MELEX – 45 lat elektrycznego fenomenu z Mielca

MELEX – 45 lat elektrycznego fenomenu z Mielca

07/03/2016
www.melex.com.pl

Jeżdżą nim w skandynawskich stoczniach, na polach golfowych w USA i w dużych zakładach przemysłowych od Europy po Australię i Nową Gwineę. W jednym z chorwackich parków narodowych meleksów jest znacznie więcej niż jakichkolwiek innych pojazdów. Po przejściowych zawirowaniach związanych z przemianami ustrojowymi w Polsce firma z Mielca z naładowanymi do pełna akumulatorami wciąż podbija światowe rynki.

 

Czy wiecie, że Melex to jeden z najdłużej działających producentów pojazdów elektrycznych na świecie? Nie ma też żadnej przesady w stwierdzeniu, że jest to firma o globalnym zasięgu. W ciągu ostatnich 45 lat eksportowała swoje pojazdy do krajów na wszystkich kontynentach, a już pierwsze pojazdy z Mielca, które powstały w latach 70., wyprodukowano na zlecenie odbiorcy zza oceanu. „Wszystko zaczęło się od legendarnego już dziś zamówienia naszych pojazdów na pola golfowe w Stanach Zjednoczonych, dzięki któremu firma rozpoczęła produkcję seryjną. W najlepszych dla naszej firmy latach na ten rynek trafiało nawet kilka tysięcy wózków golfowych rocznie” – opowiada Miłosz Cieszyński z działu marketingu firmy Melex.

Wyroby fabryki samolotów z komunistycznej Polski – działającej wówczas pod nazwą Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego w Mielcu – okazały się bardzo konkurencyjne, dzięki czemu Melex szybko zdobył 10% udziału w rynku USA.

Embargo nałożone na Polskę przez prezydenta Ronalda Reagana w związku z wprowadzeniem w naszym kraju stanu wojennego zatrzymało co prawda ekspansję mieleckiej firmy na rynku amerykańskim, ale jednocześnie zmobilizowało ją do szukania nowych rynków zbytu. Dzięki nowym klientom z Europy i rozszerzeniu oferty (okazało się, że meleksy sprawdzają się nie tylko jako wózki golfowe, lecz także w transporcie towarów i osób na niewielkie odległości) firma szybko odrobiła straty.

„Dziś stale współpracujemy z siecią ponad dwudziestu dilerów na całym świecie. Nasze pojazdy sprzedawane są na całym świecie: do Australii, przez całą Europę, po Argentynę – mówi Dariusz Gujda, dyrektor finansowy Melexa i szybko dodaje: – To jednak nie wszystko, bo zdarza się, że realizujemy indywidualne zamówienia do bardzo egzotycznych miejsc. Ostatnio nasz 8-osobowy model 378 N.Car trafił do klienta z Papui Nowej Gwinei. Klient zobaczył nasze pojazdy na rynku w Krakowie. Tak mu się spodobały, że postanowił sprowadzić meleksa do swojego hotelu”.

Malia Obama za kierownicą meleksa

Najwięcej meleksów trafia dziś do krajów skandynawskich, gdzie są sprzedawane od 25 lat. Cieszą się zainteresowaniem zarówno jako pojazdy służące do transportu wewnętrznego w portach, stoczniach i fabrykach, jak i do serwisowania ścieżek rowerowych oraz pielęgnowania zieleni miejskiej. W sumie na rynki skandynawskie co roku trafia mniej więcej 200 pojazdów elektrycznych z Mielca.

Z kolei do Argentyny pierwsze wózki golfowe trafiły już w latach 80. ubiegłego wieku. Pierwsze egzemplarze sprowadził tam Don Juan Casimiro Kurpiel – syn polskich imigrantów. Dziś firmę prowadzi jego syn, a meleksy stały się w Argentynie tak rozpoznawalne, że – podobnie jak w Polsce – ich nazwa stała się określeniem wszystkich pojazdów elektrycznych.

Dodajmy, że zainteresowanie meleksami nie słabnie także dziś. W ubiegłym roku, m.in. w związku z przetargiem na obsługę wystawy Expo w Mediolanie, wygranym przez włoskiego dilera firmy, ponad 50 pasażerskich i bagażowych meleksów pojechało do Włoch. Z pojazdów korzystały służby techniczne, medyczne, policja, a także najważniejsi goście wystawy.

„We włoskich mediach przez cały czas trwania wystawy pojawiały się więc zdjęcia różnych znanych osób jeżdżących meleksem. Wśród nich znaleźli się prezydent i premier Włoch, znani aktorzy, sportowcy i biznesmeni. Prowadzenia pojazdu elektrycznego postanowiła również spróbować córka prezydenta USA, Malia Obama, i usiadła za kierownicą, by przemierzać tereny EXPO” – opowiada Cieszyński.

Dodaje, że w Chorwacji istnieje też miejsce, w którym meleksów jest znacznie więcej niż jakichkolwiek innych pojazdów (może poza rowerami). Chodzi o Wyspy Briońskie, na których założono park narodowy. Po terenie największej z wysp można poruszać się tylko pieszo, rowerem lub właśnie meleksem. Zarząd parku zakupił niedawno kilkanaście pojazdów, które można na miejscu wypożyczać. Turyści wypoczywający w parku cenią sobie fakt, że żaden pojazd nie zakłóca spokoju spalinami ani warkotem silnika.

Meleksem przez wszystkie branże

Izabela Żelazko, dyrektor handlowa firmy, na pytanie o to, z którymi branżami współpracuje, odpowiada: „Pojazd elektryczny jest na tyle uniwersalnym narzędziem pracy, że łatwiej wymienić branże, w których nie jest (jeszcze) stosowany. W Polsce od kilku lat dominującą branżą są firmy świadczące różnego rodzaju usługi dla przedsiębiorstw, szpitali czy instytucji samorządowych. W 2014 r. zakupiły one niemal 20% pojazdów na rynku krajowym, a w roku 2015 – ponad 25%. Drugą grupą firm są zakłady produkcyjne używające meleksów do transportu wewnętrznego. W ubiegłym roku stanowiły one 15,5% naszych klientów (w 2014 r. – 13,9%).

Równie często meleksy kupują firmy z branży energetycznej i paliwowej. Ich udział w krajowej sprzedaży w 2014 r. wyniósł 18,4%, a w roku 2015 – 13,9%. Listę branż z udziałem powyżej 10% zamykają firmy turystyczne świadczące usługi przewozu turystów po starówkach miast oraz hotele i restauracje korzystające z pojazdów elektrycznych do transportu walizek, pościeli czy posiłków. Ich udział w sprzedaży firmy – zarówno w roku 2014, jak i w roku 2015 – wyniósł ponad 13%.

„Jeśli zaś chodzi o rynki zagraniczne, to sytuacja ta bardzo się różni na każdym z nich. W Szwecji większość odbiorców stanowią duże zakłady przemysłowe i firmy z branży komunalnej. W Chorwacji wiele pojazdów trafia do branży turystycznej. Podobnie jest w Grecji i we Włoszech” – dodaje Izabela Żelazko.

Elektryczna gwiazda eksportu

Co ciekawe, 60% meleksów trafia rynki zagraniczne. Pozostałe 40% pojazdów firma z Mielca sprzedaje na rynku krajowym. „Nasza historia zaczęła się od eksportu, więc popularność naszych pojazdów za granicą nie powinna dziwić. W wielu krajach meleksy mają opinię pojazdów trwałych i niezawodnych. Do tego dochodzi rozbudowana sieć dilerów, sięgająca od Australii po Argentynę. Wszystko to składa się na bardzo dużą popularność naszych pojazdów za granicą. Jeśli zaś chodzi o rynek krajowy, to najlepszym dowodem popularności naszych wyrobów jest fakt, że wszystkie pojazdy elektryczne określane są zwyczajowo mianem meleksów” – podsumowuje Izabela Żelazko i dodaje, że firma stale odbiera telefony od klientów użytkujących pojazdy z początków produkcji. Trwałość meleksów to jeden z kluczy do sukcesu firmy. Dzięki niej marka pozyskuje zaufanie klientów, którzy wracają, by zamówić kolejne pojazdy. „Bardzo duży nacisk kładziemy na fachowy serwis, dostępność części zamiennych, a także profesjonalne doradztwo techniczne. Nasi klienci wymagają, by ich pojazdy służyły niezawodnie bez względu na to, czy na zewnątrz jest 30°C czy –20°C” – mówi dyrektor handlowa.

melex-tresc2_PP_31

Meleksem po pościel i… do pożaru

Kolejnym atutem meleksów jest niewątpliwie ich ogromna różnorodność. Cieszyński przyznaje, że trudno wręcz jednoznacznie określić, ile wersji pojazdów powstało w ciągu 45 lat działalności firmy.

„Dziś oferujemy klientom ponad 100 modeli. Są to pojazdy bagażowe, pasażerskie i specjalne. W każdej z tych kategorii oferujemy pojazdy z trzech linii modelowych z czterema różnymi rozstawami osi. Każdy z produkowanych pojazdów powstaje na indywidualne zamówienie i często jest on dostosowywany do potrzeb klienta” – mówi Cieszyński.

Modyfikacje dotyczą instalowania nowych elementów wyposażenia bądź niestandardowych rozmiarów skrzyń ładunkowych. Ale Melex oferuje też specjalistyczne zabudowy swoich pojazdów, takie jak kontenery z półkami, szufladami, drzwiami lub roletami. Pojazdy z Mielca mogą być również wyposażone w zabudowy izotermiczne.

„W naszej ofercie mamy pojazd zbudowany specjalnie z myślą o usługach pocztowych i kurierskich czy pojazd do przewozu śmieci, wyposażony w wywrotkę, którą można opróżniać wprost do standardowego kontenera. Duże hotele często korzystają z pojazdów posiadających specjalne zabudowy do przewozu walizek oraz pościeli. Jakiś czas temu na bazie meleksa powstał pojazd do malowania pasów na drogach” – wylicza Cieszyński.

Niedawno dwie firmy na bazie pojazdów marki Melex zbudowały lekkie wozy strażackie, które mają służyć do gaszenia pożarów w zamkniętych halach produkcyjnych. Od kilku lat taki pojazd wykorzystywany jest na przykład w fabryce Volkswagena pod Poznaniem. Zdecydowanie najbardziej unikalnym pojazdem przygotowanym w Mielcu był model dla św. Jana Pawła II, na czas jego ostatniej wizyty w Polsce. Papież poruszał się wówczas elektrycznym, odkrytym pojazdem, na którym zamontowano piękny fotel.

120 km na prądzie zmiennym

W ciągu 45 lat technologia stosowana w meleksach zmieniła się niemal całkowicie. Pierwsze pojazdy były bardzo prostymi konstrukcjami wyposażonymi w silniki prądu stałego i prosty system regulacji prędkości oparty na opornicy. W 1986 r. Melex jako pierwszy producent pojazdów elektrycznych w historii zaprezentował elektroniczne sterowanie silnikiem prądu stałego. Taki system był montowany w niektórych modelach 152 i 252 oraz w modelach 412. To wyeliminowało wiele uciążliwych usterek układu napędowego. Dziś wszystkie meleksy są wyposażone w silniki prądu przemiennego AC. Są one znacznie bardziej energooszczędne, co w znaczący sposób przekłada się na zasięg pojazdu. Nawet ze standardowym zestawem akumulatorów meleks może się pochwalić średnim zasięgiem rzędu 60–80 km. „To w zupełności wystarcza większości naszych klientów, bo rzadko kiedy zdarza się, by te pojazdy musiały pokonywać większe odległości w ciągu jednego dnia. Oczywiście dla bardziej wymagających klientów przygotowaliśmy rozwiązanie pozwalające przejechać nawet 120 km na jednym ładowaniu. Pojazdy te, wyposażone w system 72 V, trafiają najczęściej na rynki skandynawskie i niderlandzkie” – mówi Cieszyński.

Do nowej oferty Melex wprowadza także baterie litowo-jonowe, które pozwalają na szybsze ładowanie, a także częściowe doładowywanie akumulatorów. Takie rozwiązanie interesuje przede wszystkim firmy, w których pojazdy wykorzystywane są w systemie trójzmianowym i muszą pracować całą dobę.

Stosowane silniki to nowoczesne i bezobsługowe konstrukcje, które charakteryzują się bardzo dużą trwałością. Za sterowanie nimi odpowiada skomplikowany system elektroniczny. Poprzez odpowiednią modyfikację zapisanych w nim parametrów można dopasować charakterystykę pojazdu do terenu, po którym będzie się on poruszał. Na przykład w czasie testów naszych pojazdów na trasie do Morskiego Oka w Tatrach parametry zostały dopasowane tak, by w czasie zjazdu kierowca, nie naciskając pedału przyspieszenia, mógł prowadzić pojazd ze stałą bezpieczną prędkością. W czasie zjazdu pojazd odzyskiwał energię z hamowania, dzięki czemu mógł pokonać tę wymagającą trasę nawet czterokrotnie bez potrzeby ładowania baterii.

Ale nowości technologiczne wprowadzane dziś w meleksach nie dotyczą tylko napędu. Pojazdy z serii N.Car i 4xx posiadają już wielowahaczowe przednie zawieszenie, które poprawia komfort jazdy i zwrotność. Pojazdy N.Car dodatkowo wyposażono w tarczowe hamulce z przodu. Większość elementów karoserii wykonana jest z tworzyw sztucznych. Co prawda nadal podstawą pojazdu jest solidna, stalowa rama, ale obecnie jest ona zabezpieczona przed korozją w procesie galwanizacji. Dzięki temu polskie konstrukcje uważane są za najtrwalsze na świecie.

melex-tresc4_PP_31

Pionier z historią

Choć w wypadku pojazdów użytkowych trudno mówić o „modzie”, to jednak firma dba, by meleksy wyglądały nowocześnie i wyznaczały standardy w swoim segmencie. W ubiegłym roku firma wprowadziła do oferty nową linię pojazdów 4xx, których stylistyka powstała we współpracy z profesjonalną pracownią projektową, w taki sposób, by z jednej strony poprzez duże, okrągłe reflektory nawiązywała do pierwszych pojazdów marki Melex, a z drugiej strony podkreślała nowoczesność zastosowanych rozwiązań.

Swoją oryginalnością przykuwają uwagę także pojazdy serii N.Car, które zostały zaprezentowane przez firmę w roku 2009. Stylistyka tego modelu stanowi – oprócz uniwersalnej konstrukcji – dodatkowy atut. Doceniają ją firmy, dla których nowoczesny wizerunek jest sprawą kluczową. „Nasi klienci doceniają przede wszystkim szeroką paletę możliwych zastosowań naszych pojazdów. Jeśli chodzi o pojazdy bagażowe, to liczą się dla nich bardzo niskie koszty użytkowania (przejechanie 100 km kosztuje około 6 zł), niewielkie rozmiary i duża ładowność. Dlatego w tej grupie pojazdów największym zainteresowaniem cieszy się model 391 N.Car, który oferuje ładowność 1 t, zamkniętą kabinę i bogatą gamę opcjonalnego wyposażenia. Na tym pojeździe powstają najczęściej specjalistyczne zabudowy dostosowujące go do potrzeb klientów. Dodatkowo pojazd jest jednym z wielu w naszej ofercie posiadającym homologację umożliwiającą poruszanie się po drogach Unii Europejskiej” – mówi Cieszyński.

Jeśli homologacja nie jest wymagana, klienci decydują się często na model 392, który oferuje ładowność 1250 kg i posiada długą listę dodatkowych opcji.

Wśród modeli pasażerskich największym zainteresowaniem cieszy się model 378 N.Car. Może on przewozić do 8 osób, a zastosowane wielowahaczowe zawieszenie i 13-calowe koła znacząco podnoszą komfort podróżowania. Pojazd ten wykorzystywany jest w miejscowościach turystycznych do transportu osób na przykład po zabytkowych częściach miast i parkach narodowych. Jego nowoczesna stylistyka często stanowi dodatkowy element przyciągający uwagę potencjalnych klientów.

4xx wyznacza nowe trendy

W tym roku Melex chce rozwijać najnowszą linię modelową 4xx. W ramach tej linii firma przygotuje m.in. pojazd dostosowany do obsługi podróżnych w dużych terminalach pasażerskich. Będzie miał swoją premierę na targach Passenger Terminal Expo 2016 w niemieckiej Kolonii.

„Napęd elektryczny i kompaktowe rozmiary naszych pojazdów stanowią idealne połączenie do wykorzystania w portach lotniczych. Na bazie naszych pojazdów mogą powstawać zarówno wersje pasażerskie, jak i małe ambulanse czy pojazdy dla służb technicznych” – mówi Cieszyński.

Kolejnymi nowościami Meleksa w tym roku będą 6-miejscowy pojazd pasażerski i 4-miejscowy pojazd bagażowy z nowej linii 4xx. Będą to pojazdy lżejsze od oferowanych dziś modeli N.Car, ale również otrzymają wielowahaczowe zawieszenie, które zapewnia bardzo wysoki komfort podróży. „W odpowiedzi na szereg zapytań ze strony naszych klientów przygotujemy również specjalne wersje najmniejszych pojazdów serii 4xx, czyli bagażowego 445 i pasażerskiego 443. Będą one przeznaczone do poruszania się po zamkniętym terenie. Głównie wewnątrz dużych hal produkcyjnych. Dlatego nie zostaną wyposażone w oświetlenie, a klienci będą mogli wybrać, czy chcą wersję otwartą, czy z daszkiem i akrylową szybą” – mówi Cieszyński.

Dodaje, że firma rozpoczęła też prace nad nową linią modelową, która jeszcze bardziej poszerzy gamę pojazdów. Prace nad nią są na etapie badań i projektów.

Konkurencja z Azji i nie tylko

Gdy powstawały pierwsze pojazdy marki Melex, na świecie było zaledwie kilku producentów pojazdów elektrycznych. Dziś, gdy ekologiczne środki transportu zyskują coraz większe uznanie, producentów tego typu pojazdów stale przybywa. Najwięcej firm oferujących tego typu pojazdy znajduje się w Chinach. Część tamtejszych wyrobów dociera również do Polski. Niektóre sprzedawane są pod marką producentów europejskich.

Jak na razie klienci patrzą na nie nieufnie, szczególnie jeśli chodzi o kwestię dostępności części zamiennych. W Europie największą konkurencją wśród modeli bagażowych są pojazdy z Francji. Jeśli zaś chodzi o wózki golfowe, to wiodącą rolę odgrywają producenci z USA i Japonii.