W trakcie konferencji Go Beyond Summit ImFactory podpisało strategiczne porozumienie z Braincube – globalnym graczem jeśli chodzi o systemy PMS (Productivity Management Systems), czyli systemy zarządzania produktywnością, które oparte są na algorytmach sztucznej inteligencji. W efekcie firma z Gdańska stała się oficjalnym dystrybutorem oprogramowania Braincube w Polsce.

W czasach, gdy skrót „AI” pojawia się w prezentacjach częściej niż dane produkcyjne w raportach, Braincube oferuje coś, co trudno zbyć machnięciem ręki. Platforma klasy PMS, która nie tylko analizuje procesy, ale tworzy klony produktów, pozwalające optymalizować efektywność i jakość w czasie rzeczywistym. Nie chodzi więc o kolejny „digital twin” fabryki, lecz o inteligentne zarządzanie produktywnością samych wyrobów. W praktyce: o twarde liczby, a nie wykresy pełne obietnic.

Czytaj więcej: Beyond.pl uruchamia superkomputer F.I.N. – najpotężniejszą suwerenną Fabrykę AI w Europie Środkowo-Wschodniej

„Polski przemysł jest gotowy na AI” – przekonuje Laurent Laporte, prezes Braincube. I trudno się z nim nie zgodzić, bo coraz więcej rodzimych zakładów łączy systemy MES i SCADA z algorytmami uczenia maszynowego. Młodzi inżynierowie procesowi, którzy jeszcze dekadę temu woleli optymalizować linie produkcyjne w Excelu, dziś szukają narzędzi, które naprawdę potrafią przewidywać, a nie tylko raportować.

Jak czytam w komunikacie: dla ImFactory to partnerstwo to nie tyle trofeum, co logiczny krok.

Połączenie naszego doświadczenia z technologią Braincube stworzy wyjątkową wartość dla polskiego przemysłu, wskazuje Grzegorz Purzycki, prezes firmy ImFactory. W praktyce oznacza to rozszerzenie kompetencji w projektach cyfrowych i przemysłowych, a także umocnienie pozycji w segmencie inteligentnej produkcji.

Oczywiście, jak to zwykle bywa w komunikatach o „strategicznych partnerstwach”, obie strony nie szczędzą entuzjazmu. Jednak tym razem za słowami może kryje się konkret: Braincube to rozwiązanie, które już realnie zwiększa produktywność, redukuje koszty i poprawia jakość. A że stoi za nim zespół inżynierów procesowych „dla inżynierów procesowych”, jak podkreśla Laporte, to może być jedna z tych rzadkich współprac, w których marketingowe slogany nie wyprzedzają rzeczywistości.

Na razie można więc powiedzieć tyle: jeśli polskie zakłądy rzeczywiście chcą „go beyond”, to właśnie dostały narzędzie, które pozwoli im przestać mówić o transformacji cyfrowej i wreszcie zacząć ją mierzyć.