New Warsaw – coraz bliżej końca… Prototyp polskiej limuzyny gotowy w 90 procentach!
Rys. Koziołek Design

New Warsaw – coraz bliżej końca… Prototyp polskiej limuzyny gotowy w 90 procentach!

29/05/2017
www.newwarsaw.com

Spod cyfrowego pióra Michała Koziołka i osób z nim współpracujących wychodzą projekty nietuzinkowych pojazdów. Samochody mają zazwyczaj nowoczesne linie nadwozia, ale stylistyką nawiązują do aut produkowanych w czasach PRL. Najnowszą koncepcją Koziołka jest projekt luksusowej limuzyny, który aktualnie znajduje się w końcowej fazie prototypowania.

Michał Koziołek – kontaktowy i otwarty w rozmowie młody projektant, rysowaniem zajmuje się od najmłodszych lat. Od 18. roku życia wspólnie z ojcem prowadzi szkołę rysunku we Wrocławiu. Mówi, że zawsze chciał zostać projektantem aut. Marzenie ziściło się, kiedy w 2010 roku stworzył pierwsze rysunki samochodów na zlecenia. Od tego czasu funkcjonuje biuro projektowe KoziolekDesign.com, które poza szeroko rozumianym projektowaniem takich elementów jak logotypy, czy plakaty, zajmuje się również branżą automotive. Projektuje samochody, motocykle, skutery i rowery. W świecie motoryzacyjnym znany jest z „groteskowego” projektu „Syrena na Euro”, który nawiązywał do poczciwej „syrenki” produkowanej w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Najnowsza, już bardziej pokaźna idea Koziołka to New Warsaw – projekt polskiej luksusowej limuzyny, której nowoczesny design wyraźnie lecz jednocześnie subtelnie nawiązuje do starej Warszawy produkowanej w Fabryce Samochodów Osobowych w latach 1951–1973. – Wszystko zrodziło się dawno temu, od zawsze marzyłem o stworzeniu takiego. Szansa na to pojawiła się po udanym projekcie Syrena na Euro, który był swoistym zapalnikiem do realizacji tego szalonego marzenia. Projektem New Warsaw chciałem też pokazać młodym idealistom, że warto wierzyć i realizować nawet te najbardziej szalone marzenia – wyznaje Michał Koziołek.

Rys. Koziołek Design

Rys. Koziołek Design

W prototypowym pojeździe zastosowano sporo nietypowych rozwiązań. KoziołekDesign zmierza do unikalnego stylu. Zamiast dywaników w New Warsaw mamy więc drewnianą podłogę. Wszystkie przełączniki i pokrętła znajdujące się wewnątrz samochodu są tworzone metodą druku 3D w metalu. Wnętrze (wszystko to, co ukryte pod skórą) jest również drukowane w 3D z poliamidu spiekanego laserowo. W bagażniku ma się znaleźć specjalny schowek na koszule. Będzie też chłodzone miejsce na alkohol. Co ciekawe, we wnętrzu polskiej limuzyny ma być zainstalowana kamera 360 stopni. – Kiedy pierwszy raz o tym mówiliśmy, w zasadzie żaden producent tego nie robił w swoich pojazdach. Dzisiaj już pojawiają się takie drobiazgi, więc może i my kogoś zainspirowaliśmy – mówi Koziołek.

Napędzana ogromnym, bo pięciolitrowym silnikiem wolnossącym V10 limuzyna ma się rozpędzać do 330 km/h. Choć znajdujący się w prototypie silnik dysponuje mocą 600 KM, w serii ma on mieć „jedynie” 507 KM, które przekazywane będą na tylną oś pojazdu za pomocą 7-stopniowej półautomatycznej skrzyni biegów. Z racji braku pewnych detali, trudno na razie oszacować osiągi Warszawy XXI wieku. Tym bardziej, że nie jest jeszcze znana dokładna waga samochodu. Wiadomo tylko, że ma się ona mieścić w granicach 1600-1700 kg, co jest sporym rozrzutem. Orientacyjna cena jednego z jedenastu egzemplarzy seryjnych ma wynosić 1,5 mln zł.

New Warsaw buduje cała Polska

Koziołek przed skończeniem prototypu i oficjalną prezentacją nie chce zdradzać szczegółów dotyczących firm współpracujących. – Samochód New Warsaw tworzy cała Polska. Chodziło nam o to, żeby budować bez żadnych kompromisów, musieliśmy sprawdzić tysiące firm z całego kraju – mówi projektant. Założeniem od początku było, że udział w projekcie biorą tylko polskie firmy. – Cały świat wie o tym, że to w Polsce są najlepsi konstruktorzy, inżynierowie i rzemieślnicy, a tych właśnie potrzebowaliśmy – mówi Koziołek.

Trzon projektu tworzy mała grupa osób. Oprócz Michała Koziołka, uczestniczą w nim: Dawid Ozga, Zbigniew Żelazny i Jacek Śniadecki. Wcześniej bardzo dużo pomogli też: Adam Mally, Łukasz Myszyński i Tomasz Tomczyk. Przy tak małej liczbie ludzi w tego typu projekcie nie ma miejsca na czas wolny. Sam Michał Koziołek jest odpowiedzialny za prowadzenie projektu, za kontakty z inwestorami, sponsorami i klientami oraz za budowę auta. Jego współpracownik, Dawid Ozga początkowo pomagał tylko przy wizualizacjach. Dziś przedsięwzięcie pochłania go w pełni. Zbigniew Żelazny i Jacek Śniadecki od początku pracują z Koziołkiem na najwyższych obrotach. Na szczęście znalazło się sporo firm, które zechciały wesprzeć zespół barterowo, oferując różnego rodzaju usługi czy części do prototypu New Warsaw. Patrząc na to w ten sposób, rzeczywiście okazuje się, że nad projektem pracuje mnóstwo ludzi w całej Polsce.

Rys. Koziołek Design

Rys. Koziołek Design

Prototype loading… 90 %

Prototypowy model Warszawy jest już wykonany w dziewięćdziesięciu procentach. Samochód ma gotowe takie elementy jak: podwozie, nadwozie, zawieszenie, silnik, układy: napędowy wydechowy i hamulcowy. Wnętrze jest już zaprojektowane i zmodelowane w 3D. – Pozostało nam skończyć wnętrze i kilka detali z zewnątrz. Oczywiście, to wszystko pochłania ogromne finanse i w tej chwili tego najbardziej nam brakuje. Gdyby udało się uzyskać brakujące pieniądze, projekt mógłbym skończyć w pięć miesięcy. Potrzebne są również pomocne dłonie, bo w zespole każdy pracuje za pięć osób. Szukamy firm, które mogą nam pomóc na wielu płaszczyznach. Każdy, kto czuje, że może nam w jakiś sposób pomóc, może się do nas odezwać – mówi Michał Koziołek.

Czy doczekamy premiery New Warsaw? KoziołekDesign planuje ją już od dwóch lat. – Niestety, w Polsce nie wszystko jest takie proste, jak się początkowo wydaje. Popełniliśmy po drodze sporo błędów, do tego pojawiły się różne czynniki hamujące projekt i całość rozciągnęła się w czasie – przyznaje Koziołek. Jak wszystko dobrze pójdzie, pierwsza prezentacja będzie miała miejsce najprawdopodobniej na Zamku Topacz pod Wrocławiem, gdzie znajduje się muzeum motoryzacji. Następnym krokiem, jak wierzy Koziołek, będzie prezentacja w Warszawie, a później… cały świat, czyli znane targi samochodowe, jak te organizowane w Genewie czy Detroit.

Jednak od zbudowania prototypu do produkcji droga jak stąd do księżyca. Michał Koziołek, zapytany o to, skąd zamierza pozyskać kapitał na produkcję zaplanowanych jedenastu egzemplarzy polskiej limuzyny, wyjaśnia, że jego plan jest prosty. – Najpierw skończymy budować prototyp, następnie zbierzemy zaliczki od klientów, to pozwoli nam na budowę następnych pojazdów. Tego raczej będziemy się trzymać, mimo, że klienci już chcieli płacić zaliczki, to jednak chcemy najpierw skończyć prototyp. Tak, żeby każdy klient, zanim zrobi przelew, mógł na żywo zobaczyć skończone auto – mówi Koziołek.

Po „Warszawie” elektryczny „Mikrus”?

Zakładając, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, po sprzedaży New Warsaw będzie kapitał na to, by podjąć prace nad kolejnym pomysłem KoziołekDesign. Jest to projekt i seryjna produkcja małego sportowego samochodu elektrycznego w ilości 1000 egzemplarzy. Pojazd ma mieć prostą konstrukcję i efektowny design, a jego cena powinna mieścić się w przedziale ok. 60-70 tys. złotych. Projekt w zasadzie jest już gotowy i czeka na zielone światło, czyli kapitał. – Od początku patrzymy daleko w przyszłość. Nie myślimy do przodu o rok czy dwa, lecz o 20-30 lat. Żeby w Polsce powstały wielkie fabryki aut, potrzeba czasu, zaangażowania i ogromnych pieniędzy – mówi projektant.