Kiedyś wystarczyło błoto, kilka atrap i głośne „padnij!”. Dziś żeby przygotować żołnierza do prawdziwego pola walki trzeba znacznie więcej niż wyobraźni i ślepaków. Polska właśnie dołączyła do technologicznej ekstraklasy obronności, podpisując rekordowy kontrakt o wartości 150 milionów euro na system CMT-MAB (Massive Analysis of Battlefield).

CMT-MAB to kompletny ekosystem treningu bojowego, który potrafi uczyć walki bez ani jednego metra kabla, ani jednego czujnika przypiętego do hełmu. Żadnych kamizelek z sensorami, żadnych skrzynek w plecaku, wszystko dzieje się wirtualnie, w czasie rzeczywistym, a za realizm odpowiada sztuczna inteligencja i analiza obrazu. Brzmi jak science fiction? Być może, ale to właśnie ta technologia ma szkolić polskich żołnierzy i służby bezpieczeństwa.

Każda replika broni w systemie ma wagę, wygląd i zachowanie zbliżone do oryginału, łącznie z odrzutem i reakcją na rodzaj amunicji. W rękach uczestników nie plastikowe zabawki, tylko precyzyjnie odwzorowane narzędzia treningowe. A jeśli ktoś „oberwie”, specjalna opaska na nadgarstku poinformuje go o obrażeniach i ograniczy działanie broni, dokładnie tak, jak w prawdziwej walce.

Czytaj więcej: Ruszyła budowa fabryki korpusów amunicji 155 mm w Kraśniku

Cały ten cyfrowy teatr wojenny sterowany jest z poziomu aplikacji, a po zakończeniu treningu system wypluwa nie tylko raport z przebiegu symulacji, ale pełną analizę danych: od celności i zużycia amunicji, po puls i poziom stresu uczestników. Dla jednych, imponujące narzędzie. Dla innych, może trochę przerażająca wizja przyszłości, w której algorytm wie o żołnierzu więcej niż jego dowódca.

Jak podsumował CTO projektu, Paweł Jankowski: „żyjemy w takich czasach, że sama nadzieja, iż nigdy nie będziemy musieli używać broni, to może być za mało.” CMT-MAB ma być więc czymś więcej niż szkoleniem, to próba przygotowania ludzi do rzeczywistości, o której nikt nie chce mówić głośno.

I chociaż 150 milionów euro za wirtualne pole walki brzmi jak drogi eksperyment, wygląda na to, że tym razem inwestujemy nie w efekt, lecz w skuteczność. W końcu, jeśli przyszłość szkolenia wojskowego ma być tak inteligentna jak jej systemy, to może faktycznie warto zamienić błoto na algorytmy.

Podstawowe funkcje systemu CMT MAB

Dostęp w czasie rzeczywistym podczas trwania szkolenia oraz po jego zakończeniu (możliwość odtwarzania każdego treningu):

  • podgląd na mapie 3D w czasie rzeczywistym na pozycje wszystkich trenujących z uwzględnieniem (prędkości przemieszczania, pozycji, kierunku tułowia, głowy oraz karabinu, wysokości)
  • możliwość wgrywania własnych podkładów mapowych w tym skanów 3D LIDAR
  • możliwość nanoszenia własnych oznaczeń i obiektów na mapy
  • niespotykana dotychczas skala – nawet do 800 osób w jednej symulacji
  • zasięg strzału to aż 2000 metrów przy zachowaniu celności na poziomie 2 cm
  • możliwość montażu systemu na prawdziwej broni oraz pojazdach (BWP, czołgi, inne) w trakcie trwania ćwiczenia
  • rozbudowany system filtrów, wyszukiwania, widoków taktycznych
  • dostęp w czasie rzeczywistym do szczegółów każdego trenującego:
  • parametry życiowe + aktualne tętno + parametry broni,
  • historia każdego strzału wraz z charakterystyką (zdjęcie + informacja kto został trafiony i w jaką część ciała + analiza poprawności strzału),
  • statystyki taktyczne,
  • komunikator taktyczny,
  • podgląd z kamery taktycznej zamocowanej na karabinie.

System symulacyjno-treningowy dla wojska CMT-MAB

Prototyp systemu CMT-MAB został zaprezentowany podczas FEX 24 na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych (OSPWL) Nowa Dęba, natomiast premiera systemu CMT MAB 2.0 miała miejsce na tegorocznych targach MSPO 2025.

Premiera produktu nie przeszła bez echa, szczególnie w uszach zagranicznych gości, którzy najwyraźniej szybciej dostrzegli potencjał niż rodzimy MON. Malezyjski partner, Ramzali Mondi Ali, nie owijał w bawełnę: „to może zmienić całe podejście do szkoleń”. I chyba miał rację, skoro CMT podpisało już pierwszą ramową umowę eksportową.

Sylwester Folwarski, CEO Creative Military Technology przyznaje, że priorytetem nadal pozostaje rynek NATO i krajowy, ale nie ukrywa rozczarowania zastoju po czerwcowych zapowiedziach MON-u.

Tymczasem testy akceptacyjne pierwszej partii systemów do Malezji już ruszają w listopadzie na poligonie w Piaskach Duchownych. Jak widać, polski system bojowego treningu nie potrzebuje medialnej pompy, wystarczy mu trochę miejsca, by pokazać, że może szkolić skuteczniej niż niejeden importowany „cud techniki”.

„To był dla nas przełom. Okazało się, że wyprzedzamy swoją epokę jeśli chodzi o systemy treningowe i szkoleniowe. Podpisaliśmy umowę z pierwszym zagranicznym kontrahentem. Ale obecnie wpływają nie mniej intratne zapytania z dosyć orientalnych dla nas krajów, np. afrykańskich. Musimy selekcjonować potencjalne zamówienia zagraniczne, gdyż naszym priorytetem jest rynek krajowy i europejskich państw członkowskich NATO – mówi CEO Sylwester Folwarski. Na tę chwilę zdecydowaliśmy się podpisać jeden kontrakt na dostawę naszych rozwiązań na rynki Azji południowo-wschodniej, głównie Malezji.

„Podczas targów w Kielcach, natknęliśmy się na rozwiązanie CMT-MAB. To rozwiązanie które bardzo nas zaskoczyło swoimi możliwościami. Ponieważ jesteśmy jednym z wiodących dostawców systemów treningowo-szkoleniowych dla wojska i służb, opartych na lasertag, w południowej Azji, wiedzieliśmy, że ten system może zmienić całe dotychczasowe podejście do szkoleń – mówi Ramzali Mondi Ali. – Udało nam się przekonać CMT, że kierunek Azji południowo-wschodniej jest bardzo rozwojowy dlatego podpisaliśmy umowę ramową na dostawę systemu CMT-MAB i wierzymy, że to będzie dla nas gamechanger”.