Malow sp. z o.o. na suwalskim rynku działa od 16 lat. Przez ten czas w rozbudowę zakładu i nowoczesny park maszynowy zainwestowała prawie 70 mln zł. Początkowo spółka zatrudniała 80 osób. W chwili obecnej to jeden z największych pracodawców działających w Podstrefie Suwałki Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, zatrudniający prawie pół tysiąca osób, głównie z Suwałk i okolicy. Zakład jest rozlokowany na terenie o powierzchni 4 ha, z czego 1,5 ha zajmuje produkcja i część logistyczna, magazyny i biura. Co roku prawie 60% produkcji trafia na eksport. O firmie rozmawiamy z jej właścicielem i przewodniczącym rady nadzorczej Henrykiem Owsiejewem.

Choć Malow sp. z o. o. istnieje od 1997 r., to jednak historia firmy jest o wiele dłuższa. Zacznijmy może od tego, jak doszło do powstania firmy.
Rzeczywiście, nasza historia to już 35 lat. Zaczynaliśmy jako firma Polam, która była związana z przemysłem oświetleniowym i instalacyjnym w ramach Polam-Farel Kętrzyn. Potem dołączony został zakład metalowy. Chcieliśmy produkować oświetlenie dla szpitali i górnictwa, bo w tym czasie planowano na Suwalszczyźnie budowę kopalni ród polimetalicznych. Do tej budowy na szczęście nie doszło, bo region byłby zdewastowany.

W latach 80. XX w. doszło do podziału firmy. Skupiliśmy się na produkcji oświetlenia do mebli i listew elektroinstalacyjnych, natomiast w zakładzie metalowym produkowaliśmy szafy metalowe dla wojska. Zresztą bardzo poważnie zastanawialiśmy się nad zlikwidowaniem produkcji metalowej. Problem polegał na tym, że musieliśmy transportować stal z południa Polski i potem tam wysyłać nasze produkty. Ale po wielu analizach doszliśmy do wniosku, że współpraca z wojskiem w latach głębokiego PRL-u może nam tylko pomóc. W tamtych czasach niełatwo było o materiały niezbędne do produkcji, a współpraca z Wojskiem Ludowym pozwoliła te dostawy utrzymać na płynnym poziomie.

W roku 1989 zostaliśmy zmuszeni, by pomyśleć przyszłościowo. Nawiązaliśmy współpracę z francuską firmą sprzedającą meble metalowe. Powstała spółka Litpol. Kilka lat później, w roku 1993 sprywatyzowaliśmy firmę Polam i do roku 1996 prowadziliśmy dwie spółki. Polam przeszedł w ręce Amerykanów.

Kiedy powołano do życia Suwalską Specjalną Strefę Ekonomiczną, utworzyliśmy spółkę Malow. Firma zaczęła się płynnie rozwijać, bo zapotrzebowanie na meble metalowe wzrastało. Zaczęliśmy powoli wygaszać firmę Litpol i skupiać się na działalności firmy Malow. Litpol wprawdzie prawnie istnieje nadal, ale nie prowadzi już produkcji.

Następnym etapem w naszym rozwoju było podjęcie certyfikacji jakościowej w systemie ISO 9001 – ten certyfikat posiadamy od roku 1998. Następnie wprowadziliśmy system pracy Kaizen, który doprowadził do poprawy pracy zespołowej praktycznie na wszystkich szczeblach.

W 2005 r. odkupiłem od francuskich partnerów 70% udziałów, które posiadali w spółce Litpol. Tym samym firma stała się w stu procentach firmą polską.

W początkowej fazie swojej działalności spółka zatrudniała 80 osób. W chwili obecnej jesteście jednym z największych pracodawców działających w Podstrefie Suwałki Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Zatrudniacie prawie pół tysiąca osób. Zatem Malow sp. z o.o. to żadna tam malutka firma, tylko potężny zakład.
Jesteśmy dużą firmą, co wcale nie ułatwia nam funkcjonowania w obecnych czasach. Chodzi mi głównie o dostęp do środków unijnych. Te przyznawane są firmom małym bądź średnim. Kiedy nasza firma zaczęła się dynamicznie rozwijać i wraz z jej rozwojem wzrastało zapotrzebowanie na naszą produkcję – a co za tym idzie, rosło zatrudnienie pracowników – dużo inwestowaliśmy w rozwój firmy i bardzo pomógł nam fakt, że funkcjonujemy w ramach Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Jesteśmy firmą innowacyjną i nowoczesną pod każdym względem.

Scharakteryzujmy produkcję Malow sp. z o.o.
Jak wspomniałem wcześniej, zaczynaliśmy od produkcji szaf metalowych dla wojska. W tej chwili produkujemy meble metalowe dla wszystkich, począwszy od przeciętnego Kowalskiego, a skończywszy na dużych zakładach przemysłowych. Oczywiście, są to meble biurowe, meble socjalne, szkolne, sportowe, warsztatowe, meble dla medycyny, dla gastronomii, więc śmiało możemy powiedzieć, że staramy się zaspokoić każde zapotrzebowanie na meble metalowe.

Ciągle też rozwijamy naszą ofertę. W tej chwili proponujemy ponad pięć tysięcy różnych wzorów mebli. Tego wszystkiego nie da się opisać szczegółowo, oferta jest naprawdę imponująca.

Meble, które nie zawiodą – tak brzmi slogan reklamowy państwa firmy. Pomówmy więc o produkowanych przez was meblach. Czym się charakteryzują?
Slogan oparty jest na dwóch założeniach. Robimy meble funkcjonalne i dobrej jakości. Gdyby tak nie było, nie kupowano by ich od nas. Jesteśmy liderem na rynku. Zatrudniamy ponad 30 inżynierów. Warto zauważyć, że ponad połowa naszych zamówień to zamówienia specjalne, zatem trzeba je najpierw opracować, wprowadzić do produkcji i przetestować. Przyjęliśmy za standard, że dostarczamy wyroby do klienta w ciągu siedmiu dni, natomiast wyroby specjalne – w ciągu 24 dni. Meble są trwałe i na pewno nie zawiodą naszych klientów

Produkcję mebli podzieliliście na kilka podkategorii. W ofercie znajdziemy też meble szkolne, medyczne, sportowe czy gastronomiczne.
Staramy się sprostać zapotrzebowaniu na rynku. Na przykład jeśli chodzi o meble medyczne, produkujemy te podstawowe do przechowywania dokumentów czy leków, stanowiące wyposażenie gabinetów lekarskich czy sal chorych. Nie wykonujemy mebli specjalistycznych takich jak chirurgiczne stoły operacyjne, choć jesteśmy w stanie podjąć się takiego zadania we współpracy z firmami, które specjalizują się w tego typu produkcji. Mamy kontakty z takimi firmami.

Czym powinny się charakteryzować dobre meble przemysłowe? Na co zwracać szczególną uwagę przy ich doborze?
Meble muszą być przede wszystkim funkcjonalne. Druga cecha to dobra jakość wykonania, a trzecią cechą naprawdę ważną jest ich trwałość. Powinny być też skonstruowane tak, by łatwo w nich było utrzymać czystość. Ważna jest ponadto estetyka mebli oraz ich wygląd. Każdy szanujący się producent będzie robił wszystko, by jego marka była rozpoznawalna jako solidna. Tak też jest z firmą Malow. A gdy do tego dojdzie jeszcze atrakcyjna cena, wtedy klient będzie zadowolony. Jednak by wyprodukować solidny mebel i jednocześnie zaproponować atrakcyjną cenę, trzeba inwestować w zaplecze techniczne firmy, które pozwoli obniżyć koszty produkcyjne.

Ale firma słynie nie tylko z produkcji mebli. Oddział firmy – Malow Digital – to całkiem inny asortyment. Czym są totemy reklamowe?
Totem multimedialny – bo taka jest nazwa handlowa infokiosku – to urządzenie przeznaczone głównie do wyświetlania reklam i informacji wizualnych. Stawiane jest ono wszędzie tam, gdzie przemieszcza się wiele osób (np. w centrach handlowych czy na dworcach). Jednak spośród wielu podobnych konstrukcji na rynku wyróżnia go ogromna liczba funkcji, jakie może pełnić. Wyposażony został w dotykowy ekran, który może stać się dla użytkownika interaktywnym urządzeniem, na którym samemu będzie można przeglądać informacje albo zajrzeć do internetu. Jeśli zamontuje się w nim moduł Wi-Fi, infokiosk stanie się hotspotem, wokół którego będzie można korzystać z dostępu z sieci. Obserwowaliśmy rynek, przeprowadziliśmy badania i jesteśmy zdania, że warto w tę branżę zainwestować. Firma do zadania podeszła kompleksowo. Ze swojej struktury wyodrębniła spółkę, która się tym zajmuje – Malow Digital. Ta nie tylko produkuje urządzenia, lecz także je serwisuje, tworzy reklamy, które są w nich wyświetlane, oraz nimi zarządza. Urządzenie może mieć różne kształty i kolory. Infokioski mogą być pionowe, ale też poziome. Mogą stać na specjalnym postumencie, ale też da się je zawiesić na ścianie. Wielkość ekranu też można zmieniać w zależności od potrzeb. Największe mają po 46 cali i wyświetlają obraz w technologii Full HD. Może być w nich zainstalowane oprogramowanie Windows, ale też popularny Android. A gdyby urządzenie trzeba było szybko gdzieś przetransportować, to można je w prosty sposób rozłożyć na mniejsze moduły. Na rynku chcemy wygrywać jakością, elastycznością w produkcji i krótkim czasem realizacji zamówień. Nie boimy się konkurencji z Chin.

Ze swoimi urządzeniami pokazaliśmy się na prestiżowych niemieckich targach branży reklamowej Viscom. Zrobiliśmy tam furorę. Nawet firmy z Chin chcą współpracować z nami na rynku europejskim.

Totemy reklamowe można spiąć w jedną sieć. Czym się to charakteryzuje i na czym polega?
Zacznijmy od tego, że nie produkujemy elektroniki wykorzystywanej podczas procesu wytwarzania modemów. Elektronikę dostarczają firmy zewnętrzne. My wytwarzamy obudowę i łączymy wszystko w całość. Na chwilę obecną produkujemy totemy do wykorzystania zarówno wewnątrz budynków, jak i na wolnym powietrzu. Są one odporne na zmienne warunki atmosferyczne.

Co do spięcia tych urządzeń w sieć: chodzi o to, by łatwo móc zarządzać obrazami, jakie te modemy będą wyświetlały. Na przykład agencja reklamowa, która będzie posiadała określoną liczbę totemów i za ich pomocą będzie wyświetlała reklamy, może obsługiwać je zdalnie, drogą radiową. Czyli jej pracownicy nie będą musieli jeździć do każdego urządzenia osobno, by wgrać nowe treści do wyświetlenia, tylko do wszystkich urządzeń zostaną one wysłane drogą radiową.

Proszę pochwalić się waszymi możliwościami produkcyjnymi. Malow sp. z o.o. posiada nowoczesną linię produkcyjną pozwalającą na stworzenie korpusu szafy w 90 s.
Jeśli chodzi o przetwórstwo blach, posiadamy najnowocześniejszą technologię na świecie. Poczynając od centrów montażowych, poprzez linię produkcyjną, obróbkę laserową, po automatyczne lakierowanie. Bardzo nowoczesna linią produkcyjna, wdrażana w ramach projektu Malow 3, przygotowana przez holenderską firmę Vemo, która – montując u nas tę linię – spełniła wszelkie warunki, jakie jej postawiliśmy. Linia jest praktycznie bezawaryjna, pracuje z dobrym skutkiem i pozwala zmniejszyć koszty. Obsługuje ją dwóch pracowników. Gdybyśmy chcieli osiągnąć takie same wyniki produkcyjne przy zastosowaniu starszych technologii, tę samą pracę musiałoby wykonywać minimum 25 pracowników. Tutaj może się pojawić pytanie o miejsca pracy. Działając na terenie Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej dostaliśmy warunek, że mamy zatrudnić dodatkowe sześć osób i nie zmniejszać dotychczasowego zatrudnienia. Tak się stało. Jest nam to na rękę, bo planujemy zwiększanie produkcji i sprzedaży. Od razu dopowiem, że jesteśmy w trakcie zamykania projektu Malow 4 na kolejną nowoczesną linię produkcyjną. Linia będzie podobna do obecnej, tylko bardziej uniwersalna.

Wracam do czasu stworzenia korpusu danej szafki. Rzeczywiście, dzieje się to w 90 s. Maszyna pobiera arkusz blachy i zgodnie z projektem wykrawa go, wygina, zgrzewa i robi szereg innych czynności. Na końcu linii pracownicy otrzymują gotowe korpusy, które trzeba złączyć w całość, czyli zamontować drzwi, zamki i wiele innych drobnych elementów. Ciekawostką jest fakt, że linia ta pozwala na pracę z różnymi grubościami blach.

Porozmawiajmy o rynkach zbytu. Gdzie na świecie można zobaczyć charakterystyczne logo firmy Malow?
Nasze logo można zobaczyć zarówno w całym kraju, jak i w całej Europie. W 2013 r. wartość sprzedaży osięgnęła 110 mln zł. 60% produkcji to eksport. W poprzednich latach rozkładało się to mniej więcej po połowie. Obecnie zaczęliśmy sprzedaż w krajach arabskich, kilka transportów mebli wysłaliśmy do Afryki. Myślimy o podbiciu dalekiego wschodu Europy, w tym Kazachstanu.

Gryzę się w język, ale muszę zapytać. Chiny to kraj, którego przemysł stale się rozwija i zalewa rynki Europy, w tym Polski. Boicie się Chin?
Chiny i Turcja to nasi najwięksi konkurenci. Chińskie meble są tanie, ale niestety składane, bo wymaga tego transport. Poza tym są niskiej jakości. Bardzo dobrze rozwinięty rynek mebli metalowych ma Turcja. Z Turkami konkurujemy obecnie na rynkach niemieckim i francuskim. Ten fakt zaważył nad decyzją, by zautomatyzować naszą produkcję.

Suwałki, bo tutaj znajduje się siedziba firmy, to miasto leżące na północno-wschodnim krańcu Polski. Biorąc pod uwagę odległość od dużych polskich miast, które są jednocześnie skupiskiem różnych dziedzin przemysłu, jest to zaleta czy wada?
Jak by na to nie patrzeć i tego nie kalkulować, ekonomia jest bezlitosna i pojawiają się koszty transportu. Gdybyśmy mieli zakład w centrum kraju, te koszty byłyby znacznie niższe. Ale są też i zalety. Przede wszystkim niższe koszty pracy. Ponadto naszymi odbiorcami są również Litwa, Łotwa, Estonia oraz obwód kaliningradzki i w tych przypadkach lokalizacja zakładu w Suwałkach skraca odległości do tych krajów. W każdym razie nie rozpatrujemy tego faktu w kategorii jakiegoś przekleństwa. Pracujemy w Suwałkach, trzeba sobie jakoś radzić i nie stanowi to większego problemu.

Jakie macie plany na przyszłość?
Chcemy przede wszystkim stać się najlepszą firmą w Europie. Do 2017 r. zamierzamy zwiększyć naszą sprzedaż do 180 mln zł. Jest na to szansa, bo mamy niższe koszty produkcji.

Kolejny temat to rozwój technologiczny zakładu. Ciągle inwestujemy i nadal będziemy to robić. Plusem jest fakt, że przedłużono termin funkcjonowania stref ekonomicznych do roku 2026, więc z powodzeniem możemy realizować kolejne projekty inwestycyjne.