Przyszłość polskich magazynów

Przyszłość polskich magazynów

21/07/2016

Rola polskich magazynów będzie coraz większa. Składowanie towarów to bardzo istotna, ale nie jedyna funkcja, jaką magazyny pełnią w wielu przedsiębiorstwach. Z roku na rok przybywa w Polsce obiektów, które poza tym, że gromadzą towary, są nowoczesnymi centrami logistyczno-biznesowymi, stanowiącymi kluczowe ogniwo i zasób każdego przedsiębiorstwa. Trend związany ze zmianą postrzegania funkcji, jaką może pełnić magazyn, widoczny jest nie tylko na przykładzie obiektów nowo powstających, lecz także tych modernizowanych. Za tymi przeobrażeniami nadążyć muszą także dostawcy wyposażenia i producenci.

Najważniejsze, by obniżać koszty eksploatacji

Głównymi wyzwaniami, którym muszą sprostać polskie firmy, są z jednej strony globalizacja, a z drugiej strony stale rosnące koszty prowadzenia działalności. Dlatego coraz większa grupa właścicieli i menadżerów polskich przedsiębiorstw zwraca uwagę na długofalowy aspekt inwestycji w zaplecze magazynowe. Interesują się nie tylko kosztem początkowym, lecz także kosztami późniejszej eksploatacji urządzeń i proponowanych przez nas rozwiązań. Firmy chcą mieć magazyn zaprojektowany w taki sposób, aby już na początku uwzględnić rozwój w perspektywie przynajmniej kilkuletniej. W ślad za tym rosną wymagania co do zakresu współpracy z dostawcami. Klientom coraz bardziej zależy na ograniczeniu swojego zaangażowania i zminimalizowaniu liczby podejmowanych decyzji. Dlatego też oczekują współpracy obejmującej kompleksowe doradztwo logistyczne i technologiczne. Poszukują partnerów, którzy nie tylko dostarczą najlepszej jakości produktu czy specjalistycznego rozwiązania, ale zintegrują całą infrastrukturę logistyczną oraz sprawią, że ich magazyny staną się po prostu maksymalnie wydajne. Większego znaczenia nabierają tym samym takie usługi dodatkowe jak chociażby audyt logistyczny, projektowanie procesów intralogistycznych, doradztwo i dobór wyposażenia oraz szkolenia pracowników. W konsekwencji tych przeobrażeń coraz rzadziej przedmiotem kontraktów na rynku intralogistycznym są te czy inne systemy regałowe czy wózki widłowe, ale kompleksowe systemy logistyczne, które integrują procesy przyjęcia towarów, produkcji, składowania, kompletacji oraz wysyłki. Współpraca z dostawcą nie kończy się przy takiej formule kooperacji wraz z przekazaniem wyposażenia magazynu, ale coraz częściej ma charakter długoterminowy i wieloletni.

Od automatyzacji w magazynie nie uciekniemy

Nie da się ukryć, że przekształcenia na rynku magazynowym związane są ściśle z rosnącą konkurencyjnością i potrzebą sprostania coraz wyższym wymaganiom stawianym przez globalny rynek. Firmy poszukują rozwiązań, które zagwarantują im optymalizację procesów magazynowo-produkcyjnych, a więc tych, które poprawią w jak największym stopniu ich wydajność, jakość dostaw, skrócą ich terminy, a także obniżą koszty jednostkowe produktu oraz utrzymania obiektów. W dobrze zorganizowanym centrum dystrybucyjnym niezwykle istotną rolę odgrywa także sprawna i pozbawiona błędów kompletacja produktów oraz krótki czas przepływu towarów pomiędzy poszczególnymi strefami. Budowa takiego nowoczesnego centrum logistycznego możliwa jest na dobrą sprawę tylko dzięki automatyzacji i robotyzacji. Trudno znaleźć alternatywę i właśnie dlatego jest to główny kierunek, w którym spoglądać będą w następnych latach polskie przedsiębiorstwa.

Dobrym przykładem jest tutaj m.in. inwestycja, na jaką zdecydowała się Kaliska Spółdzielcza Grupa Producentów Mleka, gdzie wdrożono kompleksowy system transportu, paletyzacji, pakowania i składowania produktów – jeden z najnowocześniejszych w całej branży mleczarskiej w kraju. Kolejne tak spektakularne realizacje to tylko kwestia czasu. Rynek zautomatyzowanych rozwiązań wciąż jest bowiem w fazie wzrostu, a najlepsze lata ma tak naprawdę wciąż przed sobą. Jego rozwój determinują nie tylko indywidualne potrzeby firm, lecz także czynniki obiektywne, takie jak chociażby rosnące ceny gruntów, utrzymania obiektów oraz coraz wyższe koszty pracy. W odpowiedzi na takie zjawiska rosnąć więc będzie popularność poszczególnych rozwiązań: systemów wysokiego składowania, regałów obsługiwanych przez układnice magazynowe, regałów gęstego składowania z platformami sterowanymi radiowo AutoMAG, a także systemów wielopoziomowych czy automatycznych systemów przenośników. A to tylko ułamek możliwości z dziedziny automatyzacji i robotyzacji.

Największymi barierami utrudniającymi modernizację polskiego rynku magazynowego jest na pewno brak wśród przedsiębiorców wiedzy na temat dostępnej oferty i konkretnych korzyści, jakie dają poszczególne rozwiązania oraz niesłuszne przekonanie, że są one zbyt drogie. To oczywiście nieprawda. Budowa magazynu automatycznego od podstaw jest droższa niż magazynu tradycyjnego, ale tylko i wyłącznie w pierwszej fazie. O wyższych początkowych kosztach rozwiązań automatycznych decyduje głównie infrastruktura magazynowa, która w porównaniu z tradycyjnymi systemami jest po prostu droższa. Magazyn automatyczny wymaga natomiast znacznie niższych nakładów eksploatacyjnych. Są to m.in. niższe koszty pracy wynikające z mniejszego zatrudnienia oraz oszczędności związane z bieżącym utrzymaniem obiektu w postaci rachunków za ogrzewanie i oświetlenie, a także podatków od nieruchomości. Przeprowadzony przez PROMAG SA szereg symulacji udowodnił, że różnica w wydatkach równoważy się bardzo szybko, bo już po około trzech latach. Co więcej, roczne koszty eksploatacji magazynu automatycznego, w tym m.in koszty pracy ogrzewania, oświetlenia, energii i podatków, mogą być nawet cztery razy mniejsze niż w wypadku magazynu konwencjonalnego. Odpowiedź na pytanie, w jakim kierunku powinny iść polskie firmy, którym zależy na podniesieniu konkurencyjności, wydaje się oczywista. Automatyzacja się po prostu opłaca.

Zmieni się struktura zatrudnienia

Wraz z przekształceniami, jakim ulegać będą polskie magazyny i przedsiębiorstwa, zmieniać się będzie także struktura zatrudnienia. Automatyczne systemy transportu technologicznego coraz częściej będą zastępować pracę naszych mięśni, a przenośniki i dźwigi towarowe wyręczą nas w transporcie jednostek ładunkowych na terenie zakładu. Te i podobne przykłady rozwiązań prowadzą do jednego wniosku: w pełni zmechanizowane i zautomatyzowane procesy transportowo-magazynowe w nowoczesnych centrach logistycznych zmniejszą zapotrzebowanie na podstawową siłę roboczą, na której jeszcze do niedawna bazowały wszystkie firmy produkcyjne oraz magazynowe i na której swoje funkcjonowanie wciąż opiera wiele polskich średnich przedsiębiorstw.

Trudno jednoznacznie przesądzić, czy pracy dla ludzi będzie mniej, czy więcej, ale na pewno będzie ona inna niż dotychczas. Zdaniem wielu ekspertów jest całkiem możliwe, że na skutek postępu technologicznego, informatyzacji, automatyzacji oraz wielu innych zachodzących równolegle procesów łączna liczba posad w gospodarce w ogóle się nie zmieni, a może nawet wzrośnie. Będą one jednak wymagały większych lub innych kompetencji. Nisko wykwalifikowani pracownicy obsługujący stanowiska, gdzie mamy do czynienia z prostymi, rutynowymi, powtarzalnymi zadaniami, będą zastępowani przez roboty i maszyny, ale z drugiej strony w miejsce starych zawodów powstaną nowe branże oraz związane z nimi profesje i zawody. Polskie firmy będą przecież potrzebować pracowników, którzy tego typu rozwiązania będą w stanie na co dzień obsługiwać, nadzorować czy serwisować. Ktoś musi je także projektować, konstruować i produkować. W tym momencie tego typu specjalistów jest na rynku pracy zdecydowanie za mało. Dlatego w parze z postępem technologicznym, którego doświadczamy i z którego chcemy skorzystać, powinno iść większe zainteresowanie przedsiębiorstw edukacją przyszłych i potencjalnych pracowników. O dobrego specjalistę wcale może nie być tak łatwo, jak nam się teraz wydaje.