Solidna marka w produkcji wiązek

Solidna marka w produkcji wiązek

16/12/2011

O planowanej budowie nowej hali produkcyjnej, ciągle unowocześnianym parku maszynowym i elastyczności w podejściu do klientów w produkcji wiązek elektrycznych z Kacprem Gackiem i Ryszardem Gackiem – właścicielami Zakładu Elektronicznego Omega Sp. z o.o.  – rozmawia Adam Sieroń.

ZE Omega uruchamia w tym roku nową wtryskarkę. Jakie będzie to miało znaczenie dla działalności firmy?

Kacper Gacek: Wtryskarka niskociśnieniowa to specyficzne urządzenie, służące przede wszystkim do wykonywania konkretnych, dedykowanych wyrobów, związanych z bezpośrednimi potrzebami klientów – dlatego też jej uruchomienie jest całkowicie zależne od ich potrzeb. W związku z tym nasza firma jest już od dłuższego czasu na etapie zaawansowanych rozmów z naszymi klientami. Jesteśmy w stałym kontakcie z potencjalnymi zleceniodawcami, jednakże samo uruchomienie wtryskarki może przesunąć się na początek przyszłego roku.

Ryszard Gacek: Uruchomienie tej produkcji ma dla firmy bardzo duże znaczenie – stanowi ciągłość z już wykonywanymi przez ZE Omega usługami, tj. produkcją wiązek elektrycznych. Wtryskarka niskociśnieniowa umożliwi nam poszerzenie oferty o wytwarzanie bardzo specyficznych złącz i przepustów kablowych na produkowanych wiązkach. Dzięki temu będziemy mogli zarówno rozwinąć współpracę z dotychczasowymi naszymi klientami, jak i dotrzeć do kolejnych.
Nie jest to jedyna inwestycja, którą planują Państwo w ZE Omega.

KG: Rzeczywiście, jesteśmy w tej chwili ukierunkowani na intensywny rozwój naszej firmy. W ciągu najbliższych dwóch lat planujmy budowę własnej hali produkcyjnej o powierzchni minimum 2000 m2. W tej chwili jesteśmy na etapie poszukiwania działki, rozpoczęcia projektu, a następnie starań o pozwolenia budowlane. W 2012 r. rozpoczniemy budowę, która zakończy się w 2013 r.
RG: W tej chwili nasza produkcja odbywa się na wynajmowanej powierzchni 400 m2. Nowa, własna hala produkcyjna znacznie zwiększy zarówno nasze możliwości produkcyjne i magazynowe, jak i pozwoli po raz kolejny rozszerzyć zakres proponowanych przez nas usług. Wiązać się to także będzie ze wzrostem zatrudnienia w naszej firmie, które w tej chwili wynosi 49 osób.

Ważnym elementem rozwoju zakładu jest trwająca praktycznie rzecz biorąc cały czas rozbudowa parku maszynowego. Jakie ma to znaczenie w produkcji ZE Omega?
KG: Rzeczywiście można powiedzieć, że to ważna część naszego rozwoju. W czerwcu uruchomiliśmy linię do zalewania żywicą złącza elektrycznego, pracującego w systemach chłodzenia na statkach morskich. Ta inwestycja ma o tyle duże znaczenie dla naszej firmy, że uczestniczyliśmy od początku w procesie projektowania wyrobu. Wspólnie z klientem ustalaliśmy wygląd złącza, sposób izolowania żywicą, przebieg procesu, jak również metody testowania. Produkty te przechodzą bardzo rygorystyczne testy – między innymi są sprawdzane na szczelność w łaźni wodnej pod określonym ciśnieniem.

RG: O tym, jak rozbudowa parku maszynowego wpływa na rozwój ZE Omega, świadczy inwestycja w linię montażu oraz linię do obróbki przewodów firmy Komax – pozwoliła nam ona w 2010 r. zwiększyć sprzedaż o 40% w stosunku do 2009 r. Dzięki nowym urządzeniom, o których tu mówimy, również rok 2011 planujemy zakończyć kolejnym wzrostem sprzedaży o blisko 30%.

Jakie produkty tworzy ZE Omega?

KG: Produkujemy wiązki elektryczne oraz zajmujemy się podmontażem półproduktów zawierających wiązki kablowe. Jest to np. montaż wiązki w częściach obudów wyrobów gotowych lub lutowanie wiązek do płytek drukowanych. Nasze wyroby służą producentom m.in. urządzeń elektronicznych, automatyki oraz sprzętu AGD. Dysponujemy najwyższej jakości parkiem maszynowym do obróbki kabli, zakuwania końcówek kablowych oraz montażu okablowania. Pod nietypowe zakończenia kablowe mamy możliwość opracowania specjalnych narzędzi do montażu i testowania wiązek. Dodatkowo nasza załoga została przeszkolona zgodnie z wymaganiami norm IPC odnośnie do montażu okablowania i lutowania.

RG: Naszym atutem jest to, że staramy się każdego klienta traktować indywidualnie. Jest tak z tego względu, że w branży wiązek elektrycznych każdy zleceniodawca ma odrębne wymagania odnośnie do kontroli jakości, pakowania, terminowego czasu wysyłki, znakowania wyrobów itd. Ze swojej strony staramy się spełniać te kryteria i dostosowywać je do wymagań klientów.
Elementem naszej rynkowej konkurencyjności jest również otwartość na utrzymywanie zapasów surowców i wyrobów gotowych, co pozwala na dostawy produkowanych przez nas wiązek do klienta np. w Danii w terminie dwóch, trzech dni.

W jakich gałęziach gospodarki znajdują zastosowanie produkowane przez Państwa wiązki elektryczne i okablowanie?

KG: Największą wartość naszej produkcji stanowią wiązki do automatyki oraz sprzętu AGD, jak również do urządzeń pomiarowych, w tym czujników wody ciepłej i zimnej. Współpracujemy także z dużym klientem z branży samochodowej. Dzięki temu, że posiadamy klientów w różnych gałęziach gospodarki, nie są dla nas niebezpieczne ewentualne wahania rynkowej koniunktury. Gdybyśmy produkowali np. tylko i wyłącznie na potrzeby branży samochodowej, nasza sytuacja w czasie ostatniego kryzysu byłaby bardzo trudna. A jak pokazały wyniki ekonomiczne ZE Omega za 2010 r. było zupełnie inaczej.

RG: Specyfiką naszej działalności jest to, że kiedy podpisujemy kontrakt z klientem, to czas jego realizacji wynosi niejednokrotnie 5–6 lat. W tym czasie, gdy klient jest zadowolony ze współpracy z nami przy wdrażaniu kolejnego produktu, np. nowego rodzaju czujnika, to do nas zgłasza się z zapotrzebowaniem na nową wiązkę kablową do niego. Dzięki temu, zyskując pojedynczego klienta, zyskujemy go często na wiele lat współpracy. Dobra marka ZE Omega, która wynika z tego faktu, to nasz duży sukces i atut w stosunku do rynkowej konkurencji.

KG: Największym naszym sukcesem jest wieloletnia współpraca z dużym międzynarodowym koncernem w branży automatyki – ta współpraca trwa już ponad sześć lat i systematycznie jest rozszerzana na nowe produkty, jak również na nowe oddziały.
Oprócz tego obecnie realizujemy dwa długoterminowe kontrakty na dostawy wiązek wraz z elementami obudowy wyrobu gotowego do mierników zużycia ciepłej i zimnej wody jak również wiązki do czujników ciśnienia i temperatury. Jeszcze w tym roku planujemy kolejne wdrożenia – obecnie trwają rozmowy z dwoma klientami – jednym z branży AGD oraz drugim z branży motoryzacyjnej.

Jak oceniają Państwo swoją obecną sytuację rynkową? Czy coś Państwa zdaniem zmieni się w najbliższym czasie?

KG: Jesteśmy optymistami i uważamy, że nasza branża będzie się w dalszym ciągu rozwijała dynamicznie. Wynika to m.in. z otwierania nowych firm np. w branży AGD, która jest bardzo dużym odbiorcą wiązek.

RG: Z perspektywy ZE Omega widzimy duże możliwości dynamicznego rozwoju zakładu w ciągu najbliższych kilku lat. Jest tak również z tego względu, że atutem naszej firmy są pracownicy. Są to w dużej mierze młodzi ludzie, po studiach specjalistycznych: elektrotechnice, zarządzaniu, finansach. Oprócz tego jesteśmy firmą posiadającą laboratorium do wykonywania przekrojów metalograficznych, wraz z oprogramowaniem do wymiarowania. Posiadamy też kilka zrywarek do pomiaru siły zrywania.
Wdrożyliśmy system ERP, który pozwolił nam na zwiększenie produktywności oraz kontrolą kosztów. Wprowadzenie systemu kodów kreskowych dla surowców, wyrobów gotowych jak również dla Obsługi zleceń produkcyjnych pozwoliło na zmniejszenie zapasów i pełną kontrolę obsługi zleceń produkcyjnych.
Obecnie wiele firm korzysta z systemów elektronicznej wymiany danych. Zawsze jesteśmy otwarci na takie rozwiązania i nasi pracownicy w pełni współpracują z klientami właśnie w ich systemach zarządzania. Dalszy rozwój zapewnić ma nam realizacja strategii rozwoju, którą przyjęliśmy w firmie.


Jakie są podstawowe elementy tej strategii?

KG: Chcemy w ZE Omega, w celu zrównoważonego rozwoju, stworzyć trzy działy: istniejący dział produkcji wiązek, dział montażu i dział wtryskarek niskociśnieniowych i niskotemperaturowych. Działem wiodącym będzie w dalszym ciągu dział wiązek. W ten sposób będziemy mogli zapewnić potencjalnemu klientowi kompleksową obsługę – wykonać dla niego wiązkę przewodów elektrycznych, wykonać przepusty z tworzywa, zalać żywicą elektronikę i wszystko razem zmontować.

RG: Strategia rozwoju naszej firmy nie wiąże się z ograniczeniami geograficznymi. Nie ma dla nas znaczenia, czy dostarczamy wyroby do Danii, Anglii, czy w Polsce. I tak obecnie około 70% sprzedaży jest realizowane w euro.
W związku z tym w najbliższych latach nasza firma musi doinwestować park maszynowy pod kątem automatyzacji produkcji wiązek, a także testerów do ich kontroli pod względem połączeń elektrycznych. Rozpoczynamy też procedurę wdrożenia certyfikatu ekologicznego ISO 14001. Oprócz tego do końca roku chcemy mieć możliwość oznaczania naszych wyrobów znakiem UL. Najbardziej istotne jest dla nas jednak w tej chwili rozwijanie działu zalewania elektroniki żywicą, jak również uruchomienie wtryskarki niskociśnieniowej.

Jakie były najważniejsze momenty w historii firmy, które przyczyniły się do jej aktualnej pozycji rynkowej?

KG: Najważniejszym momentem w dotychczasowej historii ZE Omega była zmiana specyfiki produkcji w 1999 r. i zakup pierwszych maszyn do obróbki kabli. Wcześniej, przez blisko dziesięć lat, firma zajmowała się produkcją przedłużaczy elektrycznych, jak również podgrzewaczy laboratoryjnych. Kolejnym ważnym momentem była zmiana w 2006 r.
lokalizacji, uwarunkowana podpisaniem kontraktu na dostawy wiązek do czujników ciśnienia, jak również uzyskanie rok później certyfikatu ISO 9001. Ostatnim ważnym momentem było przyznanie naszej firmie w 2008 r. dotacji z Unii Europejskiej na zakup maszyn i rozwój produkcji.

RG: W chwili obecnej realizujemy w ramach funduszy unijnych projekt „Rozwój i podniesienie konkurencyjności przedsiębiorstwa przez bezpośrednie wsparcie inwestycji w innowacyjne technologie”. Złożyliśmy też kolejny wniosek o dofinansowanie zakupu nowych maszyn i czekamy na decyzję w tej sprawie.

Co jest najważniejsze w produkcji wiązek elektrycznych – pomysł techniczny, zdobyte doświadczenie, czy też nowoczesne rozwiązania technologiczne?

KG: Jest kilka elementów decydujących o pozycji firmy na rynku – doświadczona załoga, park technologiczny, nowoczesne rozwiązania procesu produkcyjnego wsparte wprowadzonymi procedurami kontrolnymi, zastosowanie informatyki w zarządzaniu przedsiębiorstwem.
Podstawowe technologie produkcji są podobne we wszystkich firmach produkujących wiązki. Istotne różnice występują na etapie tworzenie technologii i założeń organizacyjno-technicznych i ten element jest decydujący dla pozycji firmy na rynku.

RG: Naszym dużym atutem jest fakt, że część niezbędnych do produkcji urządzeń jest przez nas projektowana i tworzona. Dzięki temu osiągamy przewagę, gdyż jesteśmy w stanie w całości opracować proces technologiczny na każdym etapie produkcji, a także mieć nad nim pełną kontrolę. Jest to o tyle istotne, że normy, które są wymagane przez naszych klientów, są coraz bardziej rygorystyczne.

KG: Proces technologiczny jest tworzony dla każdej wiązki osobno, dlatego również odmienny jest proces jego realizacji. W ZE Omega nie tworzymy nowych produktów, ale uruchamiamy i organizujemy produkcję na zlecenie innych firm. Dział odpowiadający za wdrożenie liczy obecnie pięć osób. Również w tym dziale powstają nowe stanowiska i urządzenia niezbędne do realizacji zlecenia. Dla przykładu w chwili obecnej uruchamiamy urządzenie do półautomatycznego umieszczania zakutych przewodów z uszczelkami w obudowie z jednoczesną kontrolą siły włożenia oraz sprawdzaniem poprawności kolorów przewodów.
Ważny jest także proces kontroli, zarówno procesu technologicznego, jak i gotowej wiązki elektrycznej, którą dostarczamy naszym klientom. Ponieważ nasz wyrób jest tylko elementem wyrobu końcowego, nasi kontrolerzy sprawdzają jakość dostarczanych surowców, parametry mechaniczne i elektryczne wykonanych wiązek.

Czy to dzięki tym atutom ZE Omega zamierza utrzymać, a także rozwinąć aktualną pozycję rynkową?

KG: W naszej branży działa na terenie Polski kilkanaście małych i dużych firm. Są to bardzo często firmy współpracujące tylko i wyłącznie z pojedynczymi koncernami w branży samochodowej i AGD, będące najczęściej ich własnością. Ponieważ nie jesteśmy bezpośrednio powiązani z jednym producentem, staramy się o to, by każdy nasz klient miał poczucie, że produkcja naszych wiązek jest robiona niemal tak samo, jak u niego w zakładzie. W związku z tym zawsze terminowo realizujemy wszystkie zamówienia, nawet z okresem dostawy dwu- lub trzydniowym. A warto podkreślić, że nasze wyroby trafiają m.in. do Danii, Anglii, Francji oraz Niemiec. Oprócz tego jesteśmy elastyczni i traktujemy każdego klienta indywidualnie. Dzięki temu nie tylko jesteśmy w stanie utrzymać już posiadanych klientów, ale także pozyskać kolejnych.

RG: W tej chwili miesięcznie zużywamy do produkcji 600 km kabli. Ubiegły rok był dla nas wyjątkowy pod względem sprzedaży. Ale możemy powiedzieć, że w stosunku do roku 2010 już w tej chwili nastąpił wyraźny wzrost obrotów, wynikający zarówno ze wzrostu zamówień dotychczasowych odbiorców, jak i pozyskania nowych. Dzięki kolejnym inwestycjom w spółce, planowanej budowie nowej hali produkcyjnej i wieloletniej strategii rozwoju z optymizmem patrzymy w przyszłość.