JETSON ONE: latający oktokopter prawie jak speeder ze STAR WARS

Autor:
|

Pamiętacie The Jetsons, bajkę o rodzince z przyszłości stworzonej na początku lat 60. przez Hanna-Barbera albo pojazd speeder ze STAR WARS? Czyżby fikcja znów staje się rzeczywistością? Rozwiązania w zakresie mobilności ewoluowały bardzo drastycznie. Transport osobisty wzniósł się ponad wszystko i tak powstały e-rowery, deski i hulajnogi elektryczne. Pewnie to nie koniec i w najbliższych latach będziemy mogli obserwować inne nowatorskie pomysły młodych wizjonerów, którzy wpompowują swoje pomysły do realnego świata.

Właśnie jednym z takich pomysłów jest Jetson One, pojazd pionowego startu i lądowania o napędzie elektrycznym. Na razie dostosowany do krótkich tras jednak w przyszłości może ewoluować i kto wie może dłuższe zasięgi będą również wchodzić w grę. Jest to polsko-szwedzki start-up, gdzie założycielem, projektantem i CTO firmy jest Polak, Tomasz Patan.

Jetson One jest napędzany ośmioma silnikami elektrycznymi o łącznej mocy 118 KM. Rozpędza się w powietrzu maks. do 102 km/h (prędkość została ograniczona elektronicznie) i osiąga pułap wysokości 1,5 km. Czas lotu to maks 20 minut na jednym ładowaniu. Krótko? i tak i nie, ale spokojnie wystarczy to pokonywania krótkich dystansów – a o to w tym wszystkim na razie chodzi. Jest przystosowany do jednego pasażera, którym jest również pilot. Osoba nie może ważyć więcej niż 95 kg. To jedna z pierwszych tego typu konstrukcji na świecie, która wyszła poza fazę prototypu i weszła w fazę produkcyjną.

Jak nim kierujemy? za pomocą trójosiowego joysticka, dźwigni wysokości i pedału gazu. Maszyna waży tylko 86 kg. A co z bezpieczeństwem? Konstrukcja jest oparta na klatce inspirowana samochodami wyścigowymi – stworzona z aluminium i włókna węglowego. Posiada również komputer pokładowy, który utrzymuje go stabilnie podczas lotu. Dodatkowo zachowuje bezpieczeństwo nawet przy utracie jednego silnika. Pojazd posiada również spadochron balistyczny o szybkim rozłożeniu, a także czujniki lidarowe, które pomagają mu obserwować teren i omijać przeszkody.

Dojdźmy do ceny: 92 000 USD.
Jak nam go dostarczą? Prawie jak w IKEA. Częściowo zmontowanego, resztę musimy złożyć sobie „w domu”. Cały zestaw jest dostarczany ze wszystkimi potrzebnymi częściami i narzędziami wraz ze szczegółowymi instrukcjami budowy. Dzięki temu w USA nie trzeba go certyfikować i do obsługi pojazdu nie jest wymagana licencja pilota.

W przyszłym roku ma powstać 12 pojazdów, które już są sprzedane. Firma przyjmuje już zamówienia na 2023.

Zerknijcie na film i zobaczcie jak to działa!