03/2010

Pewny element wielkopolskiej gospodarki, dobry i chroniący środowisko pracodawca, wzór do naśladowania, jeżeli chodzi o sprawne inwestowanie i rozwój – to wszystko określenia, które bez wątpienia pasują do poznańskiej fabryki „VW Caddy”.

Serdecznie zapraszam do lektury wywiadu z Prezesem Zarządu VW Poznań, Panem Jensem Ocksenem. O obecnej sytuacji rynku samochodowego w Polsce i na świecie, potencjalnych możliwościach i zagrożeniach, a także o planach i strategii na najbliższe lata oraz kierunku rozwoju branży samochodowej rozmawia z Prezesem Ocksenem Szymon Wojciechowski.


Jak scharakteryzowałby Pan w kilku zdaniach rynek samochodowy w Polsce?

Jeżeli chodzi o Polskę, to według moich obserwacji Polska jest rynkiem wzrostowym i jest z pewnością ciekawym krajem dla producentów samochodów. Z naszego punktu widzenia, producentów, uważam, że należałoby w jakiś sposób przeciwdziałać dość dużemu importowi samochodów używanych.
Wydaje mi się także, że dobrze byłoby, żeby ustawodawstwo w pewnym stopniu promowało samochody z rozwiązaniami technologicznymi, które emitują do atmosfery mniej dwutlenku węgla, które byłyby po prostu samochodami wysoce ekologicznymi. Z jednej strony byłaby to korzyść dla środowiska, z drugiej mogłoby to działać na rzecz pobudzenia gospodarki. Sprowadzane samochody używane nie spełniają w dostatecznym stopniu tych postulatów. Uważam, że ludzie kupujący nowe samochody, właśnie te z silnikami opartymi na najnowszych technologiach, mogą się przez to przyczynić do zmniejszania zanieczyszczenia środowiska oraz do pewnego pobudzenia tego sektora polskiej gospodarki.

Czy są jeszcze jakieś sposoby by zmniejszyć liczbę samochodów na rynku wtórnym?

Bardzo korzystne, i to zarówno dla środowiska, jak i dla ożywienia gospodarki, jest rozwiązanie stosowane od pewnego czasu w krajach Europy Zachodniej, dotyczy to m.in. Niemiec, Francji, Włoch, chodzi tu mianowicie o promowanie złomowania starych samochodów. Dotyczy ono aut co najmniej dziewięcioletnich o przestarzałych już normach EU-2 i EU-3. Proszę sobie wyobrazić setki tysięcy tego typu samochodów, które po prostu zniknęły z rynku, zostały zezłomowane. Właśnie ci właściciele, którzy się na to zdecydowali, a następnie kupili nowy samochód, działają automatycznie na rzecz poprawy czynników ekologicznych i ekonomicznych danego państwa. Jeśli chodzi o Polskę, bardzo korzystny jest fakt powstawania coraz większej liczby małych i średnich przedsiębiorstw. Ma to wpływ na bardzo dobre wyniki polskiej gospodarki, a dla nas, jako producenta ważne jest również to, że te wszystkie firmy generują zapotrzebowanie na flotę samochodów użytkowych, które w Poznaniu produkujemy. Obecnie polski rynek można ocenić jako chłonny na nowe samochody.

Jakie sumy Volkswagen przeznacza na rzecz badań i rozwoju nowych technologii?

Koncern Volkswagen w 2008 przeznaczył około 5,9 miliarda euro na udoskonalanie technologii pozwalających naszym samochodom być coraz bardziej ekologicznymi i ekonomicznymi. Przykładowo, w VW Polo znajduje się silnik, który ma spalanie rzędu 4 litrów na 100 km.

Kiedy Pana zdaniem nastąpi moment, w którym napędy alternatywne będą dominować?

Nie pokuszę się w tym momencie o to, żeby powiedzieć, kiedy nastąpi taka przewaga, o której Pan mówi, natomiast mogę prognozować jedną rzecz – jestem przekonany, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat nastąpi naprawdę ogromny przełom, jeśli chodzi o wykorzystanie napędów alternatywnych, który będzie odczuwalny praktycznie dla każdego. Jeśli chodzi o samochody elektryczne, uważam, że zmiany pójdą dwutorowo. Z jednej strony, położy się nacisk na rozwój pojazdów przeznaczonych do pokonywania niewielkich dystansów, np. w mieście, z drugiej strony zostaną poczynione starania, mające na celu stworzenie możliwości przemieszczania się na większe, kilkusetkilometrowe odległości. Jeśli chodzi o ten drugi wariant, myślę, że tutaj samochody konwencjonalne lub hybrydowe znacznie dłużej będą się „bronić” przed elektrycznymi.

Jak został przyjęty na rynku Caddy CNG?

Można powiedzieć, że to strzał w dziesiątkę. Produkowany w Poznaniu Caddy z napędem na gaz ziemny staje się coraz popularniejszy. Jest on wykorzystywany jako podstawowy element floty w różnego rodzaju przedsiębiorstwach – m.in. przez taksówkarzy w wielkich miastach, pocztowców, firmy kurierskie i wszędzie tam, gdzie bardzo ważne jest stałe ograniczanie kosztów eksploatacji. Samochód ten został przyjęty z dużym entuzjazmem i myślę, że z roku na rok będzie zyskiwał na popularności.

Proces produkcyjny wygląda tak, że produkowany tu, w Antoninku seryjny Caddy, trafia do Zakładu Zabudów Specjalnych w Swarzędzu, gdzie zostaje przystosowany do jazdy na gaz CNG.

 

Wydanie bieżące

Okładka bieżącego wydania "Polskiego Przemysłu" Zobacz numery archiwalne magazynu "Polskiego Przemysłu"

Prenumerata

Zamów bezpłatną prenumeratę

Kursy walut 19 maja 2012

Ładuję notowania walut...

Indeksy GPW

Ładuję indeksy GPW...