www.orlen.pl

Zdecydowana optymalizacja i zrównoważony rozwój – aktualna strategia PKN Orlen na lata 2009-13 zakłada inwestycje na poziomie 12,6 mld zł, rozwój nowych segmentów i dezinwestycje kapitałowe.

Kiedy jedni załamują ręce z powodu kryzysu, inni starają się jak najlepiej w nim znaleźć. – Chcemy rozwinąć efektywność biznesu w momencie trudnym do jego prowadzenia, aby w czasie, gdy warunki się poprawią, zająć „pole position” – mówi Jacek Krawiec, prezes spółki PKN Orlen

Firma przedstawiła nową strategie na lata 2009-13, w której mniej niż dotychczas stawia na wydatki inwestycyjne, a bardziej na racjonalizację kosztów. – Skoncentrujemy się na wzmocnieniu efektywności aktywów takich jak rafinerie, detal i petrochemia. Teraz jest najlepszy czas na porządkowanie struktur i szukanie efektów synergii – wyjaśnia szef płockiego koncernu. Szczególny nacisk firma położy na kontrole wydatków inwestycyjnych oraz poziomów zadłużenia.
Na najbliższych pięć lat PKN Orlen zaplanował inwestycje na poziomie 12,6 mld zł wobec 21 mld zł ogłoszonych w strategii z 2007 r. Jacek Krawiec zaznacza jednak, że nie chodzi o cięcie inwestycji, a o ich optymalizację. – Chcemy się skupić na tych najbardziej rentownych,  a w czasach kryzysu każdą złotówkę trzeba oglądać ze wszystkich stron – tłumaczy prezes przedsiębiorstwa. Oprócz rafinerii,  sprzedaży detalicznej i petrochemii koncern chce rozwijać działalność wydobywczą i segment energetyczny.

Energetyka zamiast nawozów

Naftowy gigant chciałby też wyjść z części inwestycji, ale nie zamierza tego robić na siłę. Pierwszą z nich są akcje firmy telekomunikacyjnej Polkomtel, która jest właścicielem sieci Plus GSM. Firma czeka także na ofertę zakupu Anwilu, producenta nawozów, w związku z całkowitą rezygnacją z działalności w tym sektorze. – Nie działamy  pod presją czasu – chcemy sprzedać ANWIL ale wtedy, gdy będziemy mogli osiągnąć pożądaną cenę za te aktywa. Zrozumiałym jest, że dzisiaj, w dobie kryzysu, to nie jest proste,– wyjaśnia Jacek Krawiec. Możliwe więc, że dezinwestycja dojdą do skutku gdy poprawi się sytuacja gospodarcza w kraju.

Jednocześnie zrezygnowano na przykład na razie z koncepcji sprzedaży spółki Orlen Deutschland, która prowadzi w Niemczech 497 stacji paliw z segmentu premium i  ekonomicznego. Podmiot ten zaczął uzyskiwać satysfakcjonujący poziom zyskowności i na razie pozostanie w strukturach płockiej grupy.

Firma zamierza także wejść w nowe sektory działalności. Obecnie rozważa zajęcie się energetyką i wykorzystanie swego potencjału w tej dziedzinie. Na razie PKN Orlen produkuje energię na własny użytek  i jest z tego rozwiązania bardzo zadowolony. – Naszą przewagą konkurencyjną w regionie jest to, że 95% potrzebnej energii wytwarzamy sami – mówi Jacek Krawiec. Firma będzie dążyć do osiągnięcia maksymalnych synergii tego sektora z częścią rafineryjną oraz rozwoju w oparciu o dostępność pełnej infrastruktury

Strategia za 7,8 mld zł

Opracowanie nowego planu działania na pięć lat ma oczywiście przynieść wymierne korzyści. W 2013 r. zysk operacyjny spółki ma wynieść 7,8 mld zł. Ten cel finansowy nie uwzględnia dezinwestycji, potencjalnych przejęć oraz strategicznych partnerstw. W ciągu najbliższych pięciu lat udział polskiego giganta w rodzimym rynku ma wzrosnąć z poziomu 28 do 32%, a średnia sprzedaż paliwa przypadająca na jedną stację do 2013 r. powinna wzrosnąć do poziomu. Mimo planu optymalizacji inwestycji Orlen nie zamierza wstrzymywać tych już rozpoczętych.– Nieopłacalna byłaby rezygnacja z rozpoczętych inwestycji, ponieważ tylko stracilibyśmy włożone w nie pieniądze. Weryfikujemy natomiast bardzo dokładnie listę projektów oczekujących, z którymi poczekamy na lepszy klimat gospodarczy – zapowiada Jacek Krawiec. Kolejne projekty inwestycyjne będą uruchamiane po ustaleniu, które z nich przyniosą najwyższą stopę zwrotu.

Olej napędowy popłynie szerokim strumieniem

PKN Orlen jako możliwą dźwignię swojego wzrostu w najbliższych latach wskazuje segment wydobycia.
Płocki koncern zamierza bowiem chwytać okazje do przejęcia firm wydobywczych oraz zawiązywania partnerstw strategicznych. Szczególnie w obliczu kryzysu mogą to być wyjątkowo udane łowy.

Oprócz rozwoju działalności wydobywczej, jednym z kluczowych działań w ciągu najbliższych pięciu lat będzie też zwiększenie produkcji oleju napędowego w połączeniu ze zwiększonym przerobem ropy oraz wsadem do części petrochemicznej. Roczny przyrost ma wynosić 4 mln ton, aż do 12,5 mln ton w 2013 r. Na ten cel przeznaczona będzie największa część z 5,2 mld zł inwestycji w przemysł rafineryjny. Ze zwiększeniem produkcji oleju napędowego związane są także m.in. wydatki na instalacje hydroodsiar-czania w Płocku oraz w Możejkach.

W oczekiwaniu na litewski rząd

Ważnym elementem strategii jest rozbudowanie rurociągu produktowego i surowcowego na Litwie. W celu umocnienia swej przewagi konkurencyjnej koncern chce też rozwijać logistykę. Jednym z kluczowych przedsięwzięć w tym obszarze ma być budowa rurociągu produktowego z rafinerii w Możejkach do terminalu morskiego, co pomoże w ograniczeniu kosztów transportu oraz w zwiększeniu wolumenów eksportu. Również w Polsce powstaną nowe odcinki rurociągów. Zostaną one wybudowane między Ostrowem Wielkopolskim a Wrocławiem oraz między Boronowem a Trzebinią.

PKN Orlen jest zainteresowany uzyskaniem kontroli nad litewskim terminalem morskim w Kłajpedzie i możliwością wybudowania produktowego i naftowego rurociągu między Możejkami, Butyngą i Kłajpedą. Niepokój koncernu budzi jednak stanowisko tamtejszego rządu, z którym rozmowy trwają od grudnia 2008 r. A jeśli oczekiwania płockiego koncernu w kwestii poprawy efektywności logistyki nie zostaną spełnione, to firma poszuka jej w innych obszarach. Może to oznaczać zmniejszenie  inwestycji w Możejkach oraz poszukanie strategicznego partnera dla tej inwestycji. PKN Orlen posiada kontrolny pakiet akcji litewskiej rafinerii od grudnia 2006 r. Wtedy to sfinalizowano transakcję kupna przez płocki koncern pakietu akcji od Yukos International i rządu Litwy. Za 90,02%. akcji Możejek polska firma zapłaciła ponad 2,3 mld dol.

Władze litewskie dysponują pięcioletnią opcją sprzedaży pozostałego pakietu akcji na rzecz Orlenu. Jeśli skorzysta z niej w ciągu pierwszych trzech lat, cena oferowana za ten pakiet wyniesie 284 mln dol, a w ciągu dwóch kolejnych lat – 278 mln dol.

Prezes Krawiec nie jest również zachwycony tym, że litewski rząd chciałby zachować prawo weta wobec decyzji korporacyjnych nawet po wykupieniu ostatnich 10% akcji rafinerii w Możejkach przez Orlen. – Wyraziliśmy swoje zdziwienie takimi oczekiwaniami, gdyż zapisy umowy tego nie regulują – zaznacza Krawiec.

Potencjał nowych produktów i nowych rynków

PKN Orlen wyraźnie podkreśla, że w ciągu najbliższych pięciu lat będzie stawiać na nowe produkty. – Chcemy, aby petrochemia osiągnęła w naszej grupie taką rangę, jaką ma przemysł rafineryjny – zaznacza Jacek Krawiec. Dlatego w 2010 r. ma powstać instalacja PX/PTA, która zapewni wzrost zysku operacyjnego do poziomu 2,7 mld zł w 2013 r. – Ta instalacja oraz poliolefiny umożliwiają największą integrację z segmentem rafineryjnym – podkreśla prezes Orlenu. Na potrzeby petrochemii w strategii przewidziano nakłady inwestycyjne w wysokości 4,9 mld zł w ciągu nadchodzącego pięciolecia.

Oprócz nowych produktów firma planuje także stopniowe wchodzenie na kolejne rynki. PKN Orlen zainteresowany jest obecnie działalnością hurtową na Ukrainie. Zamierza też ruszyć na poszukiwanie potencjalnych partnerów na Białorusi. Na razie koncern nie planuje budowy sieci stacji w tych krajach, ale nie wyklucza wejścia w segment detaliczny na Ukrainie, gdy sytuacja gospodarcza i polityczna będzie sprzyjać temu posunięciu.
W pozostałych krajach utrzymana pozostanie dotychczasowa polityka dotycząca marek. Na Litwie Orlen jest obecny z siecią stacji premium, a w Niemczech, Polsce i Czechach prowadzi zarówno te z segmentu wyższego, jak i ekonomicznego. W naszym kraju pod szyldem Orlen oraz Bliska działa prawie 1803 tys. stacji własnych, franczyzowych i patronackich. Celem spółki jest zwiększenie sprzedaży na każdej stacji średniorocznie o 5% Kluczowe w sektorze detalicznym będzie dalsze rozwijanie sieci poprzez franczyzę oraz rebranding stacji. Nakłady inwestycyjne na tę działalność mają wynieść 300 mln zł średnio każdego roku.

Kryzys na razie bez wpływu na produkcję

Mimo nadchodzących ze wszystkich stron wiadomości o kolejnych obliczach kryzysu, PKN Orlen nie ma na razie wielkich powodów do narzekań. Wyniki firmy po trzech kwartałach 2008 r. poprawiły się w stosunku do analogicznego okresu roku 2007. Przychody wzrosły o 35% i wyniosły 63 mld zł, natomiast zysk netto zwiększył się o 34% osiągnął poziom niemal 2,4 mld zł. – Naszą przewagą konkurencyjną jest to, że przy drożejącej energii zużywamy własne surowce do jej produkcji i nie jesteśmy zależni od cen rynkowych – cieszy się prezes koncernu. Do sukcesu przyczynił się także rekordowy wynik w detalu. Średnia sprzedaż na stację wyniosła 3 mln litrów paliwa.

Na razie kryzys nie wpłynął na produkcję w koncernie. – Nie ma obecnie żadnych ograniczeń, poza tymi wcześniej zaplanowanymi w związku z remontami rurociągów – uspokaja Jacek Krawiec.

Według prognoz na czwarty kwartał ubiegłego roku przerób ropy w tym okresie wyniósł 7,05 mln litrów, co stanowi wzrost o 35%. w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej. Ta znaczna poprawa miała miejsce dzięki osiągnięciu pełnych mocy produkcyjnych w rafinerii w Możejkach po zakończonym w zeszłym roku remoncie instalacji destylacji próżniowej.

Dobrze wygląda także porównanie ostatnich kwartałów 2007 i 2008 r. jeśli chodzi o sprzedaż. PKN Orlen uzyskał w hurcie wzrost o 25%, a w detalu o 10% Zarząd spółki szacuje, że wynik operacyjny za ostatni kwartał 2008 r. może ukształtować się na poziomie wyższym od średniego poziomu z trzech pierwszych kwartałów, który wyniósł ok. 620 mln zł. Poprawa ma być konsekwencją dobrych marż w ujęciu złotówkowym i niższego kosztu zużycia surowców na własne potrzeby energetyczne koncernu.

Lepiej działać profilaktycznie

PKN Orlen stara się nie poddać kryzysowi podejmując zawczasu odpowiednie działania. Wszyscy dyrektorzy wykonawczy w spółce mają za zadanie przygotować programy oszczędnościowe w swoich obszarach. Ma to doprowadzić do ograniczenia kosztów we wszelkich możliwych gałęziach działalności.

Te programy wyjdą także poza granice naszego kraju. Projekty oszczędnościowe ma przygotować bowiem również czeski Unipetrol, który jest największą spółką grupy kapitałowej płockiego koncernu. PKN Orlen posiada 62,9% akcji tego przedsiębiorstwa. Unipetrol działa w sektorze petrochemicznym, który obecnie jest już w trakcie recesji, dlatego konieczne jest szczególne zwrócenie uwagi na optymalizację kosztów tej spółki. Od 13 lutego zajmuje się tym nowy prezes, Krzysztof Urbanowicz, który ma doświadczenie w restrukturyzacji przedsiębiorstw. Zajmował się nią między innymi w koncernie naftowym Shell. – Jego głównym zadaniem będzie przeprowadzenie Unipetrolu przez niespokojne czasy, w sytuacji rosnącej presji na ekonomiczną efektywność – wyjaśnia Jacek Krawiec.

Ale choć petrochemia odnotowuje teraz znacznie niższe zamówienia niż przed rokiem, to przemysł rafineryjny radzi sobie zdecydowanie lepiej. W tej branży wciąż wyniki sprzedażowe i marże pozostają na satysfakcjonującym poziomie.