Polimerowe komponenty rozwiązaniem na awaryjność zasilania zwałowarki

Polimerowe komponenty rozwiązaniem na awaryjność zasilania zwałowarki

05/12/2019
Artykuł promocyjny

Polskie spółki górnicze coraz odważniej zwracają się w kierunku innowacji technologicznych. Chodzi z jednej strony o długofalowe projekty, jakie ogłosiły niedawno rynkowi potentaci, jak Jastrzębska Spółka Węglowa czy Polska Grupa Górnicza, z drugiej o aplikacje działające realnie w kopalniach, takich jak KWK „Knurów-Szczygłowice”.

JSW uruchomiło niedawno platformę internetową, za pomocą której zgłaszać można nowatorskie projekty technologiczne, które mają szansę na komercjalizację w kopalniach należących do Spółki. Jednocześnie koncern rozpoczął pracę nad wdrożeniem w KWK „Knurów-Szczygłowice” autonomicznego systemu ścianowego, będącego realnym krokiem do stworzenia „kopalni 4.0”.

PGNiG oraz PGG podpisały umowę o współpracy, w efekcie której zrealizowany zostanie program Geo-Metan, który będzie pozwalał na eksploatację metanu z pokładów węgla. Nie tylko zwiększy to bezpieczeństwo pracy pod ziemią, ale również umożliwi wykorzystanie szkodliwego gazu do produkcji energii elektrycznej.

Ale innowacyjne rozwiązania w polskim górnictwie to nie tylko „pieśń przyszłości”. W KWK „Knurów-Szczygłowice” działa już zmodernizowany układ zasilania zwałowarki, służącej do składowania węgla. W tej chwili jest on uzbrojony w technologie, których dotąd nie stosowano w tego typu urządzeniach.

Miliony cykli w trybie ciągłym
Zwałowarka ma 120m długości. Za pomocą taśmociągu transportuje węgiel w miejsce jego składowania. Urządzenie pracuje na powierzchni przez cały rok, w zmiennych warunkach atmosferycznych: latem ma do czynienia z pyłem, wiosną i jesienią z wilgocią, a zimą z niskimi temperaturami. Oprócz tego składowany węgiel może się przemieszczać, utrudniając pracę urządzenia.

Jedną z innowacyjnych technologii, jaką zastosowano w należącej do JSW kopalni jest polimerowy (w miejsce tradycyjnego – metalowego) prowadnik do bezpiecznego prowadzenia przewodów i kabli. Wewnątrz prowadnika zamiast jednego, grubego przewodu oponowego z żyłami (zasilającymi i sterowniczymi), umiejscowione są w osobnych rynienkach przewody odpowiadające za poszczególne elementy systemu.

– Dotychczas do zasilania i sterowania zwałowarki zainstalowany był przewód oponowy, który w trakcie pracy zwałowarki mógł ulec uszkodzeniu. Do jego eksploatacji potrzebna była osoba, która kontrolowała, czy przewód zasilający nie jest narażony na uszkodzenia mechaniczne – mówi Alfred Gilner, nadsztygar ds. elektrycznych w JSW S.A. WKW „Knurów-Szczygłowice” Ruch Knurów.

– Teraz przewody zabudowane są w prowadniku, który bardzo dobrze zabezpiecza przewody przed uszkodzeniami, a zwałowarka może bezawaryjnie pracować w trybie ciągłym. System nowo zabudowanego prowadnika nie wymaga stałego nadzoru i kontroli.

Fot. igus

Fot. igus

System prowadnika jest wyposażony w czujnik, reagujący na wzrost naprężenia instalacji. Jeśli przekracza ono dopuszczalne parametry pracy, urządzenie zostaje wyłączone, a operator otrzymuje konkretną informację o zagrożeniu. Dzięki temu posiada on pełną wiedzę, niezbędną do prawidłowego działania urządzenia. W ten sposób system zasilania zwałowarki jest nie tylko bezpieczny w eksploatacji, ale i znacznie bardziej żywotny. Tym bardziej, że rozwiązanie opracowane przez firmę igus przystosowane jest do pracy przez 10 milionów cykli.

– O wdrożeniu nowej technologii zdecydowała przede wszystkim potrzeba zmiany. Chcieliśmy rozwiązać konkretny problem (awaryjności zasilania zwałowarki). Szukaliśmy efektywności – wyjaśnia Alfred Gilner. – Myślę, że jest to już górnictwo XXI wieku w fazie wdrażania. Nowo zainstalowane urządzenie zwiększa pewność zasilania, wprowadza nowoczesny system sterowania i zabezpieczeń, co w znacznym stopniu zwiększa bezawaryjność oraz bezpieczeństwo pracy zwałowarki, a to w górnictwie jest niezwykle istotne.

Kopalnia 4.0
Rafał Gralewski, manager ds. projektów i instalacji igus Polska, jest przekonany, że wprowadzenie innowacyjnych prowadników kablowych i przewodów do połączeń ruchomych w Polskich kopalniach jest kwestią najbliższej przyszłości. Świadczy o tym nie tylko system zasilania zwałowarki w kopalni „Knurów-Szczygłowice”, ale również analogiczne urządzenie w wózku szybkiego załadunku węgla (o długości 345m), które od początku roku pracuje w należącym do JSW Zakładzie Górniczym Brzeszcze.

Otwiera to zupełnie nowy etap we współpracy firmy o niemieckich korzeniach z polskimi zakładami górniczymi. Dotychczas prowadniki igus stosowane były w polskim górnictwie w mniejszych aplikacjach, jak obrabiarki, suwnice czy wycinarki plazmowe.

Polskie górnictwo jest otwarte na nowe technologie. Dzięki takim aplikacjom jak nasza umożliwiamy m.in. pomiar usypania pryzmy węgla na pasie transmisyjnym, pomiar ciężaru węgla itd. Urządzenia na kopalni włączone zostają w system komunikacji 4.0, pozwalający na współdziałanie maszyn i ich współpracę – argumentuje Rafał Gralewski. – Nowe zapotrzebowania, jakie do nas docierają potwierdzają, że firmy przekonały się, iż tego typu instalacje świetnie spełniają swoje zadanie.

Dodaje, że innowacyjne rozwiązania igus sprawdzają się nie tylko w górnictwie węgla kamiennego. Stosują je także z powodzeniem kopalnie odkrywkowe, elektrownie i huty. Prowadniki kablowe pracujące w ruchu na całym świecie wypierają bardziej awaryjne i mniej trwałe rozwiązania tego typu wykonane z metalu. Sprawdzają się wszędzie tam, gdzie zasilanie musi być dostarczone do maszyn pracujących w ruchu (m.in. zakłady produkcyjne, roboty przemysłowe, urządzenia przetwórcze i wydobywcze pracujące w terenie).