Ruch ten wygląda jak klasyczny zabieg marketingowy, ale za kulisami kryje się coś więcej: technologiczna ofensywa, która ma wzmocnić pozycję firmy w światowej lidze dostawców oprogramowania dla logistyki.

Nowa spółka ma być odpowiedzią na presję, jaką dziś odczuwa każdy element łańcucha dostaw od magazynu po ostatni kilometr. Hardis Supply Chain zamierza dostarczać kompleksowy, modułowy zestaw narzędzi, które obejmują zarządzanie zamówieniami, magazynowaniem, transportem i całą orkiestracją operacji.

Jak tłumaczy Nicolas Odet, CEO Hardis Group, połączenie zespołów i technologii pod jednym szyldem ma przynieść coś więcej niż tylko spójność wizerunkową: „to uspójnienie pozwoli nam lepiej wesprzeć międzynarodowy rozwój naszych klientów i umocni naszą pozycję jako zaufanego, innowacyjnego partnera w budowaniu efektywnego łańcucha dostaw i handlu”. Mówiąc prościej, Hardis nie chce już być tylko europejskim graczem, lecz firmą, która dyktuje tempo globalnej logistyce.

Nowa marka ma działać w modelu SaaS, oferując elastyczne rozwiązania chmurowe, które nie tylko przyspieszają procesy, ale mają też pozwolić firmom szybciej reagować na zmiany. Brzmi odważnie, ale w czasach, gdy każda sekunda w łańcuchu dostaw może kosztować miliony, elastyczność przestaje być dodatkiem, staje się warunkiem przetrwania.

Jak zauważa Florent Boizard, General Manager Hardis Supply Chain, „łańcuchy dostaw znajdują się pod bezprecedensową presją, by działać szybciej, inteligentniej i bardziej zrównoważenie”. Trudno się z tym nie zgodzić, choć w branży wielu zapyta, czy kolejna „globalna marka” rzeczywiście rozwiąże realne problemy operacyjne. Hardis ma jednak argumenty: otwarcie amerykańskiego oddziału, globalna sieć partnerów i doświadczenie, które, jak sami mówią „zawsze było sercem logistyki”.

W efekcie powstał projekt, który może być zarówno początkiem nowego etapu, jak i testem dla ambicji Hardis. Czy Hardis Supply Chain stanie się globalnym liderem rozwiązań dla logistyki? Czas pokaże. Na razie firma stawia na trzy rzeczy, które w tej branży liczą się najbardziej: technologię, spójność i skalę. A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem także na globalną rozpoznawalność.