu – dodaje.

Cena bywa najważniejsza

Surowiec ze Strzegomia jest uważany za szczególnie wytrzymały. Dlatego używa się go m.in. do produkcji krawężników. Konkurencja na rynku jest jednak bardzo ostra zarówno wśród polskich, jak i międzynarodowych producentów.

– W samym Strzegomiu jest kilka kopalń granitu. Do tego dochodzi także miejscowość Strzelin, znana z wydobycia tego kamienia – wyjaśnia Olejarz.

– O polskiego klienta walczą jednak również firmy z Hiszpanii i Portugalii, które robią co mogą, by obniżać ceny – dodaje. Firmom z różnych części świata bardzo zależy na polskich klientach, ponieważ w naszym kraju istnieje silna  tradycja stawiania granitowych nagrobków. W większości europejskich krajów nie jest ona popularna. Szybko okazało się jednak, że choć Polacy nie wyobrażają sobie pochówku bez odpowiedniej płyty nagrobnej, to szukają wyrobu, który nie zrujnuje ich kieszeni.

– Stąd wzięła się ogromna popularność chińskich płyt, które zalały nasz rynek. Szczególnie na Ścianie Wschodniej, gdzie klienci są ubożsi, to zjawisko rzuca się w oczy. Tam niemal każdy zakład kamieniarski oferuje gotowe nagrobki z Chin – mówi szef Granitu Strzegom. I choć o decyzji zakupowej decyduje niski koszt, szybko okazuje się, że inwestycja była nietrafiona.

– Takie płyty po dwóch latach pękają i matowieją, więc lepiej od razu zapłacić trochę więcej za dobrej jakości granit, by nie musieć się później martwić – ostrzega Mirosław Olejarz.

Trzeba stale inwestować
Granit Strzegom nie może narzekać na brak klientów, mimo że konkurentów ma wielu. Z roku na rok firma zwiększa wydobycie kamienia. Obecnie utrzymuje się ono na poziomie 132 tys. ton rocznie. Oferta firmy obejmuje zarówno płyty granitowe, krawężniki i kostki, jak i spotykane w wielu domach parapety czy meble ogrodowe. Strzegomski producent ma swój udział także w znacznie popularniejszych przedsięwzięciach niż tylko budowa drogi lub biurowca. Granit dostarczany przez tę firmę został wykorzystany także do budowy popularnych pomników i majestatycznych budowli. Kamień ze Strzegomia posłużył m.in. do postawienia pomnika Bohaterów Westerplatte, budowy Dworca Centralnego oraz Stadionu Dziesięciolecia w Warszawie. Jednak dyrektor firmy dumny jest najbardziej z innego obiektu.

– Największe osiągnięcie Granitu Strzegom to Kolumna Zygmunta. Na tamte czasy były to przedsięwzięcie niemal niemożliwe, a jednak udało się – opowiada. Mało kto bowiem wie, że w 1948 r. firma wydobyła z kamieniołomu Żbik monolit o masie 30 ton i z tej właśnie pojedynczej bryły powstała cała kolumna.

– Z jednej strony jest to dla nas olbrzymi prestiż, z drugiej znak dla naszych klientów, że możemy dokonać wszystkiego. Nasi partnerzy bardzo to doceniają – wyjaśnia Olejarz.

Ponieważ jednak firma działa od czasu zakończenia II wojny światowej, jej zakłady wymagają stałych inwestycji w rozwój. W 2006 r. rozpoczęła się intensywna modernizacja parku maszynowego zakładów wydobywczych i obróbczych. Zakupiono wtedy nowoczesne ładowarki oraz perforatory hydrauliczne o dużej wydajności do wiercenia otworów strzałowych. Rok później w zakładzie obróbczym w miejsce starych traków wielopiłowych zainstalowano nowoczesne traki linowe, wykorzystujące do technologii cięcia linki diamentowe. Powstała także nowa linia do produkcji krawężników. W Oddziale Elementów Łupanych zakupiono natomiast wysokowydajne łupiarki do produkcji kostki granitowej i kamienia murowego, wykorzystujące najnowsze światowe osiągnięcia techniki w tej dziedzinie.

Na tym jednak firma nie poprzestała. We wrześniu zakończyła się moderni-zacja Zakładu Produkcji Kruszyw. Granit Strzegom wydał kilkanaście milionów złotych na wymianę wyeksploatowanych maszyn. Kolejna inwestycja tego rzędu zaplanowana jest na najbliższe pięć lat w parku maszynowym. – Zamierzamy kupić nowe ładowarki i dźwigi – zapowiada Mirosław Olejarz.

I tylko eksport kuleje

Choć granit ze Strzegomia znany jest na całym świecie ze swych doskonałych właściwości fizycznych, nie jest on wcale polskim hitem eksportowym. Mogłoby się to wydawać czystym marnowaniem potencjału rodzimego kamienia, jednak okazuje się, że sprzedaż zagraniczna paradoksalnie się nie opłaca.

– Niegdyś byliśmy bardzo mocni w eksporcie. Stanowił on duża część naszych przychodów. Niestety chwiejna sytuacja na rynku walutowym sprawiła, że ta forma sprzedaży przestała się kalkulować. Dziś tylko 5-10% Naszego granitu trafia za granicę – tłumaczy dyrektor Granitu Strzegom. Sytuacje tę mogłoby w znaczący sposób zmienić wprowadzenie w Polsce euro. Dzięki rozliczeniom w jednej walucie firma przestałaby bo-wiem ponosić ryzyko kursowe i zawsze byłaby pewna ile na danej transakcji zarobi. Jeśli więc rząd spełni swoje obietnice, już za kilka lat polski granit znów może stać się popularny w Europie.