Wrocław – perła promocji

Wrocław – perła promocji

28/07/2011

 

W ciągu kilkunastu lat Wrocław stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i popularnych miast w Polsce. O tym co wpłynęło na sukces stolicy Dolnego Śląska rozmawiamy z Adamem Mikołajczykiem, prezesem zarządu Best Place – Europejskiego Instytutu Marketingu Miejsc.


W czerwcu o Wrocławiu znów zrobiło się głośno. Stolica Dolnego Śląska zwyciężyła w konkursie na Europejską Stolicę Kultury. Ale to niejedyny sukces Wrocławia. Bo od kilku lat Wrocław jest jednym z najpopularniejszych polskich miast. Na czym polega jego fenomen?

Adam Mikołajczyk, prezes zarządu Best Place – Europejskiego Instytutu Marketingu Miejsc:

Tak, to prawda – w ciągu ostatnich dziesięciu lat Wrocław dokonał rzeczy fenomenalnej – z wcześniej zapomnianego miasta przemienił się w wizerunkową perełkę. Teraz to miasto, w którym inwestują deweloperzy i które organizuje światowe przedsięwzięcia. Moim zdaniem na sukces Wrocławia wpłynęło kilka czynników. Po pierwsze: silny lider, który potrafi bronić swojej wizji. Rafał Dutkiewicz dobrze się w tej roli sprawdza. Rozumie też, że dzisiaj bez promocji i budowania silnej marki trudniej odnieść sukces. I miasta nie są tu wyjątkiem. Istotny jest też fakt, że Wrocław bardzo wcześnie zauważył potrzebę promowania miasta. Na początku XXI w. zajął się profesjonalnie swoim wizerunkiem. Powstał logotyp miasta, spójny system identyfikacji wizualnej, pomysł na promocję przez wydarzenia oraz rozpoczęto pozycjonowanie miasta jako miejsca spotkań. I od dziesięciu lat Wrocław konsekwentnie swoje założenia promocyjne realizuje. Wrocław stworzył też cały system bardzo ciekawych i fajnych eventów, które jednoznacznie się z nim kojarzą. Poczynając od wydarzeń kulturalnych z Erą Nowe Horyzonty na czele, kończąc na dużych biznesowych wydarzeniach, jak np. Wrocław Global Forum 2011 z udziałem gwiazd z obszaru polityki i biznesu.

I jeszcze jeden ważny element: Wrocław nigdy nie bał się ubiegać o duże projekty. Zarówno te związane z inwestycjami, jak i z promocją, np. Expo 2012.


Tyle że nie zawsze to się kończyło sukcesem.


To prawda, że część z tych projektów nie wypaliła. Natomiast sam fakt, że Wrocław miał odwagę podjąć te wyzwania, dał mu bardzo dużo. I mam wrażenie, że nie zawsze chodziło o to, by wygrać, ale by przysłowiowo „gonić króliczka”. Wykorzystywać te okazje do budowania swojego wizerunku i do pokazywania swoich atutów, przewag konkurencyjnych.

Tak naprawdę to zwycięstwo w konkursie na Europejską Stolicę Kultury jest fajnym podsumowaniem ostatnich dziesięciu lat przemyślanej promocji i budowania wizerunku.


Wspomniał Pan, że ważną rolę w sukcesie Wrocławia odegrał silny lider. Ale bez sprawnego zespołu współpracowników nie dałby sobie rady.


Od wielu lat dolnośląskim miastem zarządzają ludzie z wizją i pomysłem na to miejsce. I konsekwentnie realizują swoje założenia. I to jest nie tylko klucz do sukcesu wizerunkowego miasta. Miałem okazję kilkakrotnie rozmawiać z prezydentem Dutkiewiczem. Wspominał, że nie ma spisanej na kartce strategii promocji swojego miasta, ale udało mu się zbudować sprawny i silny zespół doradców i specjalistów od promocji – pracujących wspólnie od wielu lat. Oni nie muszą zaglądać do dokumentów, by wiedzieć co mają robić. Strategię promocji mają w głowach i po prostu ją realizują.


Wrocław, pomimo tego, że jest w czołówce najbardziej zakorkowanych miast w Europie i pomimo niepowodzeń w staraniach o niektóre duże imprezy, wygrywa w rankingach na najlepsze miejsce do mieszkania. Jak przekuć porażki w sukces?


Gdybym wiedział, to byłbym bardzo bogaty (śmiech). Trzeba mieć świadomość, że można. A Wrocław taką świadomość miał. I choć nie udało mu się zdobyć takich projektów jak Expo czy Instytut Naukowo-Technologiczny, to specjaliści od promocji Wrocławia potrafili skorzystać na tym, że w ogóle się o takie projekty Wrocław ubiegał. Natomiast jeżeli chodzi o korki, to jest to fenomen. I nie znalazłem nigdzie odpowiedzi na pytania jak Wrocławiowi udało się tego dokonać. Bo chociaż we Wrocławiu stoi się w korkach, niektóre inwestycje są opóźnione, to i tak trudno usłyszeć negatywne opinie o tym mieście. Mam wrażenie, że mieszkańcy i osoby odwiedzające Wrocław są pod wpływem magii miasta.

Stąd zwycięstwo Wrocławia w rankingach dotyczących jakości życia. Moim zdaniem zadecydował właśnie ten nieuchwytny element. Choć ważne jest też to, że osoby zarządzające miastem po ludzku podeszły do mieszkańców.

Jak na przykład w przypadku remontów dróg – prezydent wystąpił z odezwą do mieszkańców, mówiąc, że przez kilka lat będzie ciężko, ale za to potem będzie można przejechać przez Wrocław bez większych problemów. Mieszkańcy docenili takie podejście włodarzy miasta. I stąd właśnie się bierze dobra opinia o Wrocławiu.