Chofum-Obrabiarki – produkcja i remonty obrabiarek sterowanych numerycznie

Chofum-Obrabiarki – produkcja i remonty obrabiarek sterowanych numerycznie

10/05/2013
www.chofumobrabiarki.pl

Firma Chofum-Obrabiarki z Chocianowa kontynuuje tradycję produkcji obrabiarek sięgającą roku 1845. W swojej ofercie ma również prawie niespotykaną na polskim rynku ofertę dokładnych odlewów wykonywanych w technologii Lost Form. Technologia popularna w USA i w Europie Zachodniej jest w Polsce niedoceniana. Wynika to głównie z małej świadomości klientów.

 
Tradycja pomaga w zdobywaniu klientów?
Jeżeli chodzi o obrabiarki, to z pewnością. Kupują od nas przede wszystkim firmy związane z przemysłem zbrojeniowym, lotniczym i górniczym. Wynika to z faktu, że kilkanaście lat temu kupowali od nas obrabiarki standardowe, maszyny pracują do dnia dzisiejszego, klienci są więc zadowoleni. Teraz jednak chcą modernizować tamte tokarki poprzez dodanie odpowiednio zaawansowanego sterowania. Innymi słowy – chcą przerobić tokarkę starszego typu na tokarkę CNC o najnowocześniejszych parametrach. To jest jedna grupa naszych klientów. Druga to ta, która przychodzi po maszyny nowe. Do tej grupy należą też ci, którzy z naszymi maszynami wcześniej nie mieli do czynienia, ale szukają na rynku czegoś odpowiedniego dla siebie.

To na czym konkretnie polega modernizacja starej maszyny?
Trzeba zmienić jej konstrukcję, przystosować do nowoczesnych silników i systemu sterowania. Ze starej maszyny w zasadzie zostają odlewy i korpusy, a wymienia się całą resztę, czyli wyposażenie i łożyskowanie klient dostaje nowe. Dzięki takiej modernizacji maszyna jest o połowę tańsza od nowej.

Czy wiesz, że…
Fabryka Urządzeń Mechanicznych Chofum-Obrabiarki sp. z o.o. w Chocianowie kontynuuje 150-letnie tradycje. Jej specjalnością są obrabiarki sterowane numeryczne. Firma świadczy również usługi w zakresie obróbki skrawaniem, obróbki termicznej oraz remonty obrabiarek sterowanych numerycznie. Uzupełnieniem oferty są odlewy wykonywane w technologii Lost Form.

 
Czyli ile kosztuje?
Modernizacja maszyny starego typu, niekoniecznie naszej produkcji, to jest kwota 200–300 tys. zł w zależności od wyposażenia. A wyposażenie zależy nie tylko od zasobności portfela klienta, ale też od tego, co chciałby na niej robić. Możemy na przykład zamontować w takiej maszynie głowicę na 12 napędzanych narzędzi, dodać konik. Możliwości jest naprawdę sporo.
 
A nowe maszyny?

Nasze obrabiarki służą do toczenia dużej średnicy i krótkiego detalu. Specjalizujemy się w maszynach o średnicach toczenia 600–800 mm. To dlatego, że w tym przedziale rynek obrabiarek jest trochę mniejszy i konkurencja nie jest aż tak duża, jak w przypadku mniejszych średnic. Mówię tu o średnicach 100 mm, 200 mm, 300 mm. Ceny takich maszyn o mniejszych gabarytach, sprowadzanych z Azji, są nie do przeskoczenia przez polskich producentów.


Czyli już nie produkujecie tyle maszyn, ile wcześniej?
Ze względu na silną konkurencję azjatycką musieliśmy się w czymś wyspecjalizować. Robimy nadal nowe tokarki, ale już nie w takich ilościach, jak to było dawniej. Z drugiej strony jesteśmy dzięki temu bardziej elastyczni od dużych firm. Klient może do nas przyjść i porozmawiać na temat dostosowania maszyny do jego potrzeb. Wielkie koncerny produkujące maszyny do magazynu pokażą po prostu swoją ofertę. Klient albo coś wybierze, albo nie. My natomiast toczymy długie rozmowy z naszymi klientami. W ostatnim czasie zaufał nam przemysł lotniczy, kupując kilkanaście maszyn. Na przykład WSK PZL Rzeszów kupił nasze tokarki do produkcji konkretnych elementów – pierścieni i wyposażenia silnika. Druga firma to Pratt & Whitney z Kalisza. Wspominam o tych firmach dlatego, że branża lotnicza stawia przed naszymi maszynami spore wymagania dotyczące jakości produkcji. Jeżeli nasze maszyny radzą sobie tam, to poradzą sobie wszędzie.
 
A jak wyglądają takie rozmowy z klientem?
To, że nasza produkcja jest niewielka, pozwala nam spełnić wszelkie sugestie i wymagania klienta. Z reguły jest tak, że klient już wie, jaki element chce produkować na obrabiarce. Jeżeli robił go wcześniej na tradycyjnej maszynie i dojrzał do zakupu obrabiarki CNC, to przynosi detal do nas, a my zajmujemy się całą resztą. Proponujemy taką i taką maszynę, takie i takie narzędzie. Programujemy proces obróbki i klient dostaje urządzenie gotowe do pracy.
 
Jakie są jeszcze oczekiwania klientów?
Te się od lat nie zmieniają. Każdy chce, żeby maszyna zrobiła element w jak najkrótszym czasie i z jak największą dokładnością. Tutaj nasze tokarki CNC w związku z doświadczeniami z przemysłem lotniczym są naprawdę bardzo dokładne. Przy modernizacji maszyny również jesteśmy w stanie uzyskać takie parametry. Dzięki temu klient dostaje tak naprawdę tokarkę CNC, której dokładność pozwala mu wyeliminować np. proces szlifowania i zmniejszyć czas produkcji elementu.
obrobka-chofum-obrabiarki
A jak długo czeka się na tokarkę?
Przygotowujemy maszyny na konkretne zamówienie. Czas i cena są uzależnione od zakupionego wyposażenia, zwykle to od 3 do 6 miesięcy. Im więcej wyposażenia, tym – oczywiście – drożej. Podstawowe modele można kupić już za około 450 tys. zł.
 
Jak wygląda proces produkcyjny takiej maszyny?
Maszyny budujemy z gotowych elementów. Współpracujemy z kilkoma światowymi producentami podzespołów. Jeżeli chodzi na przykład o sterowanie, to naszym wieloletnim partnerem jest firma Siemens. Te kontakty z dostawcami pozwalają nam być na bieżąco z technologią, bowiem producenci podzespołów co jakiś czas wprowadzają na rynek nowości. My oczywiście staramy się je wykorzystywać w naszych maszynach, tak by klient otrzymywał produkt nowoczesny.
 
A finansowanie?
Większa część klientów zakupy finansuje ze środków własnych. Dla tych, którzy mają problemy z uzbieraniem odpowiedniej kwoty, razem z firmą Siemens Leasing przygotowaliśmy program finansowania zakupu.

Odlewy Lost Form. Co to takiego?
W sferze odlewania staliwa metoda Lost Form nie znajduje konkurencji. Okres stosowania tej technologii na świecie w zakresie żeliw i metali nieżelaznych wynosi kilkanaście lat, przy czym jej rozwój nastąpił w latach 90. Technologia ta wyróżnia się między innymi:
-uniwersalnością w zakresie odlewanych tworzyw (staliwa, żeliwa, stopy aluminium i miedzi),
-czystością produkcji nieporównywalną z żadną inną technologią odlewniczą,
-brakiem zbędnych naddatków odlewniczych, możliwością obniżenia wagi odlewu,
-bardzo dobrą jakością powierzchni odlewu,
-możliwością zmniejszenia wymaganej obróbki mechanicznej.
Należy przy tym podkreślić, że zastosowana technologia w porównaniu z metodami tradycyjnymi gwarantuje wyższą jakość odlewów, mniejszą pracochłonność, energochłonność i materiałochłonność, a także zdecydowanie mniejszą uciążliwość dla pracowników i otoczenia (hałas, wibracja, zapylenie, ograniczenie robót uciążliwych). Oprócz tego Lost Form ogranicza lub zupełnie eliminuje klasyczne odlewnicze naddatki technologiczne, eliminuje część obróbki mechanicznej, przewidywanej w dotychczasowym procesie technologicznym (co wpływa na obniżenie kosztów wykonania). Istnieje także możliwość modernizacji produktu końcowego uwzględniająca zalety nowej technologii.

 
Jak działa serwis?
Skupiamy się na obsłudze naszych maszyn, wykonujemy naprawy gwarancyjne i pogwarancyjne. Gwarancja standardowo obejmuje rok. Są natomiast klienci, którzy chcą ten okres wydłużyć, a my staramy się im to umożliwić. Jeszcze przed nadejściem kryzysu świadczyliśmy również usługę naprawy obrabiarek innych producentów, jednak musieliśmy z niej zrezygnować. Dzisiaj planujemy jej ponowne uruchomienie.
 
Czyli dobre perspektywy na przyszłość?
Kryzys w ostatnich latach dał się nam trochę we znaki, musieliśmy ograniczyć zatrudnienie. Jednak rok 2012 był dobry, jeśli chodzi o zamówienia, a i rok 2013 nie wygląda najgorzej. Jest więcej zamówień i powoli wychodzimy na prostą. Musimy jednak bardziej dbać o klienta w kwestii terminowości wykonania. W tym celu reorganizujemy naszą działalność z naciskiem na jakość i czas wykonania urządzenia. Zaczynamy też myśleć nad nowymi konstrukcjami maszyn, które mamy w ofercie. Dążymy do tego, by kupowane przez klientów obrabiarki były jak najbardziej uniwersalne. Wynika to z tego, że klientów też dotykają problemy i być może za rok będą produkować coś innego niż dzisiaj. Dlatego, kupując tokarkę, coraz częściej pytają o możliwości rekonfiguracji maszyny w przyszłości. Jesteśmy zadowoleni, bo naszą ciężką pracą – pomimo wielu trudności – udało się nam utrzymać produkcję obrabiarek w Chocianowie, małej miejscowości na obrzeżach wielkiego przemysłu. To nasz największy sukces. Do tego zbudowaliśmy drugą gałąź naszej firmy, czyli ofertę odlewów w technologii Lost Form.
 
Produkcja tokarek CNC i wykonywanie odlewów to chyba znakomite połączenie?
To są dwie różne branże, które mogą działać samodzielnie. W naszej ofercie jednak dość skutecznie się uzupełniają. Wszystko dlatego, że większość odlewów jest obrabiana. Nie jest tak, że klient kupuje od nas odlewy i obrabiarkę, na której będzie nad nimi pracował. Tu istnieje efekt marketingowy. Sprzedając jedno, widzimy drugie. Innymi słowy – sprzedając tokarkę, możemy nawiązać kontakt w sprawie odlewów, a sprzedając odlewy, widzimy maszyny, na których się je obrabia. Nie sprzedajemy w komplecie. To są nasze dwie oddzielne działalności. Halę produkcyjną mamy w Chocianowie, natomiast odlewy w technologii Lost Form wykonujemy na terenie huty w Ozimku.
 
Proszę powiedzieć coś więcej o tej technologii.
Odlewy to prawie zawsze półprodukty, dlatego klient, który korzysta z naszych usług w tym zakresie, wie, czego chce. Najczęściej przychodzi z rysunkiem i prosi o ofertę różne firmy. Nasza oferta pozwala mu zrobić odlewy w technologii, której na polskim rynki nikt praktycznie poza nami nie oferuje. Technologia Lost Form jest natomiast bardzo popularna w USA. Pozwala na lepsze wymiarowanie i dokładność odlewu, eliminuje przestawienia, w naszych odlewach nie widać ponadto linii łączenia. A zatem jeżeli klientowi zależy na odlewach o lepszych parametrach, kieruje swoje kroki do nas. Dzięki większej dokładności odlewu można na późniejszym etapie produkcji ograniczyć np. ilość obróbki skrawaniem. To daje sporą oszczędność czasu i pieniędzy.
 
To dość ciekawa technologia…
Tak. Na polskim rynku jednak cały czas mało znana. Dodam, że wyznacza ona standardy czystości w odlewnictwie w ogóle. Jest o wiele bardziej ekologiczna od tradycyjnych technologii odlewniczych. Nie produkuje się odpadów, odlewy robi się w suchym piasku bez spoiw i lepiszczy.
 
A cena?
Na pierwszy rzut oka nie jest taniej. Po pierwsze – dlatego że do każdego odlewu wykonujemy styropianowy model na podstawie aluminiowej matrycy, podczas gdy w technologiach tradycyjnych najczęściej spotykamy wzorce drewniane. My po prostu wkładamy taki styropianowy model do suchego piasku i zalewamy go metalem. Pod wpływem odpowiedniej wentylacji on się formuje. Prawie zawsze wychodzi tak, jak byśmy chcieli, dlatego w końcowym rozrachunku na jeden odlew zużywamy około 1,07 styropianowego modelu trójwymiarowego.
 
Jakie firmy z tego korzystają?
Te, które mają bardziej skomplikowane odlewy, czyli mogą wykorzystać zalety tej technologii. W naszym wypadku to są firmy wodno-kanalizacyjne ze Szwajcarii. Robimy dla nich na przykład bardziej skomplikowane nakrętki z wycięciami w ściankach. W Polsce sprzedajemy mało. Rynek ma jednak duży potencjał.

Z odlewów w technologii Lost Form śmiało może korzystać – za przykładem firm zachodnich – branża rolnicza i samochodowa oraz energetyczna. Czeka nas jeszcze sporo pracy związanej z przekonywaniem do tej technologii klientów w Polsce.

 
Czyli jest co doceniać?
Oczywiście. Jak już wspomniałem – brak śladów po podziale, ograniczenie ilość obróbki skrawaniem, bo robi się cieńsze ścianki. Nie ma przesunięć związanych z tym, że normalna forma składa się z dwóch części, nasza jest trójwymiarowa. Poza tym odlewy są bardziej wyraziste. Stosując terminologię fotograficzną, mają większą rozdzielczość. Dodatkowo możemy formować najrozmaitsze kształty ozdobne, natomiast tradycyjna technologia na to nie pozwala. Możemy zastosować większe wzornictwo i robić ozdobne uchwyty, lampy ażurowe, klamki czy ławki. W tej technologii robi się również piękne pomniki.
 
A jak wygląda produkcja?
Nasza odlewnia składa się z modelarni, w której przygotowujemy modele styropianowe do mniejszych serii. Duże serie zamawiamy we Francji. To dlatego, że modele robimy ręcznie, w autoklawach. Klient wysyła rysunek, my przekazujemy go do projektanta, który w odpowiednim programie tworzy model 3D. Następnie w ruch idą frezarkipogłębiarki, które wykonują matrycę z aluminium. I dalej na tej podstawie robimy modele styropianowe.
 
Jeszcze dużo pracy edukacyjnej przed wami?
Tak. Mamy o tyle łatwiej, że sprzedajemy obrabiarki tam, gdzie obrabiane są też odlewy. I z klientami, którzy korzystają z naszych obrabiarek, rozmowa o Lost Form jest o wiele łatwiejsza.