Zielona Marka, naturalna przyszłość światowego. Top 10 produktów

Zielona Marka, naturalna przyszłość światowego. Top 10 produktów

09/12/2010

Na rynku pojawia się coraz więcej zielonych produktów. Gros firm tworzy lub dopasowuje swoje linie produktów do oczekiwań i potrzeb obecnych, a co ważniejsze – także przyszłych klientów. Analizy GGCC (Global Green Consulting Center) pokazują jasny nurt, kształtujący cechy charakterystyczne dla produktu, który będzie chętnie kupowany w przyszłości. Będzie to produkt „zielony”, który jest przyjazny dla środowiska i człowieka, podlega recyklingowi, nie zawiera konserwantów, barwników, a co ważniejsze – będzie certyfikowany przez niezależną instytucję, potwierdzającą jego ekologiczne właściwości.

Słusznie można zadać pytanie dlaczego firma powinna starać się o certyfikat „Zielona Marka” lub Ecolabel, skoro równie dobrze sam producent może nazwać produkt ekologicznym, zastosować zielone opakowanie etc. Odpowiedzią są wyniki badań rynkowych, które jasno potwierdzają brak zaufania do produktów, które sam producent nazywa ekologicznymi.  Kilkaset kampanii (w tym kilkadziesiąt w Polsce) marketingowych i PR-owskich zakończyło się klęską lub wątpliwym sukcesem, ponieważ za „zielonymi hasłami” nie szły fakty potwierdzone wiarygodnym znakiem.

Tylko dzięki autorytetowi, niezależnej komisji przyznającej certyfikat, można zbudować społeczne zaufanie do „ekologiczności i energooszczędności” produktu. A zaufanie i wiarygodność stają się jednymi z głównych wyznaczników w świecie pełnym pseudo zielonych marek.

Wiele oznaczeń, znaków można po prostu kupić i wdrożyć do polityki marketingowej. Jednak mają one jedną ogromną wadę: klient sugerujący się takim znakiem może poczuć się oszukany i odwrócić się od producenta i produktu, który zakupił po wpływem przekazu marketingowego. Czy można ufać instytucji, która zaświadcza o ekologicznym charakterze firmy notorycznie zatruwającej środowisko lub powodującej katastrofę ekologiczną? Odpowiedź jest oczywista.

Międzynarodowe koncerny coraz częściej inwestują duże pieniądze w przebudowę portfolio produktów oraz uwypuklenie „zielonych cech”, mających coraz większy wpływ na decyzję o wyborze klientów. Co roku sprzedaż zielonych marek wzrasta o kilkadziesiąt, a  nawet kilkaset procent. Wszystko dzięki świadomości i odpowiedzialności społecznej. Ale czy chodzi tylko o czynniki społeczne? Oczywiście nie. W większości przypadków zielona marka daje szereg korzyści i są to również korzyści ekonomiczno-finansowe. Często zielony produkt zużywa kilka razy mniej prądu lub paliwa, ma dłuższą żywotność, większą wydajność etc. Jednocześnie, wybierając zieloną markę, dokładamy starań o lepsze dzisiaj dla nas oraz jutro dla naszych dzieci i przyszłych pokoleń.

Małe i średnie firmy również aktywnie rozwijają swoją ofertę o nowe zielone marki, aby już teraz zyskać znaczącą pozycję w nowych i starych sektorach rynku, które przeżywają rozkwit zielonych technologii i ich zastosowań.

Klient dzięki wszechogarniającej informacji otaczających go kampanii reklamowych, podejmując decyzję o zakupie coraz częściej kieruje się rekomendacjami bądź zdaniem zewnętrznych autorytetów lub instytucji (takich jak Biuro Zielonej Marki czy Polskie Centrum Badań i Certyfikacji). Dlatego kampanie marketingowe i strategie pozycjonowania marek w kontekście ekologii, przyjazności dla środowiska i człowieka są wiarygodne, jeżeli stoją na stabilnych fundamentach autorytetu zewnętrznego, który daje zaufanie i pewność trafnego wyboru.

Zielony marketing jest i będzie coraz ważniejszym motywacyjnym czynnikiem do podjęcia decyzji o zakupie. Coraz więcej firm docenia jego zalety, przekładające się na większą sprzedaż oraz zaufanie społeczne.

Ryzykowne natomiast staje się budowanie własnych systemów zielonego marketingu, które często nie są wiarygodne, traktowane wręcz jako „mydlenie oczu”. Bo kto rozsądny uwierzy, że samochód z silnikiem benzynowym o pojemności 4,7 litra, z „ECO” w nazwie, jest ekologiczny, przyjazny środowisku i człowiekowi? Tego typu marketing nazywany jest greenwashingiem. Czyli nabijaniem klientów w „zieloną butelkę”.

Można z tego wywnioskować, że zielony marketing oparty na sprawdzonych autorytetach prowadzi do budowania wiarygodnych zielonych marek, które będą co rok przejmować kolejne udziały w rynku.

Dlaczego korporacje, których głównym celem jest wypracowanie jak największego zysku dla akcjonariuszy, inwestują dziesiątki milionów w modernizację, zielone technologie, edukację i poprawność ekologiczną, które z pozoru generują jedynie koszty?

Odpowiedź jest prosta. W perspektywie kilkunastu miesięcy właśnie te firmy, które mają dobrze rozwinięty system CSR, społecznej odpowiedzialności biznesu, oparty na wiarygodnych działaniach i certyfikatach, będą przejmować udział w rynku, bowiem ponad 62% konsumentów chętniej wybiera produkty, które są przyjazne dla środowiska, minimalizują negatywne skutki własnej działalności, posiadają certyfikaty typu Zielona Marka lub Ecolabel.  W Polsce w zdecydowanej większości za CSR odpowiadają działy PR, traktując ją jako część marketingu, która często nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Dlatego też łatwiej i szybciej jest tworzyć własne czysto marketingowe oznaczenie „EKO”, które nie jest potwierdzone merytorycznymi dowodami lub certyfikatem. Jednak taki system działania ma też drugą stronę, która może okazać się strzelaniem sobie w stopę. Klient nie jest głupi! Potrafi również samodzielnie ocenić, czy nie jest czasem nabijany w butelkę.

Potęga CSR opartej na certyfikacie Zielona Marka lub Ecolabel polega na jej wpływie na przyszłość firmy i decyzję o wyborze jej produktów przez klientów. Co ciekawe, za korzyściami wizerunkowymi idą konkretne kwoty zaoszczędzone na bieżącym funkcjonowaniu biura. Kompleksowy system „Biura Zielonej Marki” mogą wdrożyć firmy, które uzyskały Certyfikat Zielona Marka na swoje produkty, zaczynając od siebie i własnego biura, wprowadzając rozwiązania i modernizacje zmniejszające zużycie papieru, prądu i wody w biurze. Coraz częściej pojawiają się wewnętrzne akcje, integrujące pracowników wokół zielonych rozwiązań i eliminowania negatywnego wpływu firmy na środowisko. Sadzenie drzew, sprzątanie terenów zielonych, szkoła Eco Drivingu stają się codziennością. Dzięki samemu szkoleniu poprawiającemu ekonomię jazdy samochodem możemy uzyskać do 15% oszczędności na paliwie. Natomiast kierując się wyznacznikami Zielonej Marki przy wyborze samochodów do floty firmowej, można zaoszczędzić nawet do 35% kosztów eksploatacyjnych związanych z utrzymaniem floty. Zadziwiające, prawda? Wiodąca firma świadcząca usługi leasing i długoterminowego wynajmu, LeasePlan, uzyskała już Certyfikaty Zielona Marka. Natomiast klienci LeasePlanu mogą liczyć na znaczne zmniejszenie kosztów eksploatacji pojazdów, jednocześnie eliminując część negatywnego wpływu na środowisko.

Komunikowane powyższych zmian, modernizacji oraz troski o środowisko i społeczeństwo, klientom i pracownikom firmy jest podstawą budowy nowego właściwego wizerunku firmy. Na bazie analizy sprzedaży produktów, które dodatkowo są wyposażone w oznaczenia takie jak Zielona Marka lub Ecolabel, można zaobserwować wzrost obrotów o kilkanaście procent.

Wnioski nasuwają się same: ekologia, CSR, troska o środowisko już teraz mają realny wpływ na decyzje konsumentów i klientów, a będzie on systematycznie rósł dzięki coraz częstszym akcjom edukacyjnym i informacyjnym Ministerstwa Środowiska, Komisji Europejskiej oraz niezależnych organizacji, takich jak Zielona Marka.