Reaktory ciśnieniowe i zbiorniki ciśnieniowe od Chemrem Organika

|

W Nowej Sarzynie na Podkarpaciu powstała spółka, która nie boi się żadnego wyzwania. „CHEMREM-ORGANIKA” Sp. z o.o. jest przykładem spółki, która sprostała wyzwaniom rynku, a ten firmy nie rozpieszczał. Były upadki i wzloty. I choć teraz też łatwo nie jest, „CHEMREM-ORGANIKA” Sp. z o.o. stara się utrzymywać na powierzchni, otwierając się na nowe wyzwania. O tym rozmawiamy ze Zbigniewem Simko, prezesem spółki.

Zakład Mechaniczno-Remontowy „CHEMREM-ORGANIKA” Sp. z o.o. z Nowej Sarzyny ma bardzo rozbudowaną ofertę. Proszę ją scharakteryzować.

Spółka, którą kieruję, wykonuje usługi w szeroko rozumianej branży metalowej.

Wykonujemy usługi remontowe na instalacjach, które są eksploatowane i co jakiś czas odstawiane do remontu. Wykonujemy prace montażowe. Jest także jeszcze jeden wąski, stały segment naszych usług, który ma związek z serwisowaniem czynnych instalacji technologicznych. Dotyczy on utrzymywania w pełnej sprawności od strony mechanicznej wszystkich instalacji chemicznych pracujących w Zakładach Chemicznych Organika Sarzyna SA w Nowej Sarzynie. To są w zasadzie takie podstawowe segmenty naszej działalności wykonywanej w terenie.

Jesteście producentem metalowych elementów i podzespołów mechanicznych. Dość tajemniczo to brzmi. Proszę powiedzieć dokładniej, o jakie elementy i podzespoły chodzi.

Nie mamy własnych wyrobów, chociaż czasami się one zdarzają. Wykonujemy zlecenia indywidualne kierowane od klientów wywodzących się z różnych branż przemysłowych. Wykonujemy dla nich urządzenia takie jak: zbiorniki, reaktory, mieszalniki, rurociągi wentylacyjne, kanały (zarówno o przekroju prostokątnym, jak i okrągłym), konstrukcje różnego rodzaju (od konstrukcji prostych i małych do wielkogabarytowych, składających się z elementów jedno- i wieloczęściowych). Wykonujemy suszarnie, piece tunelowe, podajniki celkowe i nożowe dla partnera niemieckiego, który używa ich w przemyśle drzewnym, różnego rodzaju zsypy, bunkry, dozowniki, jak również kominy przemysłowe. Posiadając specjalne uprawnienia do spawania konstrukcji szynowych, wykonujemy też podesty, rozjazdy kolejowe dla nietypowych trakcji, jak np. trakcje zakładów przemysłowych czy trakcje do szynowych kolejek górskich, wykonujemy wózki kolejowe i specjalne pojazdy szynowe. Wykonujemy także dla partnera z przemysłu wydobywczego fragmenty wież wiertniczych.

Obecnie popularny zaczyna być temat gazu łupkowego w Polsce. Budowane są wiertnie. Macie w tym jakiś udział?

Na razie jeszcze nie, ale pracujemy z jednym z partnerów niemieckich, który zajmuje się budową urządzeń i całych kompleksów służących wydobywaniu gazu ziemnego oraz ropy naftowej i buduje swoje wieże wiertnicze daleko na Syberii i w Arabii Saudyjskiej. Partner ten zleca nam wykonanie pewnych elementów tych kompleksów. Nawet obecnie realizujemy pięć wiatrochronów, elementów wież wiertniczych.

Proszę też coś więcej powiedzieć na temat produkowanych przez Was zbiorników i reaktorów ciśnieniowych.

Reaktory ciśnieniowe czy zbiorniki ciśnieniowe, a także inne urządzenia dozorowe przechodzą pewną specyfikę produkcji, która jest wykonywana na wyższym poziomie umiejętności technicznych. Tego rodzaju wyrób nie może być wykonywany bez specjalnych uprawnień
i specjalnej dokumentacji. Musi być zachowana pewna procedura, która została ustalona w całej Europie. Pracujemy na bazie dyrektywy nr 97/23/WE, gdzie na podstawie norm zharmonizowanych następuje specjalny tok procesu wytwarzania takich urządzeń. Taki wyrób jest wtedy wyrobem naszym – my go firmujemy i robiąc w końcowym fragmencie produkcji dokumentację wyrobu, tzw. paszport wyrobu, odpowiadamy zań przez lata. Najpierw trzeba więc taki produkt zaprojektować posiadając stosowne dane techniczne i procesowe od partnera. W tej dziedzinie współpracujemy ze specjalistycznym biurem projektowym, które projektuje takie urządzenie w naszym imieniu i na bazie założeń technicznych dostarczonych przez zamawiającego. Bywa, że taki projekt wykonywany jest przez naszych inżynierów. Dokumentacja przechodzi również proces weryfikacji przez jednostkę notyfikowaną. Po jej sprawdzeniu następuje proces wytwarzania. Nie mogą tego robić przypadkowi pracownicy, nie mogą tu być użyte przypadkowe materiały. Muszą to być materiały zakupione ze specjalnym atestem od wytwórców posiadających ważne certyfikaty. Pracownicy, szczególnie spawacze, którzy wykonują prace spawalnicze przy tych urządzeniach, muszą posiadać specjalne uprawnienia. Ponadto firma musi mieć nadany przez jednostkę notyfikującą certyfikat do produkcji tego typu urządzeń – a taki właśnie posiadamy.
W końcowej fazie produkcji następuje proces sprawdzania odpowiednich faz procesu wytwarzania wyrobu, tj. spoin. Liczba sprawdzonych spawów mieści się w przedziale procentowym narzuconym przez projektanta. Bywa, że sprawdzeniu podlega 100% spawów. Kontrolę spawów wykonujemy ultradźwiękami lub promieniami rentgenowskimi. Często wykonujemy badania magnetyczne. Przedostatnim etapem wytwarzania takich urządzeń jest próba ciśnieniowa. Oczywiście ostatni etap to zabezpieczenie antykorozyjne. W przypadku stali niestopowych to nałożenie powłoki malarskiej, a w przypadku stali stopowej (chromowo-niklowej) to proces pasywacji. Kiedy taki wyrób jest gotowy, jednostka notyfikowana robi odbiór. Kiedy ten jest pozytywny, wysyłamy urządzenie do klienta wraz z jego paszportem technicznym.

Realizujecie również nietypowe zamówienia.

Generalnie specjalizujemy się w wykonywaniu wyrobów metalowych i świadczymy nietypowe usługi w tej branży dla naszych klientów. Będzie to np. cyklon, ale nie standardowy, powtarzalny – jedyny w swoim rodzaju, ewentualnie dwie sztuki, bo tyle partnerowi jest potrzebne – z daną średnicą, z daną wysokością, z danym przekrojem i z danego materiału. Cyklon to taki zbiornik zamknięty posiadający przekrój kołowy, ze zmniejszającą się do dołu średnicą. W cyklonie następuje proces oddzielania części stałych od części lotnych.

Trzeba powiedzieć, że wykonujemy tutaj wyroby nie z jednego typu materiału, a z różnych. Są to materiały niestopowe, niskostopowe, wysokostopowe, specjalne, specjalistyczne, np. odporne na ścieranie. Są to materiały trudno obrabialne. Wspomniałem wcześniej o pracach dla kolejnictwa. Nie robimy tzw. „masówki” dla kolei państwowych. Świadczymy usługi nietypowe, np. elementy bocznicy kolejowej, jakieś rozjazdy czy jakiś wózek lub specjalny wagon do przewozu, powiedzmy, płynnego aluminium w zakładzie hutniczym. Ostatnio wykonywaliśmy dwa specjalne rozjazdy dla szynowej kolejki górskiej dla partnera niemieckiego, który montował je w Alpach. Czyli produkujemy pod potrzeby konkretnego klienta, wywodzącego się z konkretnej branży, który wykorzystuje wykonany u nas produkt do konkretnego celu.

Dla kogo głównie produkujecie? Proszę scharakteryzować Wasz rynek odbiorców.

Fakt, że nie jesteśmy producentem, tylko świadczymy usługi w branży metalowej, powoduje, że naszymi partnerami nie są zleceniodawcy z jakiegoś jednego wąskiego segmentu przemysłowego. Są to zleceniodawcy z wielu branż. Przeważają: branża chemiczna, energetyczna, kolejowa, branża transportowa, branża samochodowa, branża paszowa, ceramiczna, a nawet branża okrętowa, bo swego czasu robiliśmy tłumiki do mniejszych jednostek pływających dla holenderskiego partnera ze stoczni okrętowej. Chętnie podejmiemy się każdego wyzywania, które nie przekracza naszych możliwości technicznych i organizacyjnych.

Wasza oferta skierowana jest tylko do polskich odbiorców czy nastawiacie się też na klientów zagranicznych? Jeśli tak, to skąd?

W pierwszej kolejności spółka powstała z myślą o świadczeniu usług na rynku lokalnym. Bardzo szybko okazało się, że nie tędy droga. Podstawowe zasady ekonomii, konkurencja występująca na rynku, prawo podaży i popytu czy – w naszym otoczeniu – stosowane w przemyśle chemicznym najnowsze gatunki materiałów odpornych na korozję powodują, że bardzo szybko ten rynek stał się ograniczony. W związku z tym zarząd budował strategię rozwoju spółki opartą na wykorzystywaniu swoich możliwości i umiejętności całej kadry posiadającej ponad 70-letnie doświadczenie w wykonywaniu opisanych wcześniej usług. Skierowaliśmy swój wysiłek na szukanie rynku zewnętrznego. Prowadziliśmy prace marketingowe polegające na zdobyciu klientów i z kraju, i z zagranicy. Umiejętność wykonywania trudnych prac i doświadczenie załogi spowodowały, że najczęściej łapaliśmy kontakt i otrzymywaliśmy zlecenia z Zachodu, w głównej mierze z Niemiec. Można powiedzieć, że to jest nasz główny partner zagraniczny.

Ostatnio nawiązaliśmy także trwałą współpracę z firmą z Danii, która specjalizuje się w budowie różnego typu solarek używanych do poprawy przejezdności szlaków drogowych w zimie. Ta duńska firma sprzedaje swoje wyroby głównie na terenie takich państw, jak Szwajcaria, Austria i Niemcy. Bywają także klienci z Austrii. Od czasu do czasu są zlecenia ze Szkocji, Anglii (najczęściej montażowe), ale w głównej mierze jest to partner niemiecki, a wielkość produkcji, którą wykonujemy na eksport, to ok. 50% naszych obrotów.

„CHEMREM-ORGANIKA” Sp. z o.o. powstała w 1997 roku w wyniku prywatyzacji służb pomocniczych w istniejących od 1937 roku Zakładach Chemicznych Organika – Sarzyna SA w Nowej Sarzynie koło Leżajska. Jak to się stało, że do tego doszło i jak później rozwijały się losy spółki?

Przewidujące kierownictwo Zakładów Chemicznych Organika Sarzyna SA w Nowej Sarzynie w trakcie wielkich zmian politycznych i gospodarczych rozpoczęło ogromną restrukturyzacją skierowaną na ograniczenie swoich kosztów. W naszym kraju zaczęły powstawać bardzo licznie spółki prawa handlowego. Ówczesny, nieżyjący już dyrektor Zakładów Chemicznych – Władysław Piłat – podjął decyzję, że zakład będzie ograniczał koszty poprzez stworzenie w swoim otoczeniu spółek córek, które będą świadczyły usługi dla swojej spółki matki. Takich spółek, w których spółka matka posiadała poniżej 50% kapitału, powstało kilkanaście, m.in. w 1997 roku nasza spółka. Na pierwszym Walnym Zebraniu Udziałowców zostałem wybrany na prezesa zarządu, pracuję na stanowisku kierownika zakładu i od tamtej chwili aż do tej pory kieruję spółką.

Przez te wszystkie lata istnienia spółki miała ona zapewne swoje wzloty i upadki. Z jakimi problemami się borykaliście i z czego jesteście najbardziej zadowoleni?

Świadczenie przez nas usług w opisanym wyżej zakresie jest zarówno atutem, jak i problemem. Najgorsze są dwa takie momenty, w których jest trudno – jak jest nadmiar zleceń lub kiedy ich brak. Mieliśmy 2 okresy kryzysu. Lata 2000–2002 i lata 2009–2010. Jednak trzeba zaznaczyć, że my, z uwagi na specyfikę naszej produkcji, w kryzys wpadaliśmy z opóźnieniem i z opóźnieniem
z niego wychodziliśmy. Obronną ręką wyszliśmy z kryzysu w 2001 roku. Dokonaliśmy nawet, i o tym było głośno w środkach masowego przekazu, jako jedyni w okolicy, ograniczeń kosztowych, między innymi polegających na obniżeniu o 15% swoich zarobków. Przy wspólnym porozumieniu ze związkami zawodowymi udało się to zrobić. Działają u nas dwa związki zawodowe, które prezentują partnerskie podejście do zarządzania zakładem. Dzięki takiemu partnerskiemu podejściu z kryzysów wychodziliśmy wzmocnieni, z dużym bagażem doświadczenia, które służy powolnej i mozolnej budowie tej spółki. I z tego płynie największe zadowolenie. Załoga spółki, targana kryzysami, zdana na własne umiejętności w walce z przeciwnościami losu, z małym doświadczeniem biznesowym wyniesionym z poprzedniego ustroju potrafi utrzymać miejsca pracy, pozyskać klientów z zagranicy i buduje plany wzmocnienia swojego bytu w tym środowisku.

Na swojej stronie internetowej piszecie, że dysponujecie dość bogatym potencjałem technicznym. Na co więc mogą liczyć Wasi klienci?

Wykonując usługi w branży metalowej musimy posiadać pewien poziom wiedzy technicznej i pewien potencjał techniczny, czyli maszyny i urządzenia oraz zgraną załogę.

W naszych procesach produkcyjnych potrzebne są maszyny do obróbki plastycznej, czyli walce trzywałowe, czterowałowe, małych średnic, dużych średnic – i kilka takich maszyn posiadamy. Są potrzebne takie maszyny, jak zaginarki czy prasy krawędziowe. Posiadamy krawędziarkę o nacisku 250 ton, która może giąć blachę po linii gięcia do 4 metrów. Posiadamy u siebie zwijarki do zwijania profili hutniczych, takich jak kątownik, ceownik, dwuteownik, rury, półrury, płaskowniki itp. Druga grupa maszyn to są maszyny do obróbki skrawaniem. Inne potrzebne urządzenia to maszyny do cięcia termicznego i mechanicznego. Są to wypalarki gazowe, plazmowe do cięcia blach cienkich czy chromoniklowych, przecinarki taśmowe, gdzie następuje cięcie mechaniczne, są też nożyce gilotynowe do cięcia blach od 1 mm do 25 mm oraz cała gama maszyn służących do spawania. Są to z reguły półautomaty, które służą do spawania materiałów ze stali niestopowej czarnej i stali stopowej. Oprócz tego są też pojazdy transportowe i dźwigowe, takie jak wózki widłowe, wózki platformowe, dźwig, przyczepy, ciągniki, samochody dostawcze itp.

Jakimi nowymi technologiami może pochwalić się CHEMREM-ORGANIKA?

By liczyć się na rynku, musimy posiadać specjalne certyfikaty i stosowne uprawnienia. Bez tego partnerzy nie chcą współpracować. Oczekują od zleceniobiorcy zaawansowanego systemu organizacji pracy, który zapewni wykonanie usługi w stopniu umożliwiającym odbiór konstrukcji zgodnie z wymaganiami technicznymi. Zakład Mechaniczno-Remontowy „CHEMREM-ORGANIKA’’ Sp. z o.o. w Nowej Sarzynie posiada następujące uprawnienia umożliwiające wykonywanie robót na rynek krajowy i zagraniczny: nadane przez Urząd Dozoru Technicznego Certyfikaty Nr UC-22-39-W/3-09, UC-22-39-P/1-09, UC-22-39-N/3-09, uprawnienia nr UD-22-33-E/1-98, uprawnienia nr UD-22-33-N/1-98, nadane przez Państwowy Zakład Higieny – Instytut Naukowo-Badawczy Zakładu Badania Żywności i Przedmiotów Użytkowych: świadectwo nr MŻ/05709/02, świadectwo kwalifikacyjne producenta do spawania elementów budowlanych stalowych wg normy DIN 18800-7 klasy E, nr świadectwa GSI/HAL/18800/E/045/5/04. Do tego wiele innych, nie mniej cennych świadectw i kwalifikacji.

A jakie plany na przyszłość?

Jesteśmy dziś w przededniu wprowadzania zakładowej kontroli produkcji zgodnie z normą DIN EN 1090. Jest to norma, która pozwala na wykonywanie stalowych elementów budowlanych, zgodnie z przewidywanym procesem technologicznym, a tym samym umożliwiającym nadawanie znaku CE (znak bezpieczeństwa nadawany wytworzonym konstrukcjom stalowym). Przewidujemy, że system poddany zostanie certyfikacji w drugiej połowie 2012 roku.

Z uwagi na prowadzenie robót montażowych w kraju i za granicą z coraz większym rozmachem zarząd planuje na przełomie lat 2012 i 2013 wprowadzić do stosowania System Zarządzania Bezpieczeństwem i Higieną Pracy (SCC lub OHSAS18001).

W otoczeniu hal produkcyjnych pragniemy przeorganizować rozkrawalnię na materiały hutnicze. Budujemy nowe leżnie. Planujemy zakup nowych walców do walcowania blach o grubości od 4 do 10 mm, dodatkowej suwnicy na hali produkcyjnej. Chcemy powiększyć powierzchnie produkcyjne i przeznaczyć je pod malowanie konstrukcji metalowych.

Mamy też plany związane z produkcją. Naszym celem jest utrzymanie wiodącej pozycji na rynku lokalnym oraz zwiększenie udziału na rynkach krajowych i zagranicznych przy zachowaniu zaufania i zadowolenia klientów i pracowników.

Proszę powiedzieć coś na temat Waszej kadry. Ilu obecnie pracowników zatrudnia CHEMREM-ORGANIKA? Jaka jest polityka firmy wobec kadry?

W naszej spółce liczba zatrudnionych pracowników na przestrzeni ostatnich lat ulegała dużym wahaniom. W najgorszych czasach zatrudnialiśmy 150–160 osób, a w czasach, kiedy tej pracy jest więcej – około 250–280 osób. Przeciętnie pracuje u nas około 220 osób i dziś mniej więcej tyle osób zatrudniamy w spółce. Jak popatrzę na dane z końca roku 2011, to widzę, że pracowników posiadających wyższe wykształcenie zatrudnionych było 29, pracowników posiadających wykształcenie średnie techniczne – 71, pracowników posiadających wykształcenie zawodowe było 112 i tylko ośmiu posiadało wykształcenie podstawowe. Generalnie przekrój tej kadry jest typowo ukierunkowany na wykonywanie określonego zawodu. Dominuje pracownik produkcyjny z wykształceniem zawodowym i średnim. Natomiast kadra techniczna są to z reguły pracownicy
z wykształceniem średnim albo wyższym. Oczywiście, w firmie jest pewna grupa osób, tak zwanych filarów, i wobec tych ludzi stosuje się odpowiednie elementy motywowania i nagradzania ich za wykonywaną pracę. Zarząd kładzie duży nacisk, aby pieniądze wypłacać za konkretnie wykonaną pracę. Posiadamy w firmie rozbudowany wieloczęściowy, skierowany prawie do każdej grupy zawodowej system motywacyjny. Hołdujemy również zasadzie awansowania na wyższe stanowiska pracy własnej kadry, którą szkolimy u siebie lub poza firmą, tworząc rezerwy kadrowe gotowe do podjęcia nowych obowiązków.

Trudno jest prowadzić firmę w Waszym obszarze działalności? Czujecie na sobie oddech konkurencji?

W branży metalowej zakładów jest sporo. Taka sytuacja wywodzi się jeszcze z czasów dawnego ustroju, kiedy każdy z dużych zakładów produkcyjnych był samowystarczalny. W każdym z tych zakładów były różnego rodzaju służby techniczne, w tym także warsztaty mechaniczne. Większość z nich została sprywatyzowana i w takiej formie obecnie istnieją na rynku. Dodatkowo w czasach wolnorynkowego rozwoju gospodarczego tworzą się nowe zakłady, więc odpowiadając wprost – tak, konkurencja jest przeogromna w naszej branży. Na każdym kroku czuje się jej oddech i ma to szczególne odbicie w cenach za wykonywaną usługę. Jeżeli nie świadczy się usługi na poziomie cenowym, który rynek przyjmie, to się po prostu wypada z rynku, bo się nie ma zleceń. Jak się chce mieć zlecenia i być na rynku, to trzeba tak optymalizować koszty, żeby w jednostce czasu zrobić więcej niż konkurencja. Tę rywalizację czuje się bez przerwy, szczególnie w dobie kryzysu, jaki jeszcze trwa. Wiele firm bierze każde zlecenie, licząc, że przetrwa złe czasy. Wspomniałem wcześniej, że w przekroju naszej produkcji ponad 50% stanowi eksport (najczęściej w euro). Ważna jest więc dla nas wartość złotówki. Im słabsza złotówka, tym lepsza rentowność zleceń. Dużą część materiałów, komponentów kupujemy w kraju. Natomiast gdy złotówka jest mocniejsza, to ten przelicznik jest słabszy.

Czy trudno jest prowadzić biznes na Podkarpaciu?

Miejsce, w którym nam przyszło żyć i pracować, to tzw. „Polska B” – ściana wschodnia.

O Polsce „B” każdy z góry myśli, że koszty wytwarzania są niższe, bo tutaj zarobki są niższe i daną usługę można kupić troszeczkę taniej. Prawdą jest, że wynagrodzenia w tej części Polski są niższe. Jest także i dobra strona tego usytuowania. Mamy dużo partnerów z zagranicy, dlatego że w wielu wypadkach ich sposób myślenia jest taki: granica Unii Europejskiej przebiega dzisiaj na linii wschodnich granic Polski. Pozyskanie nowych krajów do Unii Europejskiej potrwa jeszcze kilka lat, w związku z tym współpraca z partnerami, którzy są ulokowani blisko tej granicy wschodniej, powoduje, że jeżeli mam inwestować, to będzie to Polska wschodnia, ponieważ ten rynek jest blisko rosyjskiego. Z kolei rynek rosyjski jest chłonny jak gąbka. Przewiduje się, że jest w stanie wchłonąć znaczną część wytworzonego w Unii Europejskiej dobra. Muszę powiedzieć, że często ten argument zaważył o tym, że do takiej współpracy dochodziło z naszą spółką.

Natomiast jeżeli chodzi o sprawy wewnętrzne, czyli o sam fakt prowadzenia biznesu w tym regionie, to mam wrażenie, że z punktu widzenia rozliczania się z urzędem skarbowym czy
z ZUS-em, pracownikami i dostawcami, to chyba nie ma znaczenia, w którym miejscu jest usytuowana firma. Pragnę dodać, że w województwie podkarpackim nasze władze wojewódzkie, lokalne, a także Rzeszowska Izba Handlowo-Przemysłowa dużo robią, aby zachęcić całe otoczenie gospodarcze, tj. zakłady przemysłowe, handlowe oraz inne instytucje, do promowania ich wizerunków w kraju i w Europie.

Proszę podać Wasze największe osiągnięcia i wyróżnienia.

Otrzymaliśmy wielokrotnie (obecnie po raz ósmy) certyfikat wiarygodnej firmy. Co to znaczy? Jeżeli firma taki certyfikat posiada, to nie może zalegać wobec pracowników i budżetu państwa z należnościami, nie może ograniczać zatrudnienia i z reguły nie powinna mieć strat. Jeżeli te wymogi spełnia, otrzymuje certyfikat jako wiarygodna firma i mając taki certyfikat może ubiegać się o statuetki Lidera Województwa Podkarpackiego. Posiadanie dwóch złotych nagród powoduje, że można uzyskać, dalej spełniając warunki wiarygodnej firmy, rubinową kulę. Mając dwie rubinowe kule otrzymuje się jedną szmaragdową. Mając dwie szmaragdowe, można otrzymać kryształowe wyróżnienie Lidera Województwa Podkarpackiego. W zasadzie co rok otrzymywaliśmy te wyróżnienia nadawane przez Urząd Marszałkowski. Do otrzymanych przez nas wyróżnień należy też podkarpacka nagroda gospodarcza. Posiadamy już kilka takich wyróżnień.
W roku 2008 zdobyliśmy III miejsce w grupie firm średnich w kategorii „Firma Pięciolecia”. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przyznawało wyróżnienie „Quality International”. Otrzymaliśmy trzy razy takie wyróżnienie z brązową odznaką za jakość świadczonych usług.
W zasadzie to są nasze główne wyróżnienia na rynku lokalnym i krajowym – bardzo pozytywnie postrzegane przez naszych partnerów zagranicznych. Jak coś takiego widzą, to z ciekawością zwracają uwagę, pytają, skąd to jest. Buduje to pozytywny obraz firmy i tworzy u partnera poczucie dumy z powodu istniejącej współpracy. Mam nadzieję, że załoga, z którą razem pracujemy, tempo i jakość świadczonej pracy oraz właściwy poziom organizacji pracy predestynują naszą spółkę do szczególnego spojrzenia na jej możliwości przez znaczną część partnerów krajowych i zagranicznych. A to budzi nadzieję na przyszłość i tworzy podstawy do budowy strategii
pozytywnego rozwoju spółki.