Nowy Polonez 2015 – powrót legendy PRL-u
Fot: www.facebook.com/polonez2015

Nowy Polonez 2015 – powrót legendy PRL-u

12/05/2016

Na majowych targach Moto-Show w Krakowie zaprezentowano prototyp nowego Poloneza. Wykonany w technologii 3D model istnieje na razie jedynie w skali 1:20. Plany zakładają jednak stworzenie pełnowymiarowego jeżdżącego prototypu, a w dalszej przyszłości nawet i seryjną produkcję samochodu.

FSO Polonez był kultowym samochodem PRL-u produkowanym w Polsce przez 24 lata, poczynając od 1978 roku. Auto ze względów ekonomicznych powstało na płycie podłogowej Polskiego Fiata 125p. Pomimo odziedziczenia sporej części wad technicznych, Polonez był znacznie bardziej bezpieczny i komfortowy od swego poprzednika. Nazwę wybrali Polacy, a konkretniej czytelnicy Życia Warszawy. W ciągu całego okresu produkcji, która miała miejsce w Fabryce Samochodów Osobowych w Warszawie, model przeszedł kilka poważnych modernizacji. Łącznie powstało ponad milion egzemplarzy Poloneza w różnych wersjach. Produkcji samochodu zaprzestano dopiero wiosną 2002 roku, kiedy to jednogłośnie stwierdzono, że sprzedaż samochodu z tak przestarzałymi rozwiązaniami technicznymi nie ma już większego sensu i dyplomatycznie „wstrzymano” produkcję, co w praktyce było oczywiście jej końcem.

Jaki byłby Polonez, gdyby był produkowany do dnia dzisiejszego? Zakładając, że konstruktorzy zakasali by rękawy i wzięli by się do pracy, mógłby wyglądać na przykład tak, jak zwizualizował to Paweł Zarecki wraz z przyjaciółmi. Za projektem stoi w zasadzie aż trzech pasjonatów polskiej motoryzacji: Damian Śliwa, Przemysław Troć oraz wcześniej wspomniany projektant, Paweł Zarecki, który już wcześniej projektował różnorakie modele pojazdów, między innymi Ferrari i Alfa Romeo. Wraz z przyjaciółmi wpadł jednak na pomysł, aby odtworzyć stare polskie auto z XXI-wieczną łatką technologiczną. Padło na Poloneza. Auto ma mieścić się w zasięgu budżetu przeciętnego Kowalskiego, a wszystkie podzespoły mają pochodzić z Polski, co wydaje się dość ambitnym założeniem. Już teraz wiadomo, że niską cenę samochodu twórcy zamierzają osiągnąć między innymi przez skromne wyposażenie bez zbędnych elementów. Nowoczesna i bardzo dynamiczna linia nadwozia niektórym przywodzi ma myśl styl Volkswagena. – Wiele osób przypisuje nam dosłowne ‚ściągnięcie’ pomysłów chociażby od Volkswagena Passata, który wyszedł jakieś cztery miesiące po opublikowaniu naszego projektu w mediach – mówi Damian Śliwa, współtwórca. Niezależnie od skojarzeń, samochód podoba się wielu osobom. Zaprojektowany dla pięciu osób nowy Polonez ma być wyposażony w jednostki napędowe o pojemności od 1.6 do 2.0 litra o mocy od 115 do 145 KM. W planach są trzy wersje nadwozia: coupe, combi i sedan. Gdyby doszło do seryjnej produkcji, odświeżony Polonez konkurował by z autami segmentu C, takimi jak VW Golf, Ford Focus czy Opel Astra.

Projekt Nowy Polonez 2015 od początku spotkał się z ogromnym zainteresowaniem i szybko zyskał sporą rzeszę fanów. Część z nich jest zachwycona oryginalnym designem, część samą ideą, a jeszcze inni wszystkim naraz. – Fanów tych oczywiście jest w dalszym ciągu zbyt mało, a same informacje związane z porównaniami i wyjaśnieniami, które dosyć często umieszczamy na stronie, sceptycy po prostu ignorują – polska mentalność – wyjaśnia Śliwa

Czym była by jednak koncepcja bez próby jej urzeczywistnienia? Zarecki i przyjaciele we współpracy z firmą Modify3D z siedzibą w Warszawie, przygotowali więc pierwszy model wykonany technologią 3D, który zaprezentowany został na ostatnich targach w Krakowie. Mini model Poloneza spotkał się z takim zainteresowaniem, że twórcy postanowili ruszyć pełną parą i już teraz rozpoczynają poszukiwanie sponsorów oraz uruchamiają społeczną zbiórkę pieniędzy na stworzenie pierwszego jeżdżącego prototypu, tym razem już w skali rzeczywistej.

Syrena, Warszawa, Arrinera Hussarya, a teraz również i nowy Polonez – nie ulega wątpliwości, że za tego typu projektami Polaków stoi nieodparta potrzeba posiadania własnego, w stu procentach polskiego samochodu. Chociaż dziś motoryzacja w naszym kraju skupia się głównie na produkcji części i podzespołów dla światowych koncernów, istnieje cień szansy, że któraś próba w końcu się uda i być może w przyszłości doczekamy się własnego samochodu osobowego.

Wywiad z Danielem Śliwa, współtwórcą projektu Nowy Polonez 2015.

Twórcami projektu są trzy osoby – Paweł Zarecki, Damian Śliwa i Przemysław Troć. Kto za co jest odpowiedzialny?

Jak dobrze wiemy dobra drużyna to zgrana drużyna. Dlatego też każdy z naszej trójki ma swoje własne obowiązki, które stara się wypełniać w miarę swoich możliwości. Na chwilę obecną nie jesteśmy połączeni żadną ‚formalnością’, lecz i bez niej jesteśmy w stanie pogodzić wzajemne oczekiwania i podążać za wyznaczonymi przez nas celami. Każdy z nas odpowiada za określone sprawy: Damian Śliwa – kontakt z mediami i partnerami, podpisywanie umów, współzałożyciel; Paweł Zarecki – designer, projektant, współzałożyciel; Przemysław Troć – sprawy techniczne i marketingowe, współzałożyciel. Nie zapominamy także o naszym koledze Hubercie Murawskim, który współpracuje dla nas ze swoim portfolio jako grafik. To dzięki niemu nasz projekt może wyróżnić się unikatowym logo oraz wyrafinowaną grafiką, tworzoną specjalnie na potrzeby projektu.

Model 3D już powstał, teraz czas na wprowadzenie jeżdżącego prototypu w skali 1:1. Aktualnie jesteście na etapie poszukiwania środków finansowych na jego wybudowanie. Jak idzie?

Już w tę niedzielę ogłosiliśmy rozpoczęcie zbiórki na I etap naszego projektu – przedstawimy również cały plan I i II etapu projektu, dzięki czemu każdy będzie mógł wiedzieć na co zostaną wydane jego pieniądze. Przedterminowo zdradzę, że w czasie trwania I etapu została już zaplanowana konferencja na przyszły rok akademicki. Będziemy chcieli przekazać fanom i zainteresowanym szczegółowe informacje dotyczące przeprowadzonej zbiórki, przeznaczenia pieniędzy, faktycznego stanu projektowego oraz przedstawić plany na kolejne miesiące pracy.

Projekt powstał raczej jako idea, koncepcja, pokaz umiejętności designerskich czy jednak naprawdę przymierzacie się do produkcji?

Rozpoczęło się od umiejętności i pomysłów designerskich Pawła, a poprzez burzę mózgów w pierwszych dniach raczkowania projektu wzbogacaliśmy naszą koncepcję o kolejne elementy, które chcemy zaprezentować już w następnym roku. Należy wspomnieć, że termin ‚produkcja’ to bardzo odległe dla naszego zespołu wyzwanie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że może minąć rok lub dwa, zanim nasz projekt zjedzie z linii produkcyjnej jako konkretne, innowacyjne technologicznie, polskie auto.

Nowy Polonez ma być przede wszystkim w stu procentach polskim i tanim w eksploatacji samochodem. Obecnie, gdy warunki na rynku motoryzacyjnym dyktują duże korporacje, wydaje się to być nie lada wyzwaniem. Czy macie na to jakiś konkretny plan? Jak chcecie to uzyskać?

Interesuje nas przede wszystkim manufaktura. Nie możemy pozwolić sobie na produkcję wielkoseryjną, ponieważ do tego potrzebne są inne elementy, których po prostu nie mamy. Poza samą linią produkcyjną niezbędne są chociażby punkty dystrybucji czy też punkty warsztatowo – serwisowe. Nasz pojazd ma być przede wszystkim oszczędny i ekologiczny – nie chcemy zapewniać, że ceny będą pobijać konkurencję. Tak się niestety nie da. Dobrze wiemy, że zagraniczne korporacje stać na to, aby ceny obniżyć do stawek, przy których przeciętny mały producent musiałby zamknąć swój interes. Czas pokaże.

Projekt zakłada trzy wersje nadwozia – combi, coupe i sedan. Która z nich cieszy się największym powodzeniem wśród fanów?

Skupiamy się przede wszystkim na jednej wersji nadwozia. Nie oferujemy na chwilę obecną żadnych innych wersji. Chcemy skończyć jedno, aby rozpocząć drugie. A jeśli ktoś oczekuje komfortu i zasobności, to idealnie poczuje się w naszym projekcie, bez względu na to do jakiej wersji wsiądzie. To jest naszą podstawową dewizą.

Napęd na tył zostaje?

Oczywiście!

Czego potrzebujecie by ruszyć mocno do przodu?

Potrzebujemy przede wszystkim czasu, pieniędzy oraz pomocy naszych fanów.

Jakie wyzwania stawiacie sobie w najbliższych miesiącach?

O najbliższych miesiącach zadecydują wyniki pierwszej zbiórki. Wszystkie szczegółowe informacje dotyczące rozwoju projektu przedstawimy wkrótce.