Przychody ze sprzedaży produktów URSUSA w I połowie 2018 r. spadły o 60%

Przychody ze sprzedaży produktów URSUSA w I połowie 2018 r. spadły o 60%

02/10/2018

W czasie I półrocza br. przychody ze sprzedaży spadły o 60%, a wynik netto miał wartość ujemną i wyniósł 16 mln zł. Zarząd analizuje sytuację i jest w trakcie przygotowania programu naprawczego, który w perspektywie kilku kwartałów ma pozwolić na odbudowanie pozycji spółki i Grupy Kapitałowej.

Trudny rynek – w Polsce i za granicą
Liczba zarejestrowanych ciągników w Polsce od 2015 r. systematycznie spada. Ten negatywny trend miał kontynuację w I półroczu 2018 r., kiedy zarejestrowano tylko 4 tys. sztuk maszyn (spadek o 4% r/r) – to prawie dwukrotnie mniej niż w analogicznym okresie 2015 r., gdy sprzedaż krajowa wyniosła 7,7 tys. ciągników. Istotnym elementem mającym wpływ na skalę zakupów ciągników przez rolników jest dostępność finansowania w formie dopłat unijnych. ARiMR, który odpowiada za rozdysponowanie 11,6 mld zł środków w ramach PROW 2014-2020, ma w zakresie realizowania dopłat istotne opóźnienia, co negatywnie wpływa na potencjał rozwoju polskiego rynku ciągników i maszyn rolniczych.

– Do końca I półrocza 2018 r. do ARiMR wpłynęły wnioski polskich rolników opiewające na 107% środków przeznaczonych w ramach unijnego programu wsparcia rolnictwa. W tym samym czasie słyszymy, że do dnia 30 czerwca br. Agencja zawarła umowy na ok. 26,5% dostępnych środków, a wypłaciła tylko 9% całej kwoty. Niedrożność tego kanału finansowania jest istotnym zagrożeniem dla rozwoju i konkurencyjności polskiego rolnictwa, a dla naszej spółki – znaczącym czynnikiem ryzyka w prowadzeniu działalności. Liczymy na to, że w perspektywie najbliższych kwartałów środki unijne zostaną uruchomione, co powinno doprowadzić do powrotu poziomów sprzedaży ciągników i maszyn rolniczych obserwowanych na polskim rynku przed kilkoma laty – skomentował Karol Zarajczyk, prezes zarządu URSUS S.A.

W efekcie powyżej opisanych trudności URSUS S.A. zanotowała 48% spadek przychodów ze sprzedaży krajowej w stosunku do I półrocza 2017 r. Wyniki odnotowane na rynkach zagranicznych również były zdecydowanie poniżej oczekiwań zarządu spółki – rok do roku sprzedaż zagraniczna spadła o 72% do poziomu 22,8 mln zł. Łączne przychody URSUS S.A. wyniosły w I półroczu br. 61,7 mln zł, czyli o 60% mniej niż przed rokiem.

– Istotny spadek sprzedaży zagranicznej to pochodna niższego od zakładanego stopnia realizacji przychodów z podpisanych afrykańskich kontraktów. Najbardziej perspektywiczny w tym względzie jest kontrakt z tanzańską firmą NDC, którego niezrealizowana część wynosi 31,8 mln dolarów. Oczekujemy, że dalsza realizacja tej umowa, mimo trudności formalnych z akceptacji płatności, w znaczący sposób przyczyni się do poprawy naszych wyników w kolejnych kwartałach.

W roku 2017 podpisaliśmy kontrakt na sprzedaż ciągników i maszyn rolniczych do Zambii o wartości 100 mln dolarów. Zambia wybrała produkty URSUS’a do zakupu z kredytu pomocowego. Jednakże Ursus S.A. nie zna terminu rozpoczęcia tego kontraktu ponieważ zależy on od decyzji rządowych odnośnie finansowania – oceniła dr Monika Kośko, wiceprezes zarządu URSUS S.A.

Z uwagi na realizację kontraktu tanzańskiego Spółka odnotowała znaczące ujemne różnice kursowe, wynikające z wyceny należności z tytułu tego kontraktu, które obniżyły wynik spółki o blisko 2,2 mln zł. Całkowity negatywny wpływ wzrostu kosztów finansowych na wyniki spółki w I półroczu 2018 r. wyniósł 2,3 mln zł.
Pełne wyzwań otoczenie rynkowe spółki sprawiło, że w I półroczu br. URSUS S.A. wykazała stratę netto na poziomie 16 mln zł wobec zysku netto wykazanego w analogicznym okresie roku poprzedniego na poziomie 5,7 mln zł.

W ujęciu skonsolidowanym Grupa URSUS wypracowała w I półroczu 2018 r. 75,2 mln zł przychodów ze sprzedaży (spadek 46,7% r/r). Spadek w sprzedaży krajowej i eksportowej wyniósł odpowiednio 15,6% oraz 71,1%. Na poziomie netto Grupa odnotowała stratę przypisaną akcjonariuszom jednostki dominującej w wysokości 22,6 mln zł względem 0,4 mln zł straty przed rokiem.

Osiągnięcia URSUS BUS S.A.
Przychody ze sprzedaży w spółce URSUS BUS S.A. w I półroczu 2018 r. wyniosły 3,7 mln zł w stosunku do 0,1 mln zł przychodów osiągniętych w I półroczu 2017 r. W analizowanym okresie spółka ta wykazała stratę brutto ze sprzedaży w wysokości 0,3 mln zł w porównaniu do 14 tys. zł zysku osiągniętego w analogicznym okresie 2017 roku.

Znaczący wpływ na wyniki Grupy URSUS w kolejnych kwartałach będzie miała realizacja umów zawartych przez spółkę URSUS BUS S.A. w 2017 i 2018 r. Umowy znajdujące się w portfelu spółki URSUS BUS S.A. dotyczą dostawy 111 szt. pojazdów o łącznej wartości ok. 186 mln zł do takich miast jak: Lublin, Zielona Góra, Szczecinek, Katowice oraz Ostrów Wielkopolski.

Spółka po dniu publikacji sprawozdania zakończyła proces dostarczania 8 szt. autobusów diesel oraz 15 szt. trolejbusów przegubowych do ZTM w Lublinie. W ramach umowy z MZK w Zielonej Górze dostarczono 12 z 47 elektrycznych autobusów, natomiast realizacja umowy z Komunikacją Miejską w Szczecinku na dostawę 10 szt. e-busów jest na wysokim poziomie zaawansowania.

Silne wsparcie głównego akcjonariusza i program naprawczy w przygotowaniu
Na dzień 30 czerwca 2018 r. zobowiązania z tytułu kredytów i pożyczek oraz pozostałe zobowiązania finansowe stanowiły 55% sumy bilansowej Grupy w stosunku do 39% udziału na dzień 31 grudnia 2017 r. W związku z trudną sytuacją URSUS S.A. swoje silne zaangażowanie w działalność spółki potwierdził Andrzej Zarajczyk, przewodniczący rady nadzorczej, który w sierpniu i wrześniu poprzez spółki zależne objął prywatną emisją akcji URSUS S.A. o wartości 8,3 mln zł. Podwyższenie kapitału, uwzględniające tę emisję, nastąpiło w dniu 17 września br. Według stanu na dzień 20 września br. Andrzej Zarajczyk pośrednio poprzez podmioty przez niego kontrolowane posiadał 41,8% udział w kapitale spółki.

– Na obecnym etapie zarząd analizuje sytuację płynnościową spółki i Grupy. Rozważamy różne scenariusze uzdrowienia finansów i już niebawem przedstawimy naszym akcjonariuszom i kontrahentom kompleksową propozycję wyjścia z tej wymagającej sytuacji – dodaje dr Monika Kośko.