Firma MARKOS zakończyła właśnie montaż kompozytowej konstrukcji w Norwegii, realizując projekt pływającej jednostki o zamkniętym obiegu wody dla Cermaq Norway AS. Partnerem w przedsięwzięciu była norweska spółka Brimer, znana z produkcji zaawansowanych struktur kompozytowych.
Instalacja przeprowadzona została w porcie Harstad, skąd jednostkę przeniesiono do Horsvågen w regionie Nordland.
To nie był typowy montaż i z pewnością nie projekt dla wykonawców bez cierpliwości do rygorystycznych norm. Konstrukcja typu closed-containment wymagała precyzji i dyscypliny technicznej gdyż każda sekcja, każdy łącznik, każdy element obiegu wody musiał współgrać z koncepcją pełnej kontroli środowiska hodowli ryb. Celem było ograniczenie wpływu produkcji na ekosystem i poprawa dobrostanu ryb, nie brzmi to może interesująco, ale w świecie akwakultury to temat na wagę rentowności.
Dla MARKOS-a przedsięwzięcie było czymś więcej niż kolejnym montażem w trudnych warunkach północy. To dowód, że polskie zespoły potrafią sprostać wymaganiom partnerów z Norwegii, kraju, gdzie jakość, bezpieczeństwo i powtarzalność nie podlegają negocjacjom.
Jak przyznał prezes firmy, Marcin Miedziński, realizacja ta potwierdziła kompetencje zespołu w pracy z najbardziej zaawansowanymi technologiami kompozytowymi. W praktyce oznacza to tyle, że polscy specjaliści nie tylko dotrzymali kroku Norwegom, ale i pokazali, że potrafią coś więcej niż „złożyć i oddać”.
Z perspektywy technicznej i biznesowej projekt w Norwegii otworzył przed MARKOS-em nowe perspektywy szczególnie w rosnącym segmencie akwakultury i technologii morskich.



