Energika Holding – eksperci od kotłów

|

Z raportu opublikowanego przez firmę konsultingową PMR wynika, że inwestycji będzie dość sporo. Elektrownia Opole – 900 MW. Elektrownia Turów – 460 MW. W Gorzowie Wielkopolskim, Bydgoszczy i Szczecinie PGE planuje zmodernizować elektrociepłownie. Energa ma pozwolenie na budowę kolejnych 1000 MW w Elektrowni Ostrołęka. Enea podobną inwestycję szykuje w Kozienicach. Tauron buduje w Stalowej Woli. To tylko niektóre przykłady, które dosłownie i w przenośni elektryzują rynek. Duże firmy już zacierają ręce i szykują się na kontraktowe batalie. Te mniejsze chętnie wezmą na siebie rolę podwykonawcy i podejmą się zlecenia tam, gdzie gigantom ze względu na wymienione duże kontrakty po prostu nie opłaca się tracić czasu. Przykładem takiej firmy jest mająca swoją siedzibę na terenie Wielkopolski Energika Holding.

Gdy rozmawiamy z Eweliną Szamałek, zastępcą dyrektora w rodzinnej firmie Energika Holding, na jej biurku leży siedem kompletów dokumentacji dotyczących różnych przetargów. – Jeszcze kilka miesięcy temu zdarzało się, że składaliśmy oferty, z których zysku dla nas było niewiele, a i tak byliśmy przebijani przez konkurencję – mówi. Praca z dokumentacją przetargową i z zamówieniami publicznymi to chleb powszedni w branży energetycznej. To dlatego, że głównym zamawiającym są podmioty powiązane bądź z samorządem, bądź ze Skarbem Państwa. – Do dużych kontraktów startujemy już na etapie ofertowania z dużymi firmami, takimi jak Elektrobudowa, PBG czy Rafako – tłumaczy wicedyrektor. – Do tych mniejszych startujemy sami – dodaje.


W tym roku firmę czeka już kilka realizacji. – Budujemy już blok energetyczny o mocy 27 MWe w Synthos SA w Oświęcimiu. Jesteśmy tam głównym podwykonawcą czeskiej firmy Ekol. To interesująca dziedzina, w której czujemy się bardzo dobrze – tłumaczy Szamałek.

Głównym przedmiotem działalności Energiki, a zarazem tym, czym firma może się pochwalić od kilkunastu lat istnienia, jest budowa i modernizacja kotłów parowych i wodnych o mocy 1,25–50 MW wraz z instalacjami pomocniczymi, nowoczesnymi instalacjami odpylania spalin, obniżającymi emisję pyłów, układami pompowymi oraz wspomniane wcześniej bloki energetyczne o mocy do 50 MWe.

Energetyka wymaga modernizacji

Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki, posiłkując się informacją rządu na temat aktualnej sytuacji i perspektyw polskiej energetyki, pod koniec ubiegłego roku mówiła w Sejmie:

– Prawie połowa urządzeń do produkcji prądu ma ponad 30 lat, a tylko 12–14% jest młodszych niż 10 lat. W połączeniu z zaostrzającymi się normami UE niesie to konieczność modernizacji albo stopniowego wycofywania najstarszych obiektów.

Firma konsultingowa PMR wyliczyła, że jeżeli wszystkie planowane inwestycje miałyby dojść do skutku, może to oznaczać nawet 200 mld złotych na nowe moce wytwórcze i linie przesyłowe do 2020 roku. Jednak bardziej prawdopodobny scenariusz to o połowę mniejsza kwota.

Białe certyfikaty

Waldemar Pawlak w związku ze strategią rządu przypomniał, że Ministerstwo Gospodarki przygotowało ustawę o efektywności energetycznej, która wprowadza tzw. białe certyfikaty, potwierdzające przeprowadzenie działań energooszczędnościowych. Do ich posiadania zobowiązane będą firmy sprzedające energię elektryczną, gaz ziemny i ciepło odbiorcom końcowym.

– Mechanizm ten pozwala obracać świadectwami na Towarowej Giełdzie Energii i uzyskiwać korzyści materialne z tego tytułu – wyjaśnił wicepremier.

Na rynku i bez tego mechanizmu widać już wzmożony ruch.

– Coraz częściej firmy ciepłownicze decydują się na modernizację swoich ciepłowni w celu obniżenia kosztów i zwiększenia efektywności pracy kotłów. Przez ostatnie lata dzięki dotacjom z Unii Europejskiej wiele przedsiębiorstw, których wcześniej nie było na to stać, podjęło takie działania – mówi właściciel Energika Holding Zbigniew Szamałek i zaraz dodaje, że to wynika również z faktu, że w elektrowniach i zakładach energetyki cieplnej, które działają w tzw. kogeneracji (produkują ciepło i prąd – przyp. red.), większość urządzeń jest przestarzała i trzeba je po prostu jak najszybciej wymienić.

– W ciągu najbliższych lat będzie dużo pracy w tym zakresie – ocenia Zbigniew Szamałek.

Modernizujcie za dotacje i uważajcie na biomasę

Lekiem na całe zło mało ekologicznej według unijnych norm polskiej energetyki węglowej miało być masowe wykorzystywanie w reaktorach biomasy. Dzięki temu mieliśmy produkować coraz więcej energii ze źródeł odnawialnych. Tymczasem sytuacja na globalnych rynkach, która wywindowała ceny żywności, a w związku z tym skorelowane z nią ceny biomasy, wywołała nie tylko rewolucje w krajach afrykańskich, ale również zmianę w podejściu do biomasy na rynku w Polsce.

– Obecnie najbardziej opłaca się budować standardowe bloki energetyczne oparte na kogeneracji, gdzie jako nośnika energii używa się węgla – tłumaczy Zbigniew Szamałek. Za przykład wzorowej modernizacji podaje unowocześnienie instalacji w Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Suwałkach.

W roku 2008 został tam wybudowany blok energetyczny o mocy 7,5 MWe.

– Występowaliśmy tam jako główny podwykonawca firmy Elektrobudowa SA z Katowic. Całą inwestycję udało nam się zrealizować w pół roku, co wydawałoby się wręcz niemożliwe.

Wykorzystując najnowsze technologie zamontowaliśmy instalację o sprawności około 84%.  Dzięki dużemu odbiorowi ciepła z zakładu i rosnącym cenom energii inwestycja może się zwrócić już po kilku latach. Układ pracuje nienagannie – cieszy się Szamałek.

Podobnie do Szamałka o energetyce węglowej wypowiadał się niedawno wicepremier Waldemar Pawlak.

– Powinniśmy zmienić nasze podejście do kwestii zmniejszania emisji CO2 i zamiast zasady „low carbon economy” stosować „low emision economy” – zachęcał wiceszef rządu.

Przedsięwzięcie w Suwałkach było realizowane w ramach projektu, który dostał dofinansowanie Unii Europejskiej oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego „Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw”.

Wspomnianą politykę wspierają również inne instytucje. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOiR) przeznaczy 150 mln euro na Program Finansowania Rozwoju Zrównoważonej Energii w Polsce (PolSEFF). Firmy mogą otrzymać do 1 mln euro na inwestycje, które poprawią efektywność wykorzystania energii.

– Inicjatywa EBOiR skierowana jest do małych i średnich firm, które chcą bardziej efektywnie i oszczędnie użytkować energię – tłumaczy istotę programu wicepremier Waldemar Pawlak.

– Do firmy, która chce zainwestować w nowoczesne technologie, obniżające wydatki na energię, może trafić nawet do miliona euro – uzupełnił Peter Reiniger, dyrektor zarządzający EBOiR. Fundusze te będą dystrybuowane przez lokalne banki i spółki leasingowe, biorące udział w programie PolSEFF.

Dodatkowo cały czas dostępne są dla przedsiębiorców pieniądze unijne.

– W przeciwieństwie do klasycznych dofinansowań dla przedsiębiorstw produkcyjnych na inwestycje w latach 2007–2013, które są już na wyczerpaniu, środki na projekty dla firm energetycznych są nadal dostępne. Obecnie najpopularniejszym źródłem jest oś priorytetowa 9 Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, ale dostępne są również środki z mniej popularnych źródeł, jak np. funduszy wspólnotowych w ramach Europejskiego Planu Energetycznego na Rzecz Naprawy Gospodarczej (EEPR). Nie ma jeszcze dokładnie rozpisanych celów na kolejny okres programowania 2014–2020, ale możemy się spodziewać, że środków na inwestycje energetyczne w nim również nie zabraknie – wyjaśnia nam Marcin Domagała, ekspert DotacjeUnii.pl.

Za kilka lat w branży

Energika Holding stabilnie rozwija swoją działalność.

– Co rok dochodziło do sytuacji, że kilkadziesiąt razy odpowiadaliśmy na zapytania ofertowe negatywnie nie dlatego, że nie chcemy realizować powierzonych zadań, ale po prostu z braku mocy przerobowych. Nowa siedziba firmy umożliwi nam stworzenie kolejnych miejsc pracy i zmniejszenie liczby negatywnych odpowiedzi – mówi Ewelina Szamałek z Energika Holding.

Firma ma w planach oddanie do użytku pierwszej części obiektu biurowo-magazynowego już w lipcu. Magazyn ułatwi realizację zamówień, a większa powierzchnia biur da możliwość zatrudnienia nowej każdy inżynierskiej i kierowników kontraktów. W dalszych planach jest budowa dwóch hal przemysłowych.

– Podczas realizacji kontraktów korzystamy również z zasobów naszych podwykonawców – mówi Ewelina Szamałek – dziękując im za wieloletnią doskonałą współpracę.

– W nadchodzącym roku czeka nas budowa bloku energetycznego w Oświęcimiu, dalej II etap inwestycji w Rąbczynie, gdzie wybudowaliśmy kotłownię z kotłem parowym OR-16, a teraz czekamy na dostawę turbozespołu o mocy 0,58 MWe. Podpisaliśmy umowę na modernizację kotła parowego OR-10 wraz z instalacją odpylania spalin i instalacją elektryczną, a także AKPiA w Tarczynie – wymienia Zbigniew Szamałek.

Energika jest w trakcie modernizacji kotła WR-5 na kocioł w technologii ścian szczelnych wraz z instalacjami pomocniczymi, instalacją odpylania spalin, układem pompowym i technologią w Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Sandomierzu.

– Dla nas, jak i dla całej branży, przyszłość widzę pozytywnie ze względu na przestarzałe instalacje w wielu zakładach energetycznych – przewiduje Ewelina Szamałek.

– Naszą ofertę rozbudowujemy i nieustannie udoskonalamy. Gdybyśmy tego nie robili, pewnie byłoby nam ciężko utrzymać się na rynku, który jest coraz bardziej wymagający. Oferta w ciągu trzech ostatnich lat poszerzyła się o turbozespoły parowe i kotły na biomasę. W najbliższej przyszłości, czyli jak tylko ruszy nowa siedziba firmy, będziemy mogli poszerzyć ofertę o nowe usługi, a jakie – o tym już będziemy informować na naszej stronie internetowej – kończy z uśmiechem.