Przewoźnicy czekają na rozwój sytuacji

Przewoźnicy czekają na rozwój sytuacji

26/07/2012

Ceny w transporcie spadają. Nie są to spadki tak dynamiczne, jak na przełomie 2008 i 2009 r., ale trzeba uważać i bacznie obserwować zarówno rynek ropy, jak i sytuację gospodarczą w Europie – przekonują autorzy raportu Transport Market Monitor.

Raport został wydany już po raz 11 (wychodzi co 3 miesiące). Jest opracowywany przez specjalistów z Capgemini Consulting w oparciu o dane z platformy logistycznej Transporeon, którą wykorzystują m.in. takie firmy, jak Volkswagen, Whirlpool BSH, RR Donnelley, Sanitec Koło, Curver

Spadek cen – ale nie taki straszny

Ceny za przewozy, porównując ostatni kwartał 2011 r. i pierwszy 2012 r. spadły o 7,9 pkt. Spadek nie jest tak znaczny, jak na przełomie lat 2008 i 2009 (wtedy ponad 15 pkt). Jest natomiast większy niż przed rokiem. Według specjalistów opracowujących raport taka sytuacja spowodowana jest spadkiem aktywności ekonomicznej firm i niepewnymi perspektywami na najbliższą przyszłość. Napięcie da się wyczuć na rynku i potwierdzają to inne wskaźniki opracowywane niezależnie od przytaczanego raportu (patrz ramka).

 

Rośnie wskaźnik możliwości przewozowych

Wskaźnik możliwości przewozowych wzrósł o 41,5 pkt w pierwszym kwartale 2012 r. (wskaźnik 120,1) w porównaniu z czwartym kwartałem 2011 r. (wskaźnik 84,9). W ubiegłym roku obserwowany był wzrost o ponad 36 pkt. Jedyny okres, w którym widoczna była tak duża fluktuacja między dwoma kolejnymi kwartałami, to lata 2008–2009. To daje sporo do myślenia.

Zgodnie z wyraźnym wzrostem możliwości przewozowych różnice cenowe między najwyższą i najniższą oferowaną ceną wzrosły od 15,2% w czwartym kwartale 2011 r. do 20,0% w pierwszym kwartale 2012 r. Różnice cen są podane jako wartość przeciętna. Im dalsze frachty, tym większa różnica stawek za kilometr wśród firm transportowych.

Olej ostrzega firmy

Istnieje zależność pomiędzy wskaźnikiem cen oleju napędowego a wskaźnikiem cen transportu wyraźnie wskazująca na wpływ wzrostu cen oleju napędowego na wzrost stawek transportowych i wynikające z tego koszty. Z raportu TMM wynika, że ta zależność została wywrócona do góry nogami.

Ceny oleju napędowego wzrosły, natomiast ceny za transport spadły. To bardzo niekorzystna sytuacja, szczególnie dla niewielkich firm transportowych, które nie są w stanie osiągnąć wystarczającego zysku przy tak wysokich kosztach. Przypomnijmy tylko, że podczas kryzysu w 2009 r. zarówno ceny transportu, jak i ceny ropy spadały. Dzisiaj jest inaczej. To poważny sygnał ostrzegawczy dla przewoźników i dobra wiadomość dla firm produkcyjnych, którym spadną koszty transportu mimo drożejącego oleju napędowego.